MP3, FLAC, czy Audio CD? Sprawdziłem i nie usłyszałem różnicy, więc po co przepłacać?

Czy usłyszymy różnicę w jakości muzyki zapisanej w różnych formatach? Postanowiłem to sprawdzić, a wyniki okazały się dla mnie zaskakujące!

Zdjęcie tyłu amplitunera pochodzi z serwisu Shutterstock

Zdjęcie tyłu amplitunera pochodzi z serwisu Shutterstock

Który z formatów zapisu muzyki wybrać? Teoretycznie odpowiedź powinna brzmieć: najlepszy z dostępnych. Problem w tym, że teoria nie zawsze jest zgodna z praktyką, a wnioski po przeprowadzonych próbach mogą zaprzeczyć powszechnym opiniom na temat tego, z jakiego formatu korzystać przy słuchaniu ulubionej muzyki. Na początek trochę teorii. Do dyspozycji mamy bowiem trzy różniące się od siebie rozwiązania.

Bez kompresji

Pierwszym z nich jest cyfrowa muzyka, zapisana bez kompresji. Najpopularniejszym formatem tego typu jest WAV, zawierający te same informacje, które znajdziemy np. na płycie audio (częstotliwość próbkowania wynosi 44,1kHz, rozdzielczość 16 bitów).

Dane te są nieskompresowane, przez co muzyka w takim formacie ma dużą objętość. Z punktu widzenia zwykłego użytkownika, który nie zajmuje się np. montażem audio, stosowanie formatu WAV raczej mija się z celem, choć – poza dużym rozmiarem – ma prawie same zalety. Nie dość, że muzyka w nim zapisana ma doskonałą jakość, to na dodatek odtworzymy ją na czymkolwiek, bez potrzeby stosowania dodatkowych kodeków. Bez problemu możemy go również edytować.

Zdjęcie miksera audio pochodzi  z serwisu Shutterstock

Kompresja bezstratna

Plik zapisany w takim formacie można porównać do pliku WAV, spakowanego WinRAR-em. Są w nim zatem wszystkie informacje, które wystarczy wypakować, aby mieć do nich dostęp. To tak samo, jak ze spakowanym plikiem tekstowym: kompresja nie sprawia, że znikają z niego wyrazy czy pojedyncze litery, a rozmiar pliku można zmniejszać, stosując wydajniejsze — i zazwyczaj wymagające większej mocy obliczeniowej – algorytmy kompresji.

Przykładem formatu bezstratnego jest m.in. FLAC, zapewniający – w teorii – jakość identyczną z Audio CD. Dlaczego podkreślam, że w teorii? Jakość zależy bowiem od materiału źródłowego. Jeśli plik zawiera dane pochodzące z nagrania Audio CD, nie usłyszymy różnicy. Problem zaczyna się, gdy ktoś z jakiegoś powodu tworzy pliki FLAC np. z MP3, co jest działaniem zupełnie pozbawionym sensu – zmieniając format zapisanej muzyki nie odzyskamy bowiem informacji, utraconych w wyniku kompresji stratnej.

Zdjęcie smartfonu i słuchawek pochodzi z serwisu Shutterstock

Kompresja stratna

Symbolem tego rozwiązania stał się format MP3. Wymyślona przez Towarzystwo Fraunhofera metoda kompresji muzyki polega na usunięciu z niej tych dźwięków, które – teoretycznie – nie są słyszalne przez ucho człowieka, a także tych, które są z różnych powodów zagłuszane. W rezultacie maleje ilość danych, potrzebnych do zapisania muzyki, a dane te są dodatkowo kompresowane.

Zobacz również: Gadżet tygodnia: Oculus Rift

Efektem jest plik o niewielkiej objętości, co umożliwia łatwe przesyłanie i archiwizację dużych ilości muzyki. Tym, co nabiera kluczowego znaczenia jest jednak pytanie: co oznacza „rozsądna jakość” nagrania? Przez długie lata za zupełnie wystarczające uznawano pliki MP3 o przepływności 128 kb/s, ale był to raczej kompromis pomiędzy oczekiwaniami a możliwościami, wynikający z możliwości archiwizacji i niewielkiej przepustowości łącz internetowych.

Dawne ograniczenia straciły na znaczeniu. Czy jednak jest sens słuchać cyfrowej muzyki wyłącznie w formatach bezstratnych?

Bitwa formatów

Postanowiłem to sprawdzić. Aby uniknąć przekłamań, wynikających z różnych źródeł dźwięku, wykorzystałem własne zbiory muzyczne – materiał źródłowy pochodził z oryginalnych płyt CD. Muzyka zapisana w formacie WAV była następnie konwertowana do FLAC i MP3. Plik FLAC był również konwertowany za pomocą bezstratnego Apple Lossless Audio Codec do M4A.

Do testu wykorzystałem trzy utwory:

  • Hector Zazou – Annukka Suaren Neito z albumu Songs from the Cold Seas
  • In Flames – Ordinary Story z albumu Colony
  • Le Moor – Jakiś dureń z albumu Niefabryka

Do odsłuchu użyłem różnych urządzeń: od zestawu audio z niezbyt wysokiej półki (Jamo S 628/Pioneer VSX 529), poprzez laptopa (wbudowane głośniki i słuchawki), po iPoda Classic (FLAC przekonwertowane na ALAC) i kilka różnych telefonów (od budżetowców po premium). Rzecz jasna na części urządzeń odpadła próba z Audio CD.

Początkowo chciałem przedstawić szczegółowe wyniki każdego z testów, jednak – gdy zaczęły się powtarzać – uznałem to za bezcelowe. Dlaczego?

