DeepFlight Dragon: podwodny bolid, czyli ile warto zapłacić za przygodę życia?

Łódź podwodna wyglądająca jak bolid Formuły 1? Konstruktorzy Dragona stworzyli cudo, wyróżniające się nie tylko wyglądem, alei nietypowymi możliwościami. Co potrafi jedna z najbardziej niezwykłych, osobistych łodzi podwodnych?

DeepFlight Dragon

DeepFlight Dragon (Fot. DeepFlight)

Lista marzeń

Zastanawialiście się kiedyś, co chcielibyście sobie kupić, gdyby nie ograniczenia finansowe? Założę się, że tak. Chyba każdy z nas ma zakupową listę marzeń, które chwilowo wydają się poza zasięgiem, ale kiedyś – gdy już będziemy pławić się w luksusie i niczym Sknerus McKwacz nurkować w skarbcu ze złotem – doczekają się realizacji.

Na mojej, obok lotu w Kosmos (porządnego, z wejściem na orbitę, a nie suborbitalnej zabawy), wysokie miejsce zajmuje prywatna łódź podwodna. O tym, jak fascynujący jest podwodny świat możemy przekonać się nawet podczas zwykłego, oferowanego masowo turystom, płytkiego nurkowania w którymś z cieplejszych krajów, a to przecież jedynie wstęp do odkrywania tego, co kryje się pod wodą.

Nieznany świat obok nas

To niesamowite, jak mało wiemy o tym, co dzieje się na ponad 70 proc. powierzchni naszej planety. Podwodny świat jest zbadany bardzo pobieżnie i wyrywkowo, czego dowodem są między choćby nowe gatunki morskich zwierząt, odkrywane niemal każdego roku. Ryby, żyjące na głębokości 8 tys. metrów czy ośmiornice, których ciągle jeszcze niezbadana inteligencja fascynuje i trochę przeraża – to tylko przykład tego, co można znaleźć w głębinach.

Od dziesięcioleci badamy je przy pomocy łodzi podwodnych czy specjalistycznych batyskafów, jednak poza wojskowymi czy nieliczną grupą naukowców niewielu ludzi miało okazję oglądać to, co kryje się głębiej, niż kilka metrów pod powierzchnią morza.

Nurkujące drony i łodzie jak statki kosmiczne. Niezwykły sprzęt do podróży pod wodą

Czym zwiedzać podmorskie atrakcje? Poznajcie najciekawsze, najbardziej niezwykłe osobiste łodzie podwodne na świecie.

W ostatnich latach zaczyna się to zmieniać za sprawą coraz ciekawszych, osobistych łodzi podwodnych. Przegląd takich konstrukcji możecie zobaczyć w artykule „Nurkujące drony i łodzie jak statki kosmiczne. Niezwykły sprzęt do podróży pod wodą”, jednak w tym miejscu skupimy się na jednej z nich, maszynie o nazwie Dragon, nietypowej pod względem budowy, a do tego – jak dla mnie – po prostu pięknej.

DeepFlight Dragon

Zobacz również: Acer Aspire R7

DeepFlight Dragon: podwodny bolid

Jest to dzieło firmy DeepFlight, mającej już na koncie m.in. osobistą łódź podwodną Falcon czy nowatorski, budowany dla Richarda Bransona batyskaf Challenger. Dragon z wyglądu nie przypomina łodzi podwodnej – pierwszym skojarzeniem wydaje się raczej bolid Formuły 1, a po bliższym poznaniu zaprojektowany przez Paula Mollera latający samochód Skycar M400. Nie ma w tym nic dziwnego, w końcu aero- i hydrodynamika mają wiele wspólnego, a wyposażony w sześć wirników Dragon wygląda, jakby za chwilę miał odlecieć, a nie zanurzyć się w głębinach.

DeepFlight Dragon

Warto zwrócić uwagę na specyfikację techniczną tego sprzętu: 2-osobowy Dragon waży zaledwie 1800 kilogramów i pozwalana na bezpieczne zanurzenie do głębokości 125 metrów (z co najmniej 25-procentową rezerwą wytrzymałości kadłuba). Jego załoga znajduje się w dwóch oddzielonych od siebie kabinach, zamkniętych kulistymi osłonami, które zapewniają doskonały widok we wszystkich kierunkach.

Mimo dynamicznego wyglądu prędkość Dragona nie imponuje – 5 węzłów, czyli około 9 kilometrów na godzinę raczej nie pozwoli załodze stanąć do wyścigu, ale w zupełności wystarczy do podwodnego zwiedzania przez około 6 godzin – na tyle wystarczy energii akumulatorów. Według producenta to najprostsza w sterowaniu łódź podwodna w historii, oferująca pod wodą znacznie więcej swobody, od bardziej tradycyjnych konstrukcji, jak sprzęt oferowany przez firmy Triton czy U-Boat Worx.

DeepFlight Dragon

Prostota i bezpieczeństwo

To coś jak z dronami: od dziesiątek lat hobbyści budują i latają modelami RC, wśród których zdarzały się również wielowirnikowce . Nie były to jednak zabawki dla każdego, a ich obsługa wymagała umiejętności, zdobywanych wraz z doświadczeniem. Dzisiaj byle „dron” z Biedronki to zabawka – nie ubliżając nikomu – idiotoodporna, którą sama zadba oto, by utrzymać się w powietrzu.

Pod względem łatwości pilotażu Dragon jest podobny – wystarczy krótkie przeszkolenie, by pływać tym sprzętem mógł każdy. Jest to możliwe dzięki systemowi pokładowemu o nazwie DDM (DeepFlight Dive Manager), który monitoruje działanie wszelkich podzespołów i automatycznie dobiera parametry ich pracy tak, by człowiekowi pozostawić jedynie czystą przyjemność z pływania pod wodą.

DeepFlight Dragon

Ciekawą cechą, zwiększającą bezpieczeństwo jest dodatnia pływalność – zanurzenie i utrzymywanie zadanej głębokości jest możliwe dzięki napędowi, kierującemu Dragona w dół. Oznacza to, że ewentualna awaria nie oznacza zatonięcia, ale przeciwnie – automatyczne wynurzenie, niezależne od braku napędu, odcięcia dopływu energii czy jakichś problemów załogi.

Ile jest warta przygoda życia?

Od momentu ujawnienia projektu Dragon budził zainteresowanie nie tylko pasjonatów podwodnych podróży, jednak przez długi czas pozostawał ekscytującym, ale dalekim od wersji finalnej prototypem. Oficjalna prezentacja ostatecznej wersji tego sprzętu nastąpiła niedawno – podczas Monaco Yacht Show we wrześniu 2015 roku. Od tamtego czasu Dragon jest oferowany za 1,6 mln dolarów.

To całkiem sporo, zważywszy na fakt, że proste, przeznaczone do płytkiego nurkowania łodzie, jak choćby Seabreacher Y, można kupić za jedyne (tak, wiem, to pojęcie względne) 100 tys. dolarów. Dragon to jednak zupełnie inna półka – zarówno pod względem ceny, jak i możliwości. Warto tyle zapłacić za realizację marzeń?

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Technologie:

Technologiczne mity. Sony timer, czyli planowe starzenie produktów Dzień z życia śmieciarza. Kosze na śmieci pełne telewizorów, komputerów i konsol? Najdziwniejsze maszyny II wojny światowej [cz. 2]. USA i Wielka Brytania To lata! Najdziwniejsze samoloty pionierów lotnictwa PHAB Plus: więcej znaczy lepiej. Miniaturyzacja przestała być zaletą Najlepsze śmigłowce szturmowe dla polskiej armii Oglądasz filmy w sieci? Sprawdź, co ci grozi Cena Oculus Rift zaskakuje! Data premiery na szczęście nie Nie idź tam, bo gwałcą! Policja ostrzega w Sieci, a serial pokazuje, dlaczego to zły pomysł LG SIGNATURE - oto pierwsi przedstawiciele luksusowej rodziny produktów LG LG SmartThinQ Hub - multimedialne centrum inteligentnego domu LG K7 oraz LG K10 oficjalnie. Poznaj pierwsze smartfony LG w 2016 roku Przedpremierowe zamówienia Oculus Rift wystartują 6 stycznia! Koniec z hasłem "1234". Nowe sposoby logowania Niesamowite chińskie podróbki: kuchenka Apple, niebezpieczny Rolls Royce i kopia... miasta Premiera Oculus Touch, kontrolera Oculus Rift, przesunięta! “Delfiny gilgotały mnie w stópki”. Wirtualna rzeczywistość w szpitalu wzrusza i daje nadzieję Rok 2015 w wykonaniu LG - podsumowanie Zamówisz Oculus Rift po premierze? Też dostaniesz darmową grę LG SIGNATURE - przygotuj się na nadejście nowej linii produktów premium LG znowu to zrobiło: LG G3 już z Androidem 6.0 Marshmallow! Robot Czarek musi być miły dla ludzi. Posłuchajcie polskiej muzyki inspirowanej science-fiction Tak wygląda nowa wersja Google Glass 65 prognoz na 2016 rok

Popularne w tym tygodniu:

Nieznane samoloty polskich konstruktorów, które nigdy nie weszły do produkcji ReMarkable: tablet z ekranem e-ink, notatnik i czytnik ebooków w jednym Baterię przyszłości w kilka sekund naładujemy na cały tydzień Sztuczna inteligencja Google Translate tłumaczy także te języki, których jej nie uczono Diamentowe baterie z odpadów radioaktywnych o żywotności tysięcy lat Blokada porno w Polsce. Kto i dlaczego chce nas pozbawić internetowej pornografii? Japonia zbuduje najszybszy superkomputer na świecie Orbi Prime: okulary nagrają nawet 90 minut wideo 360° w UltraHD The Gate: inteligentny zamek z wykrywaniem ruchu i funkcją interkomu Portfel z wyświetlaczem E-Ink. Po co? Ten pomysł ma większy sens, niż się na początku wydaje! Bonjour: inteligentny budzik jako centrum sterowania domem Plume Pods: domowe WiFi z automatyczną optymalizacją transferu