Sean Parker: wielbiciel marihuany, który zamiast miliona woli miliard dolarów

Trzeba mieć wyjątkowy talent, by w wieku kilkunastu lat skupić na sobie gniew przemysłu muzycznego, a niedługo później zostać dyrektorem Facebooka, dołączając do grona najmłodszych miliarderów świata. Jak Sean Parker to osiągnął?

Zdjęcie Seana Parkera pochodzi z serwisu Shutterstock. Autor:  Featureflash

Zdjęcie Seana Parkera pochodzi z serwisu Shutterstock. Autor: Featureflash

Metallica pilnuje portfela

Ta historia byłaby wystarczająco ciekawa, gdyby zaczęła się od Napstera. Jeśli go nie pamiętacie, nie macie czego żałować – to dowód, że nie jesteście starzy, a tym samym powód do radości. W czasach Internetu łupanego Napster był jednak tym, czym dzisiaj mogłyby być połączone Spotify, YouTube i kopiący tyłki „sklep” z darmową muzyką z całego świata, zebrane razem gdzieś w Zatoce Piratów.

Internet rządził się wówczas dość szczególnymi prawami. Wciąż jeszcze postrzegano go jako ostoję wolności, w którym obowiązywała raczej netykieta, niż skodyfikowane prawa. Nie było niczym niezwykłym, że na ogólnodostępnej stronie znajdowały się linki do umieszczonych na tym samym serwerze plików z różnymi programami, grami czy muzyką, a chwile świetności przeżywały takie programy i usługi, jak choćby Audiogalaxy czy właśnie Napster.

Był to program napisany przez dwóch 19-latków, Shawna Fanninga i Seana Parkera. Napster indeksował pliki muzyczne udostępnione na komputerze i umożliwiał przeszukiwanie zbiorów innych użytkowników, dając dzięki technologii peer-to-peer dostęp do niemal nieograniczonych zasobów wszelakiej muzyki.

Nic zatem dziwnego, że zyskał błyskawiczną popularność – liczba jego użytkowników szybko rosła, sięgając w ciągu roku 26 mln, co zwróciło w końcu uwagę przemysłu muzycznego, w tym między innymi Larsa Urlicha z Metalliki. Rezultatem był pozew, wytoczony nie tylko Napsterowi, ale również kilku uczelniom, które – zdaniem oskarżycieli – nie dość rygorystycznie podchodziły do spraw własności intelektualnej. Muzycy walczyli nie tylko w sądzie — powstały również klipy,wymierzone w Napstera.

Napster nie był początkiem

Dalszy ciąg tej historii, zakończony upadkiem i bardzo długą agonią Napstera, zapewne znacie. Problem w tym, że opowiadanie o Seanie Parkerze, pomijające wydarzenia sprzed Napstera ma mniej więcej tyle samo sensu, co historia Jasona Brody’ego z Far Cry 3, opowiadana od lądowania na południowej wyspie. Czyli – mówiąc krótko – poznajemy jedynie skutki, nie znając przyczyn.

Bo Sean Parker ze swoimi zainteresowaniami nie wziął się znikąd. Już jako kilkuletni dzieciak bawił się otrzymanym od ojca Atari 800. Zamiast, jak jego rówieśnicy walczyć z potworami albo przeżywać kolejne dramaty w Kosmosie, Sean interesował się programowaniem i hackingiem.

Atari 800 - pierwszy komputer Seana Parkera

Wpadkę zaliczył nie ze swojej winy – gdy włamał się do jednej z największych firm w Stanach Zjednoczonych, jego ojciec odłączył zasilanie. Sean nie mógł usunąć śladów włamania i w ten sposób został namierzony przez FBI, które wyciągnęło go ze szkoły pod pozorem wizyty u ortodonty.

Zobacz również: Pierwszy telewizor OLED Ultra HD 4K

Jako nastolatek wygrywał stanowe konkursy dla programistów, tworząc m.in. robota, indeksującego strony internetowe. Współpracował również z Markiem Pincusem, późniejszym założycielem firmy Zynga. Co więcej, jego nieprzeciętny talent zwrócił uwagę służb specjalnych – jako uczeń szkoły średniej pracował m.in. dla CIA, a wśród jego znajomych już wówczas znalazł się czołowy inwestor z branży IT, Peter Thiel.

Talent i znajomości

Dlatego sukces Napstera nie był przypadkowy – liczył się nie tylko sam pomysł i działanie usługi, ale również fakt, że Sean nie miał problemu z zebraniem kilkudziesięciu tysięcy dolarów na rozpoczęcie działalności.

Przypadkiem nie było również zaangażowanie Seana Parkera w rozwój Facebooka. Po problemach Napstera Parker uruchomił działający do dziś serwis Plaxo, będący rodzajem internetowej książki adresowej, a do tego współpracował z twórcą pierwszego, popularnego serwisu społecznościowego o nazwie Friendster.

