Inteligentna butelka i inne durne gadżety, które podbiły Kickstartera. Dlaczego ludzie na to wpłacają?

HidrateMe to kolejny głupi gadżet z Kickstartera. Jak to możliwe, że dostają tyle pieniędzy?

Kiedy wiecie, że powinniście się napić?

Odpowiedź wydaje się banalna i prosta ("jak chce mi się pić!"), ale okazuje się, że taka nie jest. Przynajmniej według tych, którzy wymyślili “inteligentne butelki”. Gadżety mówiące, że właśnie teraz trzeba sięgnąć po wodę.

Butelki współpracują ze smartfonem. Mierzą ile litrów płynów wypija użytkownik, a jeżeli butelkę łapiecie zbyt rzadko, to urządzenie wysyła specjalne powiadomienie.

Bzz, bzz, bzz. “Napij się!”. No pij, niewolniku powiadomień!

Tak jakbym sam tego nie wiedział, kiedy chce mi się pić.

A mimo to HidrateMe zebrało na Kickstarterze… 234 tysiące dolarów. Za chwilę 50 tysięcy dolarów przekroczy Trago - gadżet, który działa mniej więcej tak samo, tyle że dopasować można go do niemal każdego popularnego bidonu.

Pij dużo wody? To mit!

Te dwa gadżety pokazują, jak szkodliwy jest mit na temat konieczności picia wody. Mit, bo wielu naukowców udowodniło, że woda wcale nie pomaga skórze, nie zmniejsza apetytu (co najwyżej się nie podjada) i nie, od picia wody nie przestanie nas boleć głowa.

Zobacz również: Wideorecenzja: Toshiba Qosmio X770

Pijemy wodę, kiedy odczuwamy pragnienie, a to staje się na długo przed tym, zanim pojawi się zagrożenie, że na skutek odwodnienia może nam się stać jakakolwiek krzywda. (…) nie ma potwierdzenia, że picie wody w dużych ilościach jest korzystne dla zdrowia Czytaj więcej

Z tego cytatu na pewno nie skorzystają twórcy tego typu gadżetów, według których sięgnięcie po szklankę uratuje nas przed natychmiastową śmiercią z odwodnienia i odmieni nasze życie.

Bzdura.

Do głów wbito, że picie dużej ilości wody nam pomaga - zapewne stąd popularność takich gadżetów, które trafiają do maniaków zdrowego trybu życia.

Ale czy tylko to sprawiło, ze HidrateMe cieszy się aż takim zainteresowaniem? Przecież jest wiele gadżetów, które na Kickstarterze zbierają zaskakująco wysokie sumy, ku naszemu zdziwieniu.

Zjawisko dołączania do rozpędzonego tłumu

Na pewno przy wielu kampaniach crowdfundingowych pojawia się zjawisko dołączania do rozpędzonego tłumu, wpłacania dlatego, że wiele innych osób to zrobiło - mówi nam Marcin Galicki z polskiego serwisu crowdfundingowego wspieram.to.

Działa to także w Polsce. Marcin Galicki przywołuje przykład gry planszowej na podstawie Pana Lodowego Ogrodu. Gdy już udało się zebrać 100% sumy, czyli 60 tysięcy złotych, w ostatnie dwa dni kampanii dołożono… drugie tyle.

“Tłum nie może się mylić” - jak widać takie myślenie wciąż jest w nas zakorzenione. A poza tym łatwiej przyłożyć rękę do sukcesu niż wspierać pomysł od zera. No bo dlaczego mam pomagać, skoro nie mam gwarancji, że się uda?

Potwierdza to Jakub Sobczak z polakpotrafi.pl: Ludzie nie są głupi, nie będą w ciemno płacić 50$ jeśli coś im się nie spodoba, nie poczują "chemii", nie uwierzą, że to realne i że zostanie wykonane.

A potem to już z górki - wpłaty lecą same, bez opamiętania.

Istotny jest też wygląd. I faktycznie — nie można powiedzieć, że HidrateMe wygląda źle.

Marcin Galicki, wspieram.to

Przy kampaniach na platformach globalnych wystarczy że coś ma piekny design, a pierwsza grupa wspierających już się znajdzie. To tak samo jak przy powracających tytułach albo projektach znanych marek.

Marcin zwraca uwagę na jeszcze jedną istotną kwestię — cenę. W tym przypadku 39 dolarów dla “zachodniego konsumenta” to nie jest wielki wydatek. Może pozwolić sobie na butelkę, która ładnie wygląda. Co z tego, że “smart-funkcja” jest wyjątkowo głupia i niepotrzebna. To tylko 39 dolarów.

Dla przeciętnego Amerykanina zakup kolejnej tego typu zabawki za 39 $ nie jest żadnym wyzwaniem. Umówmy się — nawet dla Polaka jest to mało - podsumowuje Marcin Galicki z wspieram.to.

Z drugiej strony bezsensowne projekty może i zbierają mnóstwo pieniędzy, ale nie trafiają do dużej ilości osób. HidrateMe to niecałe 3,5 tysiąca wpłacających, a Trago — trochę ponad 500. W skali całego świata to niedużo. Dlatego też Jakub Sobczak stwierdza: — Ciężko tu swoją drogą mówić o gigantycznym hype, to niewiele.

Mimo wszystko szkoda, że tak niewiele trzeba, żeby zebrać spore pieniądze, bazując na głupim i nieprawdziwych mitach. Czy właśnie tego oczekujemy po Kickstarterze?

No cóż, ja nie. Tak samo jak nie chcę ważącej kilogram kostki z wolframu (prawie 500 tysięcy dolarów)

Lampka do powiadomień na iPhone’a (prawie 30 tysięcy dolarów):

Czy HashKey - klawisz do robienia hashtagów (uff, na szczęście nie ufundowany — twórcom udało się zebrać tylko 2,5 tysiąca funtów zamiast 15 tysięcy)

Może i wyglądają ładnie, może są na swój sposób oryginalne, ale… po co nam one?!

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Technologie:

Sprzedawca w sklepie komputerowym - zawód ograniczonego zaufania 8 cudów techniki z lat 90. Napęd ZIP, robot AIBO i pager BlackBerry. Pamiętasz je? Xanadu - zapomniany przodek WWW. Kto naprawdę wymyślił hipertekst? Bezpowrotnie tracimy dane. Nic po nas nie zostanie – ostrzega wiceprezes Google’a V3 - mordercza stonoga Hitlera. Największe działo drugiej wojny testowano w Międzyzdrojach „Das Marsprojekt”. Marsjańska misja Wernhera von Brauna z 1952 roku Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Quiz Gadżetomanii: Kto to powiedział? Dopasuj cytaty do znanych postaci! Ernő Rubik, człowiek schowany za kostką Binairy Talk – dane zapisane w obłokach dymu. Odczytamy je laserem Nietypowe zastosowania WD-40. Do czego można go wykorzystać? Bałakława - tajna baza radzieckich okrętów podwodnych Niesamowity XC-120 Packplane: eksperymentalny samolot z lat 50. Tajny projekt NASA: dlaczego rozsypano w Kosmosie miliony miedzianych igieł? Technologiczne mity. Sony timer, czyli planowe starzenie produktów Najdziwniejsze maszyny II wojny światowej [cz. 2]. USA i Wielka Brytania To lata! Najdziwniejsze samoloty pionierów lotnictwa Najlepsze śmigłowce szturmowe dla polskiej armii Oglądasz filmy w sieci? Sprawdź, co ci grozi (Nie)zapomniany Internet. ICQ – izraelski pradziadek komunikatorów internetowych Konstruktor rzuca wyzwanie planowemu starzeniu. Lampa Dysona wytrzyma 37 lat Kasety wiecznie żywe. Poznajcie ludzi, którzy nie dają o nich zapomnieć Konferencja Apple - Music, iOS 9 i watchOS 2. Rozczarowanie: Apple kopiuje od Microsoftu Samochód wyczuje alkohol. Technologia nas nie wyręczy: to prawo powinno zwalczać pijanych kierowców