Sprzęt, który mógłby powrócić: szalone kontrolery do gier

Dziwne, zwariowane i... pożądane? Zmienił się mój pogląd na temat absurdalnych kontrolerów do gier.

Dziwny kontroler do gier

Szalone kontrolery to wdzięczny temat do żartów. Baba z brodą świata gier. Wyglądają dziwacznie, na dodatek przeważnie sprzedawały się słabo, więc dzisiaj łatwo wytykać je palcem, mówiąc: “kto jest za to odpowiedzialny?!”.

Choć często jest w tym sporo racji, to ostatnio złapałem się na tym, że brakuje mi tego typu zwariowanych gadżetów. Może jeszcze nie tęsknie za nimi tak, by przeczesywać Allegro w poszukiwaniu perełek, ale brakuje mi ich… oryginalności.

Mamy te same kontrolery. Są jakieś kosmetyczne różnice, ale większość producentów woli się nie wychylać i niemal każdy ich sprzęt naśladuje pada od PlayStation albo Xboksa. PlayStation Move umiera w zapomnieniu, a gitara i perkusja choć powraca, to raczej nie będzie mogła cieszyć się takim zainteresowaniem jak dawniej. A nawet jeśli, to przecież i tak jest to mało szalony kontroler.

Jak tu nie doceniać dawnej fantazji twórców?

Deskorolka przed telewizorem

Przyznaję, nieraz śmiałem się z kuli do kręgli na Wii:

Pontonu do Kinecta:

Zobacz również: Test: Hero GoPro

Topornie wyglądającego RailDriver Desktop Train Cab Controller dla fanów symulatorów pociągu:

Albo specjalnej katany:

Może to wszystko jest dziwaczne, ale ile w tym pasji. Chęci stworzenia czegoś niezwykłego. Dziś wiemy, że deskorolka do Tony Hawk: Ride to niewypał, jak i sama gra, ale musimy przyznać, że pomysł na to był tak zwariowany, że aż… świetny. Przynajmniej w teorii.

Chciałbym zobaczyć ludzi, którzy wymyślili sobie, że w salonie będziemy śmigać na desce. Tak jak postać z gry. Albo ciachać przeciwników piłą mechaniczną. Że rozstawimy sobie ten panel i pedały i poczujemy się jakbyśmy naprawdę siedzieli w wielkim robocie. Nie zawsze się to udawało, ale ile w tych pomysłach jest radości!

Dziwne kontrolery to jednak nie tylko pasja i zabawa. To także sygnał: traktujemy to poważnie. Podśmiewałem się z symulatorów lotniczych i urządzeń do nich, przez które 45 minut zajmuje samo przygotowanie do startu. Imponowała mi jednak fachowość. Widoczne gołym okiem zawodostwo. Coś więcej niż tylko gra. O, kolego, bo to nie tylko gra, tu nie każdy może usiąść i ot tak się zabawić. Najpierw trzeba przeczytać instrukcję mającą 950 stron, a dopiero potem możesz spróbować usiąść na stołku. Ale i tak nie będziesz wiedział co zrobić — zdawał się mówić taki zestaw.

Nie mam zamiaru narzekać na współczesne gry, ale która oferuje tego rodzaju przeżycia?

Wyjątkowy gracz, wyjątkowy pad

Przeglądam galerie przygotowane przez Eurogamera czy Polygamię i widzę na przykład takie kontrolery:

Szalone? Nie mam żadnych wątpliwości. Ale samym padem twórcy pokazywali nam, że jesteśmy wyjątkowi. Specjalni, bo należymy do grona najwierniejszych fanów. A skoro tak, to należy nam się coś, czego "zwyczajni" nie mają. Pad inny niż wszystkie.

Dzisiaj też tworzy się limitowane wydania. Tyle że pad zawsze jest ten sam, zmienia się co najwyżej kolorystyka. To za mało, żeby czuć się wyróżnionym.

Wyśmiewane, niezrozumiane, niesprzedane, niepotrzebne, a jednak — wyjątkowe. Inne. Oryginalne. Piękne. Może i nie chciałbym, żeby zalała nas fala dziwolągów, ale dobrze by było, gdyby jakieś studio zaryzykowało i do bardzo dobrej gry dołożyło kontroler, który nie tylko wygląda efektownie, ale jeszcze w ciekawy sposób działa. Taki sprzęt mógłby powrócić.

Zobacz więcej artykułów z serii: Sprzęt, który mógłby powrócić

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł ma 1 komentarz

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Technologie:

Nurkujące drony i łodzie jak statki kosmiczne: osobisty sprzęt do podróży pod wodą Sprzedawca w sklepie komputerowym - zawód ograniczonego zaufania Broń, która nie zabija. Wojna przyszłości: wszystko zniszczone, żadnych zabitych 8 cudów techniki z lat 90. Napęd ZIP, robot AIBO i pager BlackBerry. Pamiętasz je? Xanadu - zapomniany przodek WWW. Kto naprawdę wymyślił hipertekst? Bezpowrotnie tracimy dane. Nic po nas nie zostanie – ostrzega wiceprezes Google’a V3 - mordercza stonoga Hitlera. Największe działo drugiej wojny testowano w Międzyzdrojach „Das Marsprojekt”. Marsjańska misja Wernhera von Brauna z 1952 roku Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Quiz Gadżetomanii: Kto to powiedział? Dopasuj cytaty do znanych postaci! Ernő Rubik, człowiek schowany za kostką Binairy Talk – dane zapisane w obłokach dymu. Odczytamy je laserem Nietypowe zastosowania WD-40. Do czego można go wykorzystać? Bałakława - tajna baza radzieckich okrętów podwodnych Niesamowity XC-120 Packplane: eksperymentalny samolot z lat 50. Tajny projekt NASA: dlaczego rozsypano w Kosmosie miliony miedzianych igieł? Technologiczne mity. Sony timer, czyli planowe starzenie produktów Najdziwniejsze maszyny II wojny światowej [cz. 2]. USA i Wielka Brytania To lata! Najdziwniejsze samoloty pionierów lotnictwa Najlepsze śmigłowce szturmowe dla polskiej armii Oglądasz filmy w sieci? Sprawdź, co ci grozi Smutny programista: ewolucja. Introwertyczny klepacz czy elitarny koder? Walkman, discman, mp3: odtwarzacze muzyczne mojego dzieciństwa To mnie wkurza! Każdy gadżet chce mi założyć konto i zainstalować własną aplikację