Konstruktor rzuca wyzwanie planowemu starzeniu. Lampa Dysona wytrzyma 37 lat

Urządzenia, działające bez problemów po zakończeniu gwarancji to coraz większa rzadkość. Na szczęście są jeszcze wynalazcy tworzący sprzęt, który kupujemy raz – na całe życie.

Zdjęcie żarówek pochodzi z serwisu Shutterstock

Zdjęcie żarówek pochodzi z serwisu Shutterstock

Trwałość? To już było!

Planowane starzenie produktów to temat, który od lat wzbudza wiele emocji. Puchnące kondensatory, elementy konstrukcji wykonane z delikatnego materiału czy sposób wykonania, utrudniający naprawę – metod jest wiele, a wszystko sprowadza się zazwyczaj do tego, by jakiś przedmiot nie służył nam zbyt długo.

Warto przy tym podkreślić, że bardzo trudno udowodnić producentom celowe działania, o czym pisałem kiedyś w artykule „Technologiczne mity. Sony timer, czyli planowe starzenie produktów”. I choć w wielu dyskusjach planowane starzenie mylone jest z czymś tak oczywistym, jak planowanie cyklu życia produktu to chyba każdy z nas miewa czasem wrażenie, że produkowane współcześnie przedmioty nie są trwałe.

Tanio czy dobrze?

Choć budzi to zrozumiałą złość, to byłbym ostrożny z jednoznacznym potępianiem tych praktyk i wrzucaniem każdego przypadku do jednego worka – niska trwałość wiąże się przecież nie tylko z jakimiś niecnymi knowaniami producentów, ale również z pogonią za obniżaniem cen. Domagamy się taniej elektroniki więc ją dostajemy, nie zawsze zastanawiając się nad tym, w jaki sposób osiągnięto niską, pożądaną przez nas cenę.

Z reguły wraz z upływem gwarancji wymieniamy telefon na nowszy model. Z punktu widzenia producenta głupotą byłoby projektowanie go tak, by wytrzymał wieczność. Spisek? Nie, po prostu racjonalne podejście do tematu, dzięki któremu my — klienci — możemy kupić tańsze telefony. Czytaj więcej

Chcę wyraźnie zaznaczyć: nie bronię w tym miejscu planowego starzenia produktów, a jedynie zwracam uwagę na to, że nie wszystko musi się wiązać ze złą wolą czy celowym działaniem na szkodę klientów. Ponadto w niektórych przypadkach swoimi konsumenckimi wyborami sami wymuszamy na producentach niską trwałość.

Legenda samotnego wynalazcy

James Dyson

James Dyson to postać, której raczej trudno przypisać takie praktyki. Genialny innowator, o którym przeczytacie w artykule „James Dyson – ostatni wielki, samotny wynalazca” ma na koncie takie urządzenia, jak niezwykle skuteczne odkurzacze, pralki, suszarki do rąk czy wentylatory bez wirnika. Jest również sponsorem cyklicznego konkursu, przeznaczonego dla młodych wynalazców i projektantów.

Zobacz również: Toshiba Z830

Sprzęty Dysona budzą zachwyt swoją użytecznością i zastosowanymi w nich rozwiązaniami, jednak zazwyczaj odstraszają ceną.

Lampa CSYS: 37 lat działania

Nie inaczej jest w przypadku nowej lampy LED o nazwie CSYS. Co istotne, choć nadal można powiedzieć o niej „lampa Dysona”, to warto doprecyzować – zaprojektował ją syn Jamesa, Jake. Wygląda jednak na to, że ojciec nie ma zastrzeżeń co do jej jakości, bo produkt jest sprzedawany w firmowym sklepie z logo takim samym, jak reszta sprzętów tej marki.

Jake Dyson i lampa CSYS

Sama lampa była zapowiadana od wielu lat, jednak droga od projektu i prototypu do gotowego produktu okazała się wyjątkowo długa. Co w niej wyjątkowego?

Ciepło — wróg LED-ów

Jej kluczowym atutem jest długowieczność. Przy założeniu, że codziennie będziemy używać jej przez 12 godzin, powinna zapewnić nam światło przez co najmniej 37 lat. A biorąc pod uwagę, że przecież nie każdego dnia świecimy przez pół doby, można przyjąć, że – o ile zapowiedzi producenta są prawdziwe – to po prostu lampa na całe życie.

Jest to możliwe dzięki wyjątkowo wydajnemu rozwiązaniu, zapewniającemu odprowadzanie z diod wydzielanego przez nie ciepła.

