Laptop, o którym zawsze marzyłeś. Idealny sprzęt to coś więcej, niż same podzespoły

Dwa laptopy o zbliżonych konfiguracjach mogą w codziennym użytkowaniu mocno różnić się między sobą. Parametry techniczne to nie wszystko! Liczy się to, w jaki sposób sprzęt odpowiada na nasze potrzeby.

Lenovo G50

Lenovo G50

Ergonomia to podstawa

Na pozór wszystko wydaje się proste. Gdy chcemy kupić laptopa wyznaczamy budżet, zawężamy wybór producenta, określamy pożądane parametry i wyruszamy na poszukiwania, bardzo często prowadzone za pomocą Sieci.

Nie brakuje w niej pomocnych materiałów – szczegółowej specyfikacji technicznej, zdjęć ujawniających każdy detal, recenzji czy różnych benchmarków, pokazujących nie tylko określoną liczbami wydajność naszego cuda, ale również porównujących go z innymi, dostępnymi na rynku modelami.

Lenovo G50

Wybieramy się zatem do sklepu albo robimy zakupy online, laptop trafia w końcu w nasze ręce, uruchamiamy go i… czar pryska. Bo choć jakość wykonania jest niczego sobie a podzespoły bardzo wydajne, to porty USB umieszczono w nieprzemyślanym miejscu, ekran można pomylić z lustrem, obudowa nagrzewa się tak, że zaczyna parzyć, a pisanie na typowej – wydawałoby się – klawiaturze to niekończąca się seria pomyłek.

Jak to możliwe? To proste – dokonując wyboru zupełnie pominęliśmy ergonomię.

Jaka klawiatura?

Słownikowa definicja uznaje ergonomię za naukę, zajmującą się dostosowaniem pracy do możliwości człowieka. Chodzi o takie zorganizowanie i zaprojektowanie miejsca i narzędzi pracy, by korzystanie z nich było efektywne, a jednocześnie nie powodowało dolegliwości związanych np. ze zdrowiem.

Choć nie zawsze pracujemy przy komputerach to – spędzając przed ich ekranami długie godziny również grając czy oglądając filmy – powinniśmy zadbać o to, by nie tylko nasze stanowisko, ale również nasz sprzęt był jak najlepiej dostosowany do naszych potrzeb.

Dobrym przykładem jest tu coś na pozór tak banalnego, jak komputerowa klawiatura. Współczesnym standardem w laptopach są klawiatury wyspowe, w których pomiędzy klawiszami znajdują się niewielkie przerwy. Same klawisze również nie są po prostu kawałkami plastiku – z reguły, choć nie zawsze to dostrzegamy – są nieznacznie wyprofilowane tak, by zapobiegać ześlizgiwaniu się palców. Drobiazg? Oczywiście, ze drobiazg, ale jego brak zauważymy od razu, czując, że pisze się nam zdecydowanie gorzej.

Lenovo IdeaPad Z5075

Jaką klawiaturę wybrać? Wszystko zależy od tego, do czego wykorzystujemy najczęściej nasz komputer. Dla osób wprowadzających dużo liczb nieodzowna będzie klawiatura numeryczna. O ile w dużych, 17-calowych laptopach nie stanowi to żadnego problemu, to wciśnięcie klawiatury numerycznej do mniejszych urządzeń powoduje ściśnięcie pozostałych klawiszy, co dla wielu osób może okazać się problemem, utrudniającym sprawne pisanie. Przesunięty w lewo będzie wówczas również touchpad.

Dotyczy to również niewielkich laptopów, z ekranami o przekątnej 12 i mniej cali – kompaktowe rozmiary są w nich z reguły okupione mniej wygodną i pozbawioną segmentu numerycznego klawiaturą. Same klawiatury – mimo podobnego wyglądu – mogą bardzo różnić się między sobą. W grę wchodzą tu m.in. różnice w twardości klawiszy, długości ich skoku czy wydawanym podczas pisania dźwięku. Z tego powodu dobrze jest przed zakupem sprawdzić, czy klawiatura naszego laptopa nie tylko wygląda dobrze, ale przede wszystkim czy spełnia nasze oczekiwania.

Lenovo G50

To samo dotyczy touchpada, który z dawnej, zwykłej płytki dotykowej stał się we współczesnym sprzęcie odpowiednikiem ekranu dotykowego, obsługującego funkcje multitouch i gesty użytkownika. Dla wielu osób touchpad jest jednak tylko substytutem innego urządzenia – myszy, a specjaliści docenią również m.in. trackball albo tablet graficzny.

Możliwości jest zatem – jak widać – bardzo wiele, a sytuację komplikuje fakt, że nie ma idealnego zestawu: każdy musi dopasować go do własnych, indywidualnych potrzeb, pamiętając również o często bagatelizowanej kwestii, jaką jest odpowiednie siedzisko, pozwalające na wygodną pracę przed komputerem. Właśnie na tę kwestię zwraca uwagę zapytany przeze mnie dziennikarz i publicysta, od lat 90. popularyzujący wiedzę o komputerach i Internecie, Paweł Wimmer.

Przed swoim pierwszym komputerem usiadłem w 1989 roku, zatem mam spory staż komputerowy idący zapewne w dziesiątki tysięcy godzin prześlęczanych przed kolejnymi maszynami. Jako dziennikarz prasy informatycznej (i aktywny do dzisiaj publicysta) zdawałem sobie naturalnie sprawę z istnienia ergonomii i zagrożeń czyhających na użytkowników, choć w pierwszych latach, zanim głośny stał się Carpal Tunnel Syndrom (zespół cieśni nadgarstka), bardziej obawiano się negatywnego wpływu monitora na oczy.

Uchowałem się z dala od chorób i kontuzji gdzieś do 2011 roku. Wtedy właśnie dała znać o sobie niewygodna pozycja przy coraz bardziej rozpadającym się krzesełku obrotowym przed domowym komputerem. Brak oparcia za plecami, potem brak podłokietnika, wreszcie opieranie się na ręce trzymającej myszkę wywołały nagle bardzo bolesną kontuzję stawu ramienia, którą zwalczałem przez wiele miesięcy dość kosztowną fizykoterapią. Skutecznie, ale najważniejsze są dwa wnioski, jakie wyciągnąłem dla siebie z tej nieprzyjemnej lekcji.

Po pierwsze, najważniejszym elementem stanowiska komputerowego jest wygodny obrotowy fotelik z oparciem i podłokietnikami. Bez niego wcześniej czy później dopadną nas problemy z kręgosłupem czy stawami, a zapewniam, że żyć się wtedy odechciewa. 500-złotowa inwestycja w wygodny fotelik to inwestycja w zdrowie. Po drugie, przekonałem się, że fizjoterapeuci potrafią czynić cuda — to nie jakieś magiczne zabiegi i paramedyczna ściema, tylko efektywna pomoc, której warto zawierzyć przy wielu tego rodzaju problemach.

Połączenie z Internetem

Trudno wyobrazić sobie współczesny komputer, pracujący bez dostępu do Sieci. Jak się z nią połączyć? Najprostszym rozwiązaniem wydaje się najstarsza z metod, czyli przewodowe podłączenie do lokalnej sieci, albo bezpośrednio np. do switcha, rozdzielającego sygnał na różne, lokalne urządzenia.

Dzięki ExpressCard możemy łatwo rozbudować nasz laptop, dodąjąc do niego różne podzespoły

Ten sposób zapewnia teoretyczną prędkość transferu na poziomie 1 Gb/s, ale ma liczne ograniczenia. Nie tylko zmniejsza mobilność podpiętego kablem urządzenia ale wymaga obecności w obudowie gniazda LAN, co obecnie wcale nie jest oczywistością. W razie potrzeby możemy je zastąpić przejściówką LAN – USB lub gniazdem, podłączanym za pomocą coraz rzadziej spotykanej karty rozszerzeń ExpressCard.

Alternatywą jest połączenie bezprzewodowe, realizowane w dwojaki sposób. Pierwszym z wariantów jest podłączenie do punktu dostępowego Wi-Fi, czyli np. do naszego, domowego routera. Prędkość transmisji danych wyniesie wówczas – w zależności od rodzaju modułu – do 150 Mb/s (IEEE 802.11a/g/n) lub do 1 Gb/s (IEEE 802.11ac). Są to prędkości, możliwe do uzyskania w idealnych warunkach, więc w praktyce będą zapewne niższe.