Wyniki, czyli nie zawsze wszystko słychać

Jamo S628

Tym, co mnie szczerze zdziwiło, był brak słyszalnej różnicy pomiędzy CD, FLAC a MP3 320 kbps. Może jest to moja, indywidualna cecha, może ograniczenia sprzętu, kwestia doborumuzyki albo jakaś właściwość mojego słuchu, ale niezależnie do tego, czy słuchałem muzyki z głośników laptopa, słuchawek czy dużych, podłogowych kolumn, wszelkie przypuszczenia, że słyszę różnicę pomiędzy MP3 320 kbps a formatem bezstratnym poległy z twardymi danymi.

Różnicę słyszałem za to wyraźnie, również na sprzęcie najniższej jakości, jak wbudowane laptopowe głośniki, pomiędzy MP3 128 kbps a pozostałymi formatami.

Jeszcze jednym, ciekawym wnioskiem jest to, że różnicę słyszałem, gdy istniał punkt odniesienia, czyli np. dwa różne pliki puszczane jeden po drugim. Gdy po prostu rozpoczęło się odtwarzanie, nie byłem w stanie określić, czy mam do czynienia a Audio CD czy z MP3. Różnicę słyszałem dopiero po pojawieniu się punktu odniesienia, czyli odtworzeniu nagrania o wyraźnie innej jakości.

Wnioski: słoń nadepnął mi na ucho?

Jakie wypływają z tego wnioski? Jestem nimi zaskoczony, ale w moim przypadku, gdy nie słyszę różnicy pomiędzy kompresją stratną o wyższej przepływności, a kompresją bezstratną, inwestowanie np. w konto Hi-Fi w usługach takich, jak Tidal, zupełnie mija się z celem. Z użytkowego punktu widzenia mija się z celem również przechowywanie muzyki w formacie bezstratnym (choć sprawa wyglądałaby inaczej, gdybym planował np. jej dalszą obróbkę). Jeśli chcę jej po prostu słuchać, MP3 320 kbps jest dla mnie w zupełności wystarczający.

Tym, co chciałbym mocno podkreślić jest fakt, że ewentualne słyszenie różnic zależy od wielu czynników. Argumentem, który słyszałem od odpytywanych przy okazji, znajomych audiofilów (nie mylić z wyznawcami audiovoodoo!), było stwierdzenie, że różnica pomiędzy MP3 320 kbsp a FLAC jest wyraźna i słyszalna dla każdego, pod warunkiem zastosowania toru audio odpowiedniej jakości. Czyli – z praktycznego punktu widzenia – sprzętu, pozostającego jednak ze względu na cenę poza kręgiem zainteresowań przeciętnego użytkownika.

Inną sprawą jest również czułość słuchu – nie wykluczam, że ktoś inny w takich samych warunkach słyszałby różnicę. Stąd moje pytanie do Czytelników: czy w ślepym teście jesteście w stanie odróżnić MP3 320 kbps od FLAC albo Audio CD? Ja nie potrafiłem.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Technologie:

Broń, która nie zabija. Wojna przyszłości: wszystko zniszczone, żadnych zabitych 8 cudów techniki z lat 90. Napęd ZIP, robot AIBO i pager BlackBerry. Pamiętasz je? Xanadu - zapomniany przodek WWW. Kto naprawdę wymyślił hipertekst? Bezpowrotnie tracimy dane. Nic po nas nie zostanie – ostrzega wiceprezes Google’a V3 - mordercza stonoga Hitlera. Największe działo drugiej wojny testowano w Międzyzdrojach Nurkujące drony i łodzie jak statki kosmiczne. Niezwykły sprzęt do podróży pod wodą „Das Marsprojekt”. Marsjańska misja Wernhera von Brauna z 1952 roku Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Quiz Gadżetomanii: Kto to powiedział? Dopasuj cytaty do znanych postaci! Ernő Rubik, człowiek schowany za kostką Binairy Talk – dane zapisane w obłokach dymu. Odczytamy je laserem Nietypowe zastosowania WD-40. Do czego można go wykorzystać? Bałakława - tajna baza radzieckich okrętów podwodnych Niesamowity XC-120 Packplane: eksperymentalny samolot z lat 50. Tajny projekt NASA: dlaczego rozsypano w Kosmosie miliony miedzianych igieł? Technologiczne mity. Sony timer, czyli planowe starzenie produktów Najdziwniejsze maszyny II wojny światowej [cz. 2]. USA i Wielka Brytania To lata! Najdziwniejsze samoloty pionierów lotnictwa Najlepsze śmigłowce szturmowe dla polskiej armii Oglądasz filmy w sieci? Sprawdź, co ci grozi Ewolucja peceta: od beżowej skrzynki do wielkiego ekranu Wirtualna rzeczywistość wychowa odpowiedzialnych kierowców? Aplikacja pokazuje, jak jeździ się po pijanemu Już wkrótce nie zaczniemy remontu bez… wirtualnej rzeczywistości Microsoft i HoloLens będą mieć konkurencję. Asus wchodzi na rynek AR

Popularne w tym tygodniu:

Getac B300 – wodoodporny, niezniszczalny laptop Bang & Olufsen BeoSound Shape: modułowe głośniki za 16 tys. zł Lokalizator GPS W2: dziecięcy smartwatch z GPS-em i slotem SIM Dell UltraSharp UP3017Q: 30-calowy monitor OLED 4K Bose SoundLink Revolve i SoundLink Revolve+: nowoczesne głośniki Bluetooth 360˚