Fan poprawił „Hobbita”! Przemontował trylogię w jeden, wierny Tolkienowi film

Tworząc filmową adaptację „Hobbita” Peter Jackson musiał pójść na wiele kompromisów, co nie spodobało się fanom literackiego pierwowzoru. Jeden z nich postanowił na nowo zmontować trylogię, tworząc z niej możliwie wierną ekranizację dzieła Tolkiena. Bilbo Baggins ponownie jest głównym bohaterem!

Film i książka

Peter Jackson nie miał łatwego zadania – tworząc Hobbita musiał pogodzić sprzeczne interesy i oczekiwania. W końcu film tego formatu to przede wszystkim produkt, który przede wszystkim musi na siebie zarobić. Aby było to możliwe, trzeba przyciągnąć do kin możliwie liczną widownię – zdecydowanie więcej osób, niż liczy grono fanów Tolkiena.

Nic zatem dziwnego, że filmowy „Hobbit” w wielu miejscach mocno odbiega od literackiego oryginału. Pojawiają się nowe wątki, postacie, sceny, zmienia się znaczenie poszczególnych wydarzeń, a wszystko to tapla się w tłustym sosie efektów specjalnych, dzięki którym – co przyznają chyba nawet krytycy – oglądamy imponujące widowisko.

Mimo tego zmiany nie każdemu przypadną do gustu – pisałem o tym przed rokiem w artykule „Poprawiamy Tolkiena, czyli co elfica może zrobić z krasnoludem?”. Na szczęście są ludzie, którzy zamiast narzekać, wylewając w Sieci na reżysera falę hejtu, postanowili wziąć sprawy we własne ręce.

„The Hobbit: The Tolkien Edit”

Należy do nich fan, przedstawiający się jako Tolkien Editor, który postanowił zmienić trylogię Petera Jacksona w możliwie wierną ekranizację książki Tolkiena. W tym celu wziął na warsztat całość materiału, wyciął z niego zbędne – jego zdaniem – sceny, a resztę przemontował, zmieniając trylogię w jeden, czterogodzinny film „The Hobbit: The Tolkien Edit”.

Do kosza trafiła mniej więcej połowa materiału, umieszczonego w filmach przez Petera Jacksona. Z filmu wyleciała zatem większość scen wypełniaczy, które nie wnoszą niczego do kluczowych wątków, Tolkien Editor pozbył się także nadmiernie rozbudowanego wątku przywódcy orków, Azoga i scen z twierdzy Dol Guldur. Z filmu został także usunięty wątek miłosny, rozgrywający się pomiędzy Legolasem, Taurielą i Kilim. Edytorskie nożyce rozprawiły się ponadto ze scenami akcji, które – choć nadal występują – zostały nieco skrócone.

Nowy montaż miał na celu wyciągnięcie na pierwszy plan postaci, która w filmie została przytłoczona przez inne wątki – Tolkien Editor postarał się, by głównym bohaterem przemontowanego „Hobbita” był Bilbo Baggins. Wygląda zatem na to, że fani Tolkiena powinni mieć powody do zadowolenia. Tym bardziej, że – jeśli wierzyć twórcy – udało mu się zachować znośną jakość 4-godzinnego wideo, które zajmuje obecnie około 2GB.

Zobacz również: Gadżetomania TV: Pixel Heaven - targi retro rozrywki okiem

Film dla fanów Tolkiena

Niezależnie od aspektów prawnych sam pomysł wydaje mi się świetny. Może ta oddolna, fanowska inicjatywa będzie wskazówką dla twórców różnych ekranizacji? Ponieważ każda z nich jest, siłą rzeczy, jakimś kompromisem, może warto poza rozbudowanymi wersjami reżyserskimi tworzyć również wersję dla ortodoksyjnych fanów literatury? Nie jestem tylko pewny, czy zbierze się ich tylu, by był to zabieg opłacalny.

Warto przy tym zaznaczyć, że „The Hobbit: The Tolkien Edit” nie jest autoryzowaną przeróbką, więc – dla zasady – nie umieszczę tu linków do filmu. Jeśli jesteście nim zainteresowani, możecie je znaleźć na blogu Tolkien Editor.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Rozrywka:

10 najciekawszych statków kosmicznych z filmów. Czym latali Ellen Ripley i Boba Fett? Gwiezdny kupiec, czyli Monopol spotyka EVE Online. Legendarna planszówka PRL-u Nazistowska czekolada. Prawie jak jajko niespodzianka Wahadłowiec Buran. Rdzewiejące resztki radzieckiego programu promów kosmicznych Pierwsza gra na peceta powstała w ciągu jednej nocy. Napisał ją Bill Gates - zobacz, jak wyglądała 10 najdroższych samolotów i śmigłowców wojskowych świata Lech Wałęsa: ulubiony polityk internautów Nie, nc+ wcale nie walczy z piractwem za pomocą "House of Cards" Kto promuje Hatred i inne brutalne gry? Organizacje zajmujące się przyznawaniem kategorii wiekowych! Film dnia: Boisz się latać samolotem? Po tych filmikach strach będzie jeszcze większy! Exploding Kittens. Kickstarter oszalał na punkcie karcianki Oatmeala "Nie płacę za pałace". Internauci walczą z ZAiKS-em – ale czy będą skuteczni? Ludzka głupota jest naprawdę duża! Zdradzają swoje hasła w telewizji [wideo] Gadżet tygodnia [19] - znamy wyniki głosowania. Co wybraliście? Uważasz, że bez Facebooka i komórek było lepiej? Oglądaj stare seriale! Film dnia: Każdy o tym marzył? Dom zamieniony w basen z kulkami “Ida” z szansą na Oscara. Po sukcesach polskich gier nie robi to na mnie wrażenia Wybieramy gadżet tygodnia [19]. Który podobał się Wam najbardziej? Dron nad stadionem Legii Warszawa. Jak polska piłka reaguje na nowe technologie? Dying Light i zombie z drukarki 3D. Tak umierają edycje kolekcjonerskie? Czy to już fotorealizm? Przejazd na wirtualnym i prawdziwym torze - prawie nie widać różnicy! Konkurs Braun - co o golarkach sądzą zwycięzcy pierwszego etapu? Copyright trolling to kiepski biznes. Oskarżony o piractwo dostanie 100 tys. dolarów od antypiratów Album muzyczny wydany na 12 zapomnianych nośnikach audio. Znacie je wszystkie?

Popularne w tym tygodniu:

10 najciekawszych statków kosmicznych z filmów. Czym latali Ellen Ripley i Boba Fett? Najlepsze książki science fiction. Niezbędnik nie tylko dla wielbicieli gatunku