Z Internetem połączymy się również za pomocą wbudowanego lub zewnętrznego modemu bezprzewodowego, oferującego – w przypadku technologii LTE – prędkości transmisji sięgające 150 Mb/s, które jednak w praktyce są z reguły znacznie niższe. W tym przypadku dodatkowym ograniczeniem są również opłaty za transfer, naliczane przez operatora włożonej do modemu karty SIM.

Akumulator

Co robić, aby nasz laptop wytrzymał jak najdłużej bez podłączania zasilacza? Warto pamiętać, że podawane przez producentów czasy pracy często dotyczą warunków testowych, nie zawsze zgodnych z tym, w jaki sposób korzystamy z laptopa na co dzień. Mimo tego, stosując kilka prostych zasad, możemy sprawić, że zapotrzebowanie naszego sprzętu na energię będzie znacząco mniejsze.

Zacznijmy od jasności ekranu – bardzo często ustawiona jest zbyt jasno, w stosunku do potrzeb. Wystarczy zmniejszyć ją, dać chwilę oczom na przyzwyczajenie się do nowych warunków, po czym zmniejszyć ponownie, ciesząc się zarówno z mniejszego zużycia energii, jak i z warunków, które mniej wysilają nasz wzrok.

Systemowe i dodatkowe opcje, pozwalające na wybór profilu zasilania i wydajności

Kolejną kwestią jest profil wydajności laptopa. Nie zawsze potrzebujemy, by jego podzespoły działały z pełną mocą. Choć wiele kwestii, związanych z wydajnością, jest ustawianych automatycznie, to mamy na nie wpływ np. poprzez profile zasilania, dzięki którym możemy zmniejszyć zużycie prądu w czasie, gdy np. tylko przeglądamy strony WWW albo korzystamy z edytora tekstów. Warto również pomyśleć o zamknięciu niepotrzebnych programów i kart przeglądarki. Wyrzućmy także z Autostartu te aplikacje, z których nie korzystamy na co dzień.

Nie zapominajmy również o – nie zawsze potrzebnej – łączności bezprzewodowej. Jeśli nie korzystamy z Internetu, wyłączmy moduł Wi-Fi. Ważną kwestią jest również optymalna temperatura pracy laptopa – gdy trzymamy go np. na kolanach, wentylacja bywa utrudniona, co zmusza układ chłodzenia do wydajniejszej pracy, oznaczającej większe zapotrzebowanie na energię.

Lenovo G50 - temperatura na powierzchni klawiatury pracującego bez obciążenia laptopa

Ekran, czyli więcej nie zawsze znaczy lepiej

Ekrany starych laptopów miały telewizyjne proporcje 4:3. W czasach niewielkich rozdzielczości miało to sens i sprawiało, że dokument tekstowy mieścił się na ekranie na szerokość. Ekspansja możliwości multimedialnych sprawiła, że z czasem rynek zdobyły ekrany panoramiczne o proporcjach 16:9 (rzadziej 16:10), lepiej nadające się do oglądania filmów w formacie kinowym.

W rezultacie na ekranie laptopa możemy widzieć jednocześnie dwie strony dokumentu tekstowego, a także zmienić typowe ustawienia systemowego interfejsu, umieszczając pasek zadań z boku ekranu, dzięki czemu zobaczymy bez scrollowania większy obszar dokumentu lub strony WWW.

Popularne rozdzielczości ekranów komputerowych - porównanie

Na wygodę korzystania z laptopa wpływają jednak przede wszystkim nie proporcje, a dwa inne parametry: przekątna ekranu i jego rozdzielczość, prowadzące do trzeciego — zagęszczenia pikseli na ekranie, wyrażanym przez wskaźnik o nazwie PPI (pixels per inch, czyli liczba pikseli na cal kwadratowy).

Górną granicą przekątnej w dostępnym na rynku sprzęcie jest zazwyczaj 17 cali (choć istnieją pojedyncze modele laptopów z większymi ekranami). Wybierając mniejszy model zyskujemy z reguły na mobilności, tracąc na komforcie stacjonarnej pracy. Parametr ten każdy powinien dobrać do własnych potrzeb pamiętając zarazem, że mniejszy ekran to – zwłaszcza w modelach z ekranami mniejszymi, niż 14 cali – również mniejsza klawiatura i płytka touchpada. Sposobem na ominięcie tej niedogodności jest m.in. zastosowanie w mniejszych urządzeniach ekranu dotykowego.

Lenovo Yoga 300

Drugim z istotnych parametrów jest rozdzielczość, zawierająca się zazwyczaj pomiędzy HDTV 720p (1280×720) a HDTV 1080p, czyli Full HD (1920×1080). Coraz więcej producentów oferuje również laptopy z matrycami o jeszcze wyższych rozdzielczościach, dążąc m.in. do tego, by przy typowym korzystaniu z laptopa użytkownik nie był w stanie dostrzec na jego ekranie pojedynczych pikseli.

Warto przy tym pamiętać, że nie jesteśmy skazani jedynie na ekran, zamontowany przez producenta w laptopie. W wielu przypadkach, zwłaszcza, gdy korzystamy z naszego sprzętu stacjonarnie warto pomyśleć o skorzystaniu z więcej, niż jednego, ekranu. O korzyściach z takiego rozwiązania wspomina, zapytany o stanowisko pracy, grafik i projektant, Andrzej-Ludwik Włoszczyński:

Ja jestem starej daty i nie podniecam się narzędziami, pracuję na tym co mam. Ważne by dobrze działało. Nie pracuję w chmurze — brak zaufania. Programy na dysku własnym, trackball, dodatkowy dysk do archiwizacji. Dwa monitory 24 cale + 17 cali. Jeden to Eizo — kalibrowane, by mieć wierny w miarę obraz, a i tak posiłkuję się wzornikami Pantone dla weryfikacji. 17 calowy Samsung służy jako obszar dla palet, do podglądu materiałów dodatkowych a czasem do weryfikacji zmian koloru na monitorach.

Rosnąca rozdzielczość oznacza, że na ekranie może zmieścić się więcej treści, jednak – przy niezmienionych, fizycznych rozmiarach matrycy – oznacza to, że litery i elementy interfejsu na ekranie będą wydawały się coraz mniejsze. Na szczęście istnieją systemowe narzędzia, pozwalające na zniwelowanie tej niedogodności. W Windowsie będą to opcje, dostępne w panelu Ustawienia > System > Ekran.

Systemowe ustawienia wielkości interfejsu w Windowsie 10

Na komfort pracy z laptopem wpływa również zastosowanie błyszczącej lub matowej matrycy. Ta pierwsza zapewnia żywsze, bardziej nasycone kolory, jednak w nieoptymalnych warunkach refleksy światła mogą stać się bardzo uciążliwe, a obraz, zwłaszcza na ciemniejszych monitorach, słabo widoczny.

Warto również pamiętać o tym, że zbyt kontrastowy obraz – czyli np. jasno świecący monitor w ciemnym pokoju – jest bardzo męczący dla oczu. O wskazówki, dotyczące optymalnych parametrów pracy z laptopem poprosiłem specjalistę chorób oczu, dr n. med. Agnieszkę Nowak z bielskiej Kliniki Okulistycznej OKULUS.

Praca przed laptopem jest bardziej męcząca dla wzroku, niż praca przed monitorem komputera. Wynika to z mniejszego ekranu ustawionego zazwyczaj znacznie bliżej, niż ekran monitora komputera. Dla wzroku mniej męczący jest monitor matowy. Matryce błyszczące odbijają każde mocniejsze źródło światłą zmniejszając komfort pracy zwłaszcza w słoneczny dzień i w jasnym pomieszczeniu.

Bardzo ważne jest również prawidłowe oświetlenie miejsca pracy. W tej roli sprawdzi się dyskretna lampka z ciepłym źródłem światła, ustawiona w taki sposób, by nie powodowały olśnienia i nie odbijała się od ekranu komputera.

Istotne jest także, by kontrast monitora był dostosowany do warunków pracy: zmniejszamy kontrast jeśli pracujemy w ciemniejszym, a zwiększamy jeśli pracujemy w jasnym pomieszczeniu, niwelując tym samym różnice pomiędzy ekranem a otoczeniem.

Gniazda, złącza, wtyczki i porty, czyli jakie kable podłączymy do laptopa?

Wbrew pozorom nie sprawdza się tu zasada „im więcej, tym lepiej” – rodzaje złącz warto dobierać z głową, aby w naszym sprzęcie znalazły się te, które rzeczywiście wykorzystamy. Czyli jakie?

