Najnowsze technologie w wojsku: naćpany cyborg, czyli żołnierz przyszłości

Co jest najpotężniejszą bronią przyszłości? Zamiast czołgów i karabinów liczy się coś innego: wymiana informacji, sieciocentryczne pole walki i biotechnologia, zmieniająca człowieka w niezniszczalną maszynę do zabijania.

Żołnierz przyszłości

Żołnierz przyszłości (Fot. mat. promocyjne gry Tom Clancy's Ghost Recon: Future Soldier)

Wojna, czyli popkultura

Mamy niesamowite szczęście – żyjemy w czasie najdłuższego od wieków pokoju w naszej części Europy. I choć pesymiści dowodzą, że im dłużej trwa pokój, tym większe prawdopodobieństwo, że niebawem się skończy, pozostaje mieć nadzieję, że nie zdarzy się to w czasie naszego życia.

Pokolenie naszych dziadków czy pradziadków poznało wojnę. Ich rodzice również, podobnie jak – niemal na pewno – ich przodkowie. Większość z nas – poza dziesiątkami tysięcy weteranów różnych misji – zna ją przede wszystkim z telewizji gier komputerowych.
To bardzo dobrze, choć z drugiej strony mocno wypacza to nasze postrzeganie konfliktów zbrojnych, o czym – przy okazji ubiegłorocznej premiery gry „This War of Mine” – pisałem w artykule „Chłopcy malowani. Dlaczego gry usiłują nam wmówić, że wojna to przygoda?”.

Kto nie lubi wojskowych gadżetów?

Nie ma jednak co ukrywać, że chyba wszyscy, niezależnie od wieku, lubimy związaną z wojskiem technologię. Supernowoczesne bronie, samoloty, czołgi (czy jest tu ktoś, kto nie lubi czołgów?) czy amunicja snajperska, która sama trafia w ruchomy cel – to wszystko działa na wyobraźnię.

Jednym z najgorętszych tematów, związanych z wojskiem jest w ostatnich latach tzw. żołnierz przyszłości, czyli rozwijane w różnych krajach programy badawcze, których celem jest zwiększenie możliwości żołnierzy dzięki wykorzystaniu różnych wymyślnych technologii i urządzeń.

Samo określenie „żołnierz przyszłości” wprowadza trochę w błąd. Badania nad tym, jak zwiększyć szansę, aby to nie nasi, ale żołnierze wroga bohatersko oddawali życie za swoją ojczyznę, są przecież prowadzone stale od dziesięcioleci i właściwie każda armia realizuje takie programy „od zawsze”. PR rządzi się jednak swoimi prawami, więc w ostatnich latach nadaje się im medialne nazwy i prezentuje mediom imponujące wizje walczących niemal cyborgów.

Żołnierze przyszłości

Prawdopodobnie pierwszym „medialnym” programem tego typu był – i nadal jest – rozwijany od lat 80., z krótką przerwą na czas zawieszenia, amerykański Land Warrior, rozwijany obecnie w ramach większego projektu Future Combat Systems.

Francja prowadzi własny program o nazwie FÉLIN (częściowo wdrożony w jednostkach bojowych), Niemcy rozwijają projekt IdZ (Infanterist der Zukunft), a Wielka Brytania projekt FIST (Future Integrated Soldier Technology).

Własne programy badawcze mają również bardziej egzotyczne i mniej kojarzone (niesłusznie!) z najnowszą technologią kraje, jak Singapur, od lat 90. z powodzeniem wdrażający najnowsze rozwiązani w ramach programu ACMS (Advanced Combat Man System), Indie prowadzące program FISAS (Future Infantry Soldier As a System) czy Szwajcaria, testująca wdrożony niedawno w kilku jednostkach program IMESS (Integriertes Modulares Einsatzsystem Schweizer Soldat).

Zobacz również: Ręczna drukarka 3D

Program tego typu wdrożyli również Czesi (Voják 21. Století), a wiele uwagi przyciąga rosyjski Ratnik, którego ciekawą cechą ma być – o ile dostępne na ten temat dane uznać za wiarygodne – wyjątkowo skuteczna ochrona ciała żołnierza.

W Polsce, siłą rzeczy, najwięcej uwagi przyciąga projekt Tytan, zakładający opracowanie nowej generacji mundurów, osobistego wyposażenia, środków łączności, ochrony (Ułan 21) czy broni, jak MSBS (Modułowy System Broni Strzeleckiej).

Różne nazwy, podobne cele

Opisywanie każdego z nich z osobna mija się jednak z celem – mają podobne założenia, więc i podobne sposoby osiągnięcia zakładanych celów. Niektóre z proponowanych rozwiązań wydają się jednak szczególnie ciekawe.

Przykładem może być zaproponowana w programie FÉLIN rezygnacja z tradycyjnych słuchawek i mikrofonu – dźwięki są przekazywane za pomocą wibracji kości czaszki, dzięki czemu słuchać je nawet w hałaśliwym otoczeniu.

Ciekawą funkcją, proponowaną m.in. w programach FÉLIN i Tytan, jest wyposażenie broni w kamerę, pozwalającą na strzelanie zza osłony albo – jak w niemieckim IdZ –integracja osobistych systemów żołnierzy z różnymi pojazdami bojowymi i miniaturowymi dronami.

Broń zmodernizowana w ramach programu FÉLIN

Informacja: najgroźniejsza broń

Najwięcej uwagi przyciąga zazwyczaj prezentowane w ramach tych programów uzbrojenie, korzystające m.in. z programowalnej amunicji, która może np. eksplodować w ustalonej odległości od strzelca – wystarczy strzelić wówczas nad przeszkodę, by porazić ukrywającego się za nią wroga.

Mimo tego znacznie ważniejszym elementem wszystkich tych programów jest tzw. zwiększenie świadomości sytuacyjnej, czyli zapewnienie żołnierzom tego, czym dysponują gracze FPS: łatwego dostępu do mapy bliższej i dalszej okolicy, z nanoszoną w czasie rzeczywistym pozycją sił własnych i przeciwnika.

Kluczem do tego jest tzw. sieciocentryczne pole walki, a najważniejszą kwestią staje się nie tyle budowa coraz lepszego uzbrojenia, ale stworzenie bezprzewodowej, bezpiecznej sieci, pozwalającej na wymianę danych w czasie zbliżonym do rzeczywistego. Jest to możliwe za sprawą standardów transmisji o nazwie TDL — Tactical Data Link.

Zabawki kontra biotechnologia

Te wszystkie nowinki techniczne, nowoczesny sprzęt, wyrafinowane pancerze czy coraz doskonalsza broń są bardzo efektowne. Nic dziwnego, że to one przyciągają zazwyczaj uwagę mediów, widzów czy czytelników.

Wojskowe gadżety są jednak tylko jednym z elementów rewolucji, zachodzącej w armiach całego świata. Łatwo je pokazać, robią wrażenie i dobrze przemawiają do wyobraźni, więc pisze się o nich niezliczone artykuły i wałkuje temat na setki sposobów, opisując np. bardzo szczegółowo polski projekt Tytan. Nie ma w tym nic złego, ale takie podejście omija sedno zmian.

Te – prawdopodobnie znacznie ważniejsze od wprowadzania coraz lepszej broni i elektroniki – dotyczą zastosowania biotechnologii do zwiększania możliwości ciała żołnierza i zapewnienie mu przewagi nie tyle dzięki technologii, co biologii.

Wojskowy transhumanizm

Wszystkim zainteresowanym tą tematyką polecam nie internetowe, wtórne publikacje, ale np. wydane w formie książek prace naukowe Łukasza Kamieńskiego, a w szczególności „Nowy wspaniały żołnierz. Rewolucja biotechnologiczna i wojna w XXI wieku”.

Na czym ta rewolucja polega? Kluczem są badania, prowadzone nad układem nerwowym i hormonalnym człowieka, sprowadzające życiowe aktywności do funkcji, które można w jakiś sposób kontrolować. Przykładem może być np. zarządzanie cyklem czuwania i odpoczynku: za pomocą różnych środków można nie tylko sprawić, by żołnierz przez kilkadziesiąt godzin nie potrzebował snu, ale również by regeneracja następowała znacznie szybciej.

Przewaga to nie tylko broń, ale i kontrola nad układem nerwowym

Badania tego typu prowadzone są m.in. przez Rosję i Chiny, jednak niewiele na ich temat wiadomo. Stosunkowo najwięcej — i tak szczątkowych – informacji jest dostępnych na temat badań, prowadzonych przez DARPA, jednak błędem byłoby zakładanie, że jest to domena wyłącznie Amerykanów.