Lampa CSYS

Minimalistycznie i drogo

Warto również zwrócić uwagę na wzornictwo. Nie ukrywam, że lampa w takiej minimalistycznej formie bardzo mi się podoba. Ma formę krzyża, z diodami umieszczonymi w poziomym ramieniu, które można przesuwać w poziomie i pionie dzięki rolkom.

Lampa CSYS

Poza lampą biurkową Dyson oferuje również wiszącą lampę o nazwie Ariel, która – choć wygląda zupełnie inaczej – wykorzystuje tę samą technologię odprowadzania ciepła.

Tym, co zapewne wzbudzi wiele wątpliwości, jest cena: 399 funtów (ok. 2250 zł) za biurkową lampę to kwota, robiąca wrażenie. Zapewne szybko na rynku pojawią się podróbki, a – sądząc po zastosowanych rozwiązaniach – wykonanie podobnego sprzętu (choć raczej z wyjątkiem systemu odprowadzania ciepła) nie przekracza możliwości średnio uzdolnionego majsterkowicza.

Jak pokonać czas?

Sedno tkwi jednak w czymś innym. Myślę, że taki sprzęt to jednak coś więcej, niż suma pieniędzy wydanych na podzespoły i produkcję. Obraz Rembrandta nie jest drogi dlatego, że namalowano go złotą farbą, ale dlatego, że namalował go Rembrandt. Sprzęt Dysona kosztuje sporo nie tylko ze względu na wysoką jakość wykonania, ale również dlatego, że zaprojektował go Dyson.

Na siłę marki, która daje projektantowi i producentowi sprzętu taką premię, trzeba pracować przez długie lata. I rzeczywiście oferować coś, co klienci doceniają. W końcu już wiele lat temu twórca znanej marki odzieżowej, Guccio Gucci, stwierdził:

Jakość pamięta się dłużej, niż cenę.

Jake Dyson i lampy CSYS

Nie wiem, czy długowieczna lampa stanie się sprzętem równie ikonicznym, jak np. odkurzacz G-Force. Nie miałbym jednak nic przeciwko temu, by postawić ją na swoim biurku. Obok jej cech użytkowych i wyglądu, który przypadł mi do gustu, ważne jest w tym wypadku coś jeszcze — lubię przedmioty zaprojektowane tak, by rzucały wyzwanie upływowi czasu.

W artykule wykorzystałem informacje z serwisów Mashable, Gizmag i Dyson oraz artykuł Dyson & Son z „Financial Times”.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Technologie:

Sprzedawca w sklepie komputerowym - zawód ograniczonego zaufania 8 cudów techniki z lat 90. Napęd ZIP, robot AIBO i pager BlackBerry. Pamiętasz je? Xanadu - zapomniany przodek WWW. Kto naprawdę wymyślił hipertekst? Bezpowrotnie tracimy dane. Nic po nas nie zostanie – ostrzega wiceprezes Google’a V3 - mordercza stonoga Hitlera. Największe działo drugiej wojny testowano w Międzyzdrojach „Das Marsprojekt”. Marsjańska misja Wernhera von Brauna z 1952 roku Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Quiz Gadżetomanii: Kto to powiedział? Dopasuj cytaty do znanych postaci! Ernő Rubik, człowiek schowany za kostką Binairy Talk – dane zapisane w obłokach dymu. Odczytamy je laserem Nietypowe zastosowania WD-40. Do czego można go wykorzystać? Bałakława - tajna baza radzieckich okrętów podwodnych Niesamowity XC-120 Packplane: eksperymentalny samolot z lat 50. Tajny projekt NASA: dlaczego rozsypano w Kosmosie miliony miedzianych igieł? Technologiczne mity. Sony timer, czyli planowe starzenie produktów Najdziwniejsze maszyny II wojny światowej [cz. 2]. USA i Wielka Brytania To lata! Najdziwniejsze samoloty pionierów lotnictwa Najlepsze śmigłowce szturmowe dla polskiej armii Oglądasz filmy w sieci? Sprawdź, co ci grozi Kasety wiecznie żywe. Poznajcie ludzi, którzy nie dają o nich zapomnieć Konferencja Apple - Music, iOS 9 i watchOS 2. Rozczarowanie: Apple kopiuje od Microsoftu Samochód wyczuje alkohol. Technologia nas nie wyręczy: to prawo powinno zwalczać pijanych kierowców Thync - elektroniczny neurostymulant. Tak wyglądają narkotyki XXI wieku? Ozłociłbym twórców Better Re. Stare nie musi lądować w koszu!