USB to obecnie podstawowy, najbardziej uniwersalny standard, pozwalający podłączyć niezliczone urządzenia peryferyjne – od pendrive’ów czy najprostszych myszy, po zewnętrzne karty dźwiękowe, specjalistyczne kontrolery i wyrafinowany sprzęt audio. Obecnie w laptopach montowane są zazwyczaj dwa rodzaje USB – 2.0 i 3.0 (w oficjalnej dokumentacji nazywane od niedawna 3.1 Gen1, dla odróżnienia od standardu 3.1, nazywanego 3.1 Gen2).

Lenovo Z50

Ten pierwszy z powodzeniem wystarczy do podłączenia myszek czy drukarek. Drugi zapewnia znacznie większą przepustowość (5 Gb/s dla USB 3.1 Gen1), więc przyda się np. do podłączenia zewnętrznego dysku czy pendrive’a.

Warto również zwrócić uwagę na możliwość ładowania z gniazda USB podłączonych do niego gadżetów. Istnieją specjalne gniazda USB przeznaczone do tego celu, które – poza standardowym zastosowaniem – pozwalają na szybsze ładowanie podłączonych urządzeń i dostarczają prąd również wtedy, gdy laptop jest uśpiony albo wyłączony.

Kolejnym, ważnym złączem jest HDMI pozwalające na transfer cyfrowego wideo i dźwięku, dzięki czemu możemy np. podłączyć laptop do zewnętrznego monitora. HDMI bywa często zintegrowane z jednym z portów USB.

Od kilku lat swoją obecność zaznacza również standard Thunderbolt, zapewniający bardzo wysokie prędkości transferu i możliwość zasilania urządzeń o dużym zapotrzebowaniu na prąd. Thunderbolt to łącze uniwersalne – podłączymy do niego zarówno monitor, jak i zewnętrzny twardy dysk. Wadą jest wciąż jeszcze niewielka liczba urządzeń, pozwalających na wykorzystanie możliwości tego standardu.

Jakie gniazda warto zatem mieć w komputerze? Coraz mniej potrzebne stają się starsze rozwiązania, jak VGA czy FireWire, a także gniazdo LAN, pozwalające na przewodowe wpięcie do lokalnej sieci. Co więcej, w razie nagłej potrzeby niemal wszystko jesteśmy w stanie podpiąć do komputera za pomocą przejściówki z USB.

Dlatego za absolutne minimum można uznać co najmniej dwa USB z dodatkowym lub zintegrowanym HDMI, a także analogowe gniazdo audio, pozwalające na przewodowe podłączenie słuchawek z typową, 3,5-mm wtyczką minijack. Cała reszta to opcja, na którą powinniśmy zwrócić uwagę przede wszystkim wtedy, gdy już w czasie zakupu wiemy, że wykorzystamy konkretny rodzaj łącza.

Poza rodzajem warto zwrócić uwagę na umiejscowienie łącz – z reguły różne przewody i podpięte urządzenia przeszkadzają najmniej, gdy są podłączone nie z przodu lub z tyłu, ale z boków laptopa, najlepiej w odstępach pozwalających na jednoczesne wpięcie do sąsiadujących gniazd różnych, niekiedy dużych wtyczek. Nie tylko łatwiej po nie sięgnąć, ale również nie wyginają się, gdy trzymamy komputer na kolanach.

Lenovo Yoga 300

Artykuł powstał we współpracy z firmą Lenovo.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Laptopy:

Laptop, tablet czy hybryda? Co najbardziej ułatwi Tobie zdobywanie wiedzy? Alternatywa dla laptopa. Jaki tablet do pracy, nauki i zabawy? 11 supertrików: korzystanie z laptopa stanie się przyjemnością (dla ciebie i dla twojego kota) Muzyka z laptopa i tabletu. Dobry sprzęt sprawi, że poczujesz się jak w sali koncertowej 9 całkowicie szalonych sposobów na wydłużenie pracy laptopa Tablet, laptop, a może urządzenie 2-w-1? Czego potrzebuje nowoczesny student? Acer Cloudbook – laptop z Windowsem 10 za 169 dolarów. Chromebooki mają konkurencję "Kompletnie zielony już po trzech miesiącach może być bardzo dobrym technikiem". Rozmawiamy z naprawalaptopow.pl - najpopularniejszymi mechanikami w Internecie