Narkotyki i hormony

O zagadnieniu – w kontekście dawnych wojen – wspominałem niegdyś w artykule „Naćpane wojsko. Narkotyki na polach bitew”, ale temat dotyczy również współczesnych konfliktów zbrojnych. Nie bez przyczyny DARPA prowadzi badania nad stosowaniem środków takich, jak dekstroamfetamina, wspomagające pamięć ampakiny czy modafinil, zwiększający czas czuwania bez uczucia pobudzenia, typowego dla innych narkotyków czy choćby kofeiny.

Przyszłością są również inwazyjne i nieinwazyjne metody wpływania na pracę mózgu, pozwalające np. na zarządzanie stresem bojowym za pomocą – dosłownie – naciśnięcia przycisku. Podobne możliwości dotyczą również zwalczania stresu pourazowego, a pożądane cechy można uzyskiwać nie tylko treningiem, ale już na wstępnym etapie szkolenia za pomocą profilowania genetycznego, które w przyszłości zapewne przybierze jakąś formę genetycznego programowania idealnych żołnierzy, niczym ze starego filmu SF „Galaktyczny wojownik”.

Jeszcze ciekawszym tematem jest kontrola procesów, zachodzących w grupie. Również i w tym zakresie DARPA nie pozostaje bierna, badając m.in. możliwość takiego sterowania układem hormonalnym żołnierzy, by w wymagającej tego sytuacji zwiększyć np. poziom wzajemnego zaufania czy poczucia odpowiedzialności za resztę oddziału.

Armia kocha cyberpunka

Żołnierz przyszłości wydaje się zatem bliski zarówno cyberpunkowej wizji człowieka, zjednoczonego z maszyną, jak i transhumanistycznym ideałom wspomaganego technologią i medycyną „nadczłowieka” o możliwościach niedostępnych dla zwykłego śmiertelnika.

Odrębną kwestią pozostają koszty takich ulepszeń i modyfikacji – zarówno długofalowy wpływ na zdrowie poddanych nim ludzi, jak i kwestie etyczne, związane z uprzedmiotowieniem człowieka i zmienianiem go w biologiczną maszynę, której funkcje życiowe są w jakimś stopniu sterowane z zewnątrz.

Nie powinno to jednak dziwić — granica, wyznaczająca zasięg badań, prowadzonych na potrzeby cywilne wydaje się przesunięta znacznie dalej w przypadku programów, prowadzonych przez wojsko. Czy w ogóle istnieje? Tego możemy się tylko domyślać.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Technologie:

Nurkujące drony i łodzie jak statki kosmiczne: osobisty sprzęt do podróży pod wodą Sprzedawca w sklepie komputerowym - zawód ograniczonego zaufania Broń, która nie zabija. Wojna przyszłości: wszystko zniszczone, żadnych zabitych 8 cudów techniki z lat 90. Napęd ZIP, robot AIBO i pager BlackBerry. Pamiętasz je? Xanadu - zapomniany przodek WWW. Kto naprawdę wymyślił hipertekst? Bezpowrotnie tracimy dane. Nic po nas nie zostanie – ostrzega wiceprezes Google’a V3 - mordercza stonoga Hitlera. Największe działo drugiej wojny testowano w Międzyzdrojach „Das Marsprojekt”. Marsjańska misja Wernhera von Brauna z 1952 roku Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Quiz Gadżetomanii: Kto to powiedział? Dopasuj cytaty do znanych postaci! Ernő Rubik, człowiek schowany za kostką Binairy Talk – dane zapisane w obłokach dymu. Odczytamy je laserem Nietypowe zastosowania WD-40. Do czego można go wykorzystać? Bałakława - tajna baza radzieckich okrętów podwodnych Niesamowity XC-120 Packplane: eksperymentalny samolot z lat 50. Hatsune Miku: oto przyszłość muzyki. Ta Japonka zawsze będzie miała 16 lat Tajny projekt NASA: dlaczego rozsypano w Kosmosie miliony miedzianych igieł? Technologiczne mity. Sony timer, czyli planowe starzenie produktów Dzień z życia śmieciarza. Kosze na śmieci pełne telewizorów, komputerów i konsol? Najdziwniejsze maszyny II wojny światowej [cz. 2]. USA i Wielka Brytania To lata! Najdziwniejsze samoloty pionierów lotnictwa PHAB Plus: więcej znaczy lepiej. Miniaturyzacja przestała być zaletą Najlepsze śmigłowce szturmowe dla polskiej armii Oglądasz filmy w sieci? Sprawdź, co ci grozi