Facebookiem zainteresował się, gdy po raz pierwszy zobaczył serwis na komputerze swojej dziewczyny. Po negocjacjach z Markiem Zuckerbergiem i Eduardo Saverinem dołączył do zespołu, szybko zdobywając dla Facebooka finansowanie ze strony Petera Thiela. To właśnie wtedy miały paść słowa, że milion dolarów nie jest cool. Cool jest miliard dolarów.

Co istotne, to właśnie Parker narzucił serwisowi minimalistyczny wygląd i wprowadził jedną z kluczowych funkcji, pozwalających na umieszczanie zdjęć. To właśnie on przekonał Zuckerberga, by ten skupił się wyłącznie na serwisie, a w czasie negocjacji z inwestorami zapewnił mu możliwość kontrolowania kierunku, w którym rozwija się Facebook. Gdyby nie to, możemy przypuszczać, że Facebook zostałby sprzedany na przykład w 2007 roku, kiedy to Microsoft zaoferował za niego 15 mld dolarów.

Sean Parker kontra media

Problemy z prawem, wynikające ze znalezienia w jego domu narkotyków nie zakończyły jego związków z Facebookiem. Choć zrezygnował z eksponowanego stanowiska, pozostał w bliskich kontaktach z Zuckerbergiem. Co więcej, dysponując pokaźną gotówką zaczął inwestować w kolejne projekty, jak Spotify czy — wspólnie ze Shawnem Fanningiem — Airtime.

Dołączył również do Founders Fund – funduszu, zrzeszającego najsłynniejszych inwestorów z branży, założył serwis wspierający dobroczynność Causes, a także firmę Brigade Media, propagującą obywatelskie zaangażowanie i zainteresowanie polityką i sprawami kraju.

To jednak nie seria biznesowych sukcesów zwróciła na niego uwagę mediów, ale fakt, że wsparł kampanię na rzecz legalizacji marihuany. W gruncie rzeczy więcej mówi to o mediach, niż o samym Parkerze: wyjątkowo uzdolniony człowiek może zarabiać miliardy, pomagać niezliczonym startupom i dużym firmom, ale skupi na sobie medialną uwagę uwagą dopiero wtedy, gdy pozostając w zgodzie z prawem wesprze datkiem kampanię na rzecz legalizacji narkotyków.

Czytając różne notki biograficzne, poświęcone Parkerowi, można odnieść wrażenie że to człowiek znikąd, który nagle zabłysnął Napsterem tylko po to, by niedługo później stać się dyrektorem Facebooka i miliarderem. Nie jest to prawdą – jego kariera to seria konsekwentnych wyborów, budowania kontaktów i wykorzystania nieprzeciętnego intelektu. Postać, znana powszechnie za sprawą filmu „Social Network” nie ma z prawdziwym Seanem Parkerem wiele wspólnego.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Technologie:

Nurkujące drony i łodzie jak statki kosmiczne: osobisty sprzęt do podróży pod wodą Sprzedawca w sklepie komputerowym - zawód ograniczonego zaufania Broń, która nie zabija. Wojna przyszłości: wszystko zniszczone, żadnych zabitych 8 cudów techniki z lat 90. Napęd ZIP, robot AIBO i pager BlackBerry. Pamiętasz je? Xanadu - zapomniany przodek WWW. Kto naprawdę wymyślił hipertekst? Bezpowrotnie tracimy dane. Nic po nas nie zostanie – ostrzega wiceprezes Google’a V3 - mordercza stonoga Hitlera. Największe działo drugiej wojny testowano w Międzyzdrojach „Das Marsprojekt”. Marsjańska misja Wernhera von Brauna z 1952 roku Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Quiz Gadżetomanii: Kto to powiedział? Dopasuj cytaty do znanych postaci! Ernő Rubik, człowiek schowany za kostką Binairy Talk – dane zapisane w obłokach dymu. Odczytamy je laserem Nietypowe zastosowania WD-40. Do czego można go wykorzystać? Bałakława - tajna baza radzieckich okrętów podwodnych Niesamowity XC-120 Packplane: eksperymentalny samolot z lat 50. Tajny projekt NASA: dlaczego rozsypano w Kosmosie miliony miedzianych igieł? Technologiczne mity. Sony timer, czyli planowe starzenie produktów Najdziwniejsze maszyny II wojny światowej [cz. 2]. USA i Wielka Brytania To lata! Najdziwniejsze samoloty pionierów lotnictwa Najlepsze śmigłowce szturmowe dla polskiej armii Oglądasz filmy w sieci? Sprawdź, co ci grozi Polski smartfon. Czyli jaki? Android czy Windows? Tablet z jakim systemem powinien wybrać student? "Dzień dobry, w czym mogę pomóc?" - pyta dinozaur. W tym hotelu obsługują wyłącznie roboty