Szał na Windows 10. Jak łatwo nas kupić!

O niczym innym się nie słyszy - w kółko tylko Windows 10 i Windows 10. Powód? System udostępniono za darmo.

Zdjęcie windows 10 pochodzi z serwisu shutterstock.com

Zdjęcie windows 10 pochodzi z serwisu shutterstock.com

Windows 10 — premiera

Nie instalując Windowsa 10, mimo takiej możliwości, czułem się w ostatnich dniach obcy. Niepasujący. Presja w Internecie była tak duża, że można było odnieść wrażenie, że zainstalowanie Windowsa 10 jest obowiązkiem. Wielki Microsoft dał nam taką możliwość, więc żal nie skorzystać.

I głupi jest ten, kto tego nie robi.

Błędy, chwalenie, dzielenie się doświadczeniami z instalacji, narzekanie na wygląd ikonek, krytyka pasjansa w modelu free-to-play. A w skrócie: Windows 10, Windows 10, Windows 10, Windows 10, Windows 10.

Windows 10.

Tak wyglądał Internet w moich oczach w ostatnich dniach.

Rozumiem, że premiera nowego systemu operacyjnego od Microsoftu to zawsze jest wydarzenie. Zawsze nie brakuje opinii, komentarzy, dyskusji. To normalne.

Ale mam wrażenie, że tym razem szał jest dużo większy. I nie powinno to nikogo dziwić — w końcu Windows 10 jest za darmo.

To jest naprawdę majstersztyk Microsoftu. Nawet jeżeli ktoś chce narzekać na Windowsa 10, to przecież zaraz dostaje odpowiedź: “masz za darmo, nie narzekaj”. Za darmo, czyli sprawdza każdy, nawet ten, kto nowej wersji systemu nie potrzebuje. Niemal każdy myśli: “jak dają, to bierz!”.

Zobacz również: Lodówka z Androidem

Udostępniając system za darmo, nawet piratom, Microsoft sprawił, że każdy chce go mieć. Każdy chce o nim mówić.

I niestety to bardzo źle o nas świadczy.

Windows 10 za darmo

Windows 10 pokazuje, jak niewiele potrzeba, żeby użytkownicy zastąpili marketingowców, speców od reklamy. Nagle klient sam działa jak jeden wielki spot promocyjny i trąbi o premierze. Genialne z punktu widzenia Microsoftu.

Smutne z punktu widzenia kogoś, kto chciałby, żeby druga strona, czyli klient, nie głupiała na widok: “za darmo”.

Rzecz jasna nie twierdzę, że premierę Windowsa 10 powinno się zbojkotować. Nie mówić o niej. To bez wątpienia ważna rzecz. Ale też bez przesady — nie jest to rewolucja, produkt, który odmieni nasze życie. A przyglądając się internetowym dyskusjom, wpisom na Twitterze czy Wykopie, można było odnieść wrażenie, że Windows 10 to coś, na co czekał cały świat.

I jestem przekonany, że takiego szumu nie byłoby, gdyby za Windowsa 10 trzeba byłoby normalnie zapłacić.

Może to nawet dobrze. Firmy zobaczą, że opłaca się wystawić darmową przynętę, bo zyskać można wielu “ciekawskich” użytkowników, którzy idą z tłumem i zapoznają się z produktem. Zapłacą później. Najważniejsze jest to, żeby do nich dotrzeć. Przyciągnąć ich. I Microsoft z Windows 10 świetnie to zrobił. Nowy system zainstalowano na 14 mln komputerów w ciągu jednej doby!

Wystarczy dać coś, za co nie trzeba zapłacić. Łatwo nas kupić. Mam wrażenie, że trochę za łatwo…

Podziel się:

Także w kategorii Technologie:

Tajny projekt NASA: dlaczego rozsypano w Kosmosie miliony miedzianych igieł? Technologiczne mity. Sony timer, czyli planowe starzenie produktów Najdziwniejsze maszyny II wojny światowej [cz. 2]. USA i Wielka Brytania To lata! Najdziwniejsze samoloty pionierów lotnictwa Najlepsze śmigłowce szturmowe dla polskiej armii Oglądasz filmy w sieci? Sprawdź, co ci grozi Historia sieciowego piractwa [cz. 2]. Webwarezy i filesharing Historia sieciowego piractwa [cz. 1]. Polak potrafi Giełda na Grzybowskiej [cz. 2]. Powstanie i upadek komputerowych targowisk Smartfon Twoim dietetykiem? 6 aplikacji, które pomogą Ci zrzucić zbędne kilogramy Czytnik dla każdego ucznia kiełbasą wyborczą? Nie wszystkie technologiczne pomysły polityków muszą być złe! Składany dron blu. Ma GPS i kamerę HD, a do tego zmieści się w kieszeni Superszybki dysk Intela. Pamięć 3D XPoint 1000 razy szybsza niż flash Simon: pierwszy smartfon świata. Imponujące możliwości nie uchroniły go przed porażką 5 sposobów na wydłużenie czasu pracy baterii smartfona, które nie uprzykrzą Ci życia Zmarnowany sukces konsoli OUYA. Razer zbiera resztki, twórcy gier zostają z niczym Bezprzewodowa ładowarka w monitorze to świetny pomysł. Szkoda, że spóźniony Chiny znoszą zakaz sprzedaży konsol. Co to dla nas oznacza? Egzoszkielet zamiast siłowni. Sprzęt Panasonica zapewnia dodatkowe 15 kg udźwigu Giełda na Grzybowskiej [cz. 1]. Warszawa stolicą piractwa? GinzVelo: elektryczny samochód i rower w jednym. Tak wygląda pogromca korków "Przez smartfony głupiejemy"! Dlaczego nikt nie pokazuje pozytywnych stron technologii? To mnie wkurza. Święte Google, czyli ile kosztuje darmowe u mistrza PR-u To się dzieje naprawdę: przez Internet wyłączyli hamulce jadącego Jeepa

Popularne w tym tygodniu:

Jak odzyskać hasło ukryte za gwiazdkami? DR ZĄBER Sentry: stworzona w Polsce obudowa o wymiarach konsoli Budynek, który walczy ze smogiem. Jest ratunek dla zatrutych miast! Renesans kaset magnetofonowych: trend na przekór cyfryzacji Bill Gates: kradnij pomysły, zdradzaj przyjaciół, ciężko pracuj. Tak zostaniesz miliarderem Polak wyrzuci, Szwed naprawi. Dlaczego tak łatwo tracimy pieniądze? Majsterkowanie dla zaawansowanych: Xbox One S w formie laptopa Aplikacje dla architektury x86 uruchomimy również na procesorach ARM Basslet: nadgarstkowy subwoofer pozwala poczuć odsłuchiwaną muzykę Najbardziej bezużyteczny klawisz na klawiaturze. Do czego służy? Płonące baterie w przyszłości ugasi wbudowany czynnik gaśniczy Za kulisami rezerwacji online. Jak kupić tani bilet?