Przepisy drogowe nie nadążają za technologią? Jest na to sposób: samochód półautonomiczny

Kiedy na naszych drogach pojawią się autonomiczne samochody? One już tam są! Nowoczesne technologie sprawiają, że najważniejszym zadaniem kierowcy staje się zajęcie miejsca za kierownicą. Z resztą samochód sobie poradzi!

Prawo nie nadąża za technologią?

Obserwując kolejne, udane próby autonomicznych samochodów można odnieść wrażenie, że prawo bywa bardzo powściągliwe. Dość wspomnieć, że pierwszy polski właściciel elektrycznej Tesli miał problem z zarejestrowaniem samochodu z powodu braku pojemności silnika. Wniosek, że prawo nie nadąża za technologią wydaje się więc oczywisty.

Czy słusznie? Kolejne doniesienia o rekordowych dystansach, pokonywanych bez udziału kierowcy mogą sprawiać takie wrażenie, ale… No właśnie, zawsze jest jakieś „ale”.

Autonomiczny samochód Google'a

Firmy motoryzacyjne chwalą się sukcesami, jednak co z tego, że samochód przejedzie bez kierowcy 10 tys. mil, gdy na tym jednym, kluczowym skrzyżowaniu, tunelu czy wyprzedzaniu wielkogabarytowego ładunku pojazd będzie wymagał interwencji człowieka? Gdyby nie było go za kierownicą, pojawiłby się problem (niekoniecznie wypadek, bo kierujący samochodem komputer mógłby go np. zatrzymać).

Samochód półautonomiczny

Mam jednak wrażenie, że postęp motoryzacyjny nabiera tempa niezależnie od przepisów, czego przykładem jest piąta generacja Mercedesa klasy E, a właściwie jej zapowiedź. Choć obecnie auta bez kierowcy kojarzą się przede wszystkim z Google’em, to na długo przed powstaniem amerykańskiej firmy po europejskich drogach jeździły eksperymentalne, autonomiczne Lancie i Mercedesy (więcej na ten temat znajdziecie w artykule „Futurama 1939 i pojazdy Bundeswehry. Autonomiczne samochody są starsze, niż myślicie”).

Tym razem firma ze Stuttgartu postanowiła pokazać coś, co na potrzeby tego artykułu nazwałem samochodem półautonomicznym. I choć takie określenie wydaje się trochę na bakier z logiką, to chyba najlepiej oddaje to, co wymyślili niemieccy inżynierowie.

Fot. Daimler

Pozornie wszystko jest na swoim miejscu – wewnątrz znajdziemy elementy wyposażenia, potrzebne do kierowania samochodem, a kierowca ma swoje miejsce za kierownicą. Z punktu widzenia przepisów nie ma się do czego przyczepić, ale gdy spojrzymy na ten samochód nieco wnikliwiej to okaże się, że kierowca staje się w nim coraz mniej potrzebny. Dlaczego?

Zobacz również: Gadżet tygodnia: Parrot AR Dron

Samochód bez kierowcy

Mercedes będzie w stanie samodzielnie zaparkować. Nie chodzi tu o zwykłego asystenta parkowania, który wykonuje odpowiednie skręty kierownicą, ale o sytuację, w której kierowca będzie mógł wysiąść z samochodu i popatrzeć, jak sterujący pojazdem komputer sam wciska się na miejsce parkingowe.

W czasie jazdy ułatwieniem będzie adaptacyjny tempomat – samochód sam dostosuje prędkość, biorąc pod uwagę zarówno poprzedzający pojazd, jak i przepisy i ograniczenia. Współpracować z nim będzie aktywny asystent pasa ruchu, który nie tylko powiadomi kierowcę o zmianie pasa, ale samodzielnie utrzyma samochód na właściwym torze jazdy. Co więcej, rozwiązanie to będzie na tyle inteligentne, by w określonych sytuacjach ignorować poziome znaki, co pozwoli na jazdę np. w czasie robót drogowych.

Kolejnym, ograniczającym rolę kierowcy rozwiązaniem są zabezpieczenia, pozwalające uniknąć kolizji. Samochód nie tylko zahamuje przed przeszkodą, ale będzie również „rozglądać się” na boki, analizując ruch pieszych i ryzyko wtargnięcia któregoś z nich na jezdnię. Gdy konieczne okaże się wykonanie gwałtownego manewru, samochód pomoże kierowcy wykonać szybki skręt kierownicą.

Sterujący pojazdem komputer dostosuje również działanie świateł w taki sposób, aby zapewnić jak najlepszą widoczność bez oślepiania nadjeżdżających z przeciwnego kierunku kierowców, a zebrane w czasie jazdy informacje przekaże innym, wyposażonym w podobne rozwiązania samochodom za pomocą łącza Car-to-X.

Fot. Daimler

Technologia zamiast kierowcy

Gdy zbierzemy wszystkie te funkcje, to okaże się, że w naszpikowanym nowoczesnymi technologiami samochodzie rola kierowcy może w wielu przypadkach sprowadzić się do uruchomienia silnika i wciśnięcia pedału gazu - całą resztę samochód jest już w stanie wykonać samodzielnie. A przy tym, z punktu widzenia przepisów, to taki sam pojazd, jak cała reszta.

Wygląda zatem na to, że autonomiczna rewolucja nadeszła trochę niepostrzeżenie – bez spektakularnych zmian w przepisach i ogłaszania początku ery pojazdów bez kierowcy.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Technologie:

Sprzedawca w sklepie komputerowym - zawód ograniczonego zaufania Broń, która nie zabija. Wojna przyszłości: wszystko zniszczone, żadnych zabitych 8 cudów techniki z lat 90. Napęd ZIP, robot AIBO i pager BlackBerry. Pamiętasz je? Xanadu - zapomniany przodek WWW. Kto naprawdę wymyślił hipertekst? Bezpowrotnie tracimy dane. Nic po nas nie zostanie – ostrzega wiceprezes Google’a V3 - mordercza stonoga Hitlera. Największe działo drugiej wojny testowano w Międzyzdrojach „Das Marsprojekt”. Marsjańska misja Wernhera von Brauna z 1952 roku Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Quiz Gadżetomanii: Kto to powiedział? Dopasuj cytaty do znanych postaci! Ernő Rubik, człowiek schowany za kostką Binairy Talk – dane zapisane w obłokach dymu. Odczytamy je laserem Nietypowe zastosowania WD-40. Do czego można go wykorzystać? Bałakława - tajna baza radzieckich okrętów podwodnych Niesamowity XC-120 Packplane: eksperymentalny samolot z lat 50. Tajny projekt NASA: dlaczego rozsypano w Kosmosie miliony miedzianych igieł? Technologiczne mity. Sony timer, czyli planowe starzenie produktów Najdziwniejsze maszyny II wojny światowej [cz. 2]. USA i Wielka Brytania To lata! Najdziwniejsze samoloty pionierów lotnictwa Najlepsze śmigłowce szturmowe dla polskiej armii Oglądasz filmy w sieci? Sprawdź, co ci grozi Polska szkoła wreszcie się zmieni: roboty i programowanie. A wy jak wspominacie lekcje informatyki? [Waszym zdaniem] Dobry sprzęt to taki, który dobrze się sprzedaje? Myślmy sami, nie liczbami Żyjemy w nawałnicy haseł. Może czas to zmienić? Niedługo naszych urządzeń nie zauważymy. Niezdrowa mania zmniejszania