Wyścigi dronów: sport, adrenalina i gogle VR. Jak wyglądają i ile to kosztuje?

Wyścigi dronów niebawem staną się oficjalną dyscypliną sportową. Już teraz entuzjaści kopterów z całego świata organizują własne wyścigi, rywalizując w szalonych, pełnych adrenaliny zawodach: dzięki specjalnym goglom mają wrażenie, że siedzą na pokładzie drona!

Piloci dronów z goglami FPV

Piloci dronów z goglami FPV (Fot. YouTube)

Dron dla każdego

Pamiętam, jak śledząc rozwój dronów, rozumianych tu przede wszystkim jako quadcoptery, z zapartym tchem oglądałem filmy, pokazujące nieprawdopodobne ewolucje i precyzję ruchu tych maszyn.

Przelot przez niewielkie otwory, lądowanie na pionowej ścianie czy grupowe, zsynchronizowane manewry wyglądały niesamowicie i wydawały się niemożliwe do wykonania za pomocą znanych od dziesięcioleci, zdalnie sterowanych modeli śmigłowców czy samolotów.

Tamte eksperymenty z dronami, prowadzone przede wszystkim na różnych uczelniach technicznych, dzisiaj nie robią już takiego wrażenia – sprzęt o podobnych możliwościach może mieć niemal każdy, a własnego drona można bez problemu albo kupić, albo – przy odrobinie zdolności manualnych i samozaparcia – samodzielnie zbudować.

Polskie wyścigi dronów

Nic zatem dziwnego, że wraz z dostępnością sprzętu pojawiły się oddolnie organizowane zawody. Niekiedy – jak w przypadku australijskiej imprezy organizowanej przez QAROP – dorabia się do nich otoczkę „podziemnych” wyścigów.

Trudno jednak uznać to za coś więcej, niż tylko zabieg marketingowy, bo działanie poza ramami prawa wynika z trywialnego faktu, że – jak w coraz liczniejszych aspektach naszego życia – przepisy po prostu nie nadążają za technologią.

Co więcej, wyścigi dronów pojawiły się już w Polsce – pionierska impreza tego typu miała miejsce na wiosnę 2015 roku na terenie bielskiej Akademii Techniczno-Humanistycznej, gdzie wyścigi dronów zorganizowano w ramach uczelnianych Dni Wolnego Oprogramowania, a kolejne imprezy tego typu zorganizowano m.in. w ramach Mazury Drone Show 2015 czy gdyńskiego DRON Festiwalu.

Drony i wirtualna rzeczywistość

Warto przy tym zauważyć, że ta stosunkowo nowa (w wydaniu kopterów, bo różne modele ścigają się przecież od lat) dyscyplina sportu świetnie wykorzystuje nowe technologie. Chodzi tu przede wszystkim o FPV (First Person View), gdzie piloci uczestniczący w wyścigu, mają – dzięki specjalnym goglom – widok bezpośrednio z pokładu drona.

W gruncie rzeczy wygląda to całkiem zabawnie, gdy można obserwować leniwie – na pozór- siedzących w fotelach pilotów, którzy w rzeczywistości pędzą właśnie z prędkością kilkudziesięciu kilometrów na godzinę albo wchodzą właśnie bokiem w jakiś nieprawdopodobnie ostry zakręt.

Pozycja siedząca nie wynika w tym przypadku jedynie z poszukiwania wygody! Jest konieczna ze względu na to, że błędnik pilota – podobnie, jak przy korzystaniu z gogli VR – może np. po serii agresywnych manewrów odmówić posłuszeństwa. Siedzenie pozwala uniknąć tego problemu i skupić się na pilotowaniu drona.

Czym latać i za ile?

Warto przy tym zaznaczyć, że modele wyścigowe nieco różnią się np. od tych, przeznaczonych do robienia powietrznych zdjęć, co podkreśla Michał Zawadzak ze ŚwiatDronów.pl:

Większość mieści się w klasie 250 – czyli 250mm odległości między osiami silników zamontowanych „po przekątnej” na ramionach drona. (…) W przeciwieństwie do dużych wielowirnikowców drony wyścigowe wyposażone są w małe, ale bardzo szybkie silniki oraz śmigła, które swoją średnicą mieszczą się przeważnie w przedziale 5–6 cali. Dzięki takiej konfiguracji, niewielkiej wadze (ok. 500g) oraz prostym kontrolerom lotu na pokładzie (które przeważnie nie korzystają ani z barometru ani z GPS do stabilizacji lotu) drony wyścigowe potrafią rozwijać naprawdę duże prędkości rzędu nawet 100km/h.

Jak niemal każdy sport, również i ten wiąże się z kosztami. Ile trzeba wyłożyć, aby skompletować sprzęt, potrzebny do udziału w wyścigach?

W sklepach modelarskich można kupić gotowe zestawy (rama, silniki, regulatory, śmigła, kontroler) w cenach ok. 400–550zł. Do tego potrzebny jest własny zestaw nadajnika i odbiornika – najtańsze, które będą odpowiednie do tego typu sprzętu to kolejny wydatek o 300zł wzwyż. Pozostaje jeszcze zakup baterii – najlepiej kilku na raz, bo na jednej lot trwa średnio 8–10 minut. Na koniec należy wyposażyć się w system FPV i tutaj rozrzut może być już bardzo duży w zależności od wyboru. (…) dla osoby zaczynającej od zera, która musi kupić dosłownie wszystko co potrzeba do drona wyścigowego minimalny koszt wyniesie około 1500 – 2000 zł.

Dron wyścigowy Storm Racing

Kodyfikacja zasad

Sportem może być wszystko. Wyścigi dronów również, a do przygotowania emocjonującej imprezy wystarczy nieraz kilku znajomych i trochę chęci, aby poprowadzić jakiś szalony wyścig w starej hali fabrycznej czy nad zbudowanym na tę okazję torem przeszkód.

Problem w tym, że takie wyścigi – choć z pewnością dostarczą wielu wrażeń i dobrej zabawy – nie będą niczym więcej. Aby jakaś aktywność stała się poważną dyscypliną sportu, konieczne jest ustalenie wspólnych standardów i kodyfikacja zasad, pozwalająca np. na porównywanie wyników uzyskanych w czasie różnych imprez.

Właśnie w tym celu międzynarodowa komisja modelarska, CIAM FAI, podjęła się stworzenia regulaminu, zgodnego z zasadami FAI (Fédération Aéronautique Internationale – Międzynarodowa Federacja Lotnicza). Jest to organizacja, zrzeszająca narodowe aerokluby i nadzorująca wszystko, co dzieje się na świecie w sportach lotniczych. To FAI uznaje rekordy, przyznaje wyróżnienia czy nominuje sędziów.

Nowy, wspaniały sport

Robocza wersja regulaminu przewiduje m.in. wyścigi w kilku klasach dronów (FPV Racing), zawody akrobatyczne (Freestyle Aerobatics), a także imprezy rekreacyjne z szeregiem konkurencji, jak Ground targets to find, Slalom czy Tunnel.

Można zapytać – po co to wszystko? Przecież wyścigi dronów w różnej formie są organizowane od dawna i do tej pory nie potrzebowały ani międzynarodowych regulaminów, ani nadzoru ze strony FAI.

To coś jak z kopaniem piłki – parę osób może świetnie się bawić na pobliskim Orliku, ale jeśli impreza ma mieć charakter oficjalny, potrzeba czegoś więcej, niż dobrych chęci. Działania CIAM FAI mają na celu profesjonalizację tego sportu – stworzenie ram, w których będą odbywały się coraz większe, międzynarodowe imprezy, przyciągające nie tylko garstkę entuzjastów dronów, ale również dużych sponsorów i pieniądze.

Sądząc po dynamice, z jaką rozwija się ten sport w Polsce i na świecie, to kwestia niezbyt długiego czasu!

W artykule wykorzystałem informacje z serwisów Świat Dronów, DronUp, Drony.net, Mikstura.IT i Dron Festiwal.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Wirtualna rzeczywistość:

Polscy twórcy gier zainteresowani VR. "Czekamy na pierwszy hit" Nokia Ozo: kamera VR... dla Hollywood? Samsung tworzy kontroler do Samsung Gear VR VR i pornografia. Kolejna firma kręci filmy dla dorosłych w wirtualnej rzeczywistości Zen Zone: relaks na Samsung Gear VR Artur Kurasiński: technologia VR odmieni dziennikarstwo Samsung Gear VR - zwiastun z okazji premiery Nvidia stworzy własne gogle VR. Rozwiążą największy problem wirtualnej rzeczywistości? 70 mln użytkowników gogli VR do końca 2017 roku. Możliwe? Wirtualna rzeczywistość odmieni reportaże. Poruszający materiał VR z Paryża Wirtualna rzeczywistość: tylko dla dorosłych? PEGI inaczej spojrzy na gry VR Ogromne zainteresowanie Samsung Gear VR Samsung Gear VR: coraz bliżej premiery w Polsce! SpeechCenter VR: aplikacja na Samsung Gear VR pozwoli pokonać strach przed publicznymi wystąpieniami Mark Zuckerberg: 40% czasu spędzonego w VR poświęcimy na media społecznościowe Kevin Spacey inwestuje w technologię VR 12 najlepszych filmów w 360-stopniach. Dla tych widoków warto mieć gogle VR Back to Dinosaur Island za darmo na Steam. Crytek chwali się swoją technologią VR Immersis VR: wirtualna rzeczywistość bez gogli. Ciekawy pomysł i... wielkie oszustwo? Poznaliśmy europejską datę premiery Samsung Gear VR? Lenovo dorzuci do najdroższej wersji Vibe X3 gogle VR Figment VR: gogle VR w obudowie do iPhone’a! 10 najlepszych kamer 360 stopni. Tym sprzętem nakręcisz filmy VR Być jak Robert Lewandowski. Header Goal VR: piłkarska gra na Oculus Rift