Szalona rosyjska wyprawa na Marsa. Jak wyglądał ich kosmiczny pociąg?

Trzeba przyznać, że Rosjanie mieli rozmach! Planowana przez nich wyprawa na Marsa miała przemierzyć Czerwoną Planetę od bieguna do bieguna, pokonując tę trasę marsjańskim pociągiem!

Rysunek pociągu na orbicie pochodzi z serwisu Shutterstock

Rysunek pociągu na orbicie pochodzi z serwisu Shutterstock

„Marsjanin”: więcej prawdy, niż może się wydawać

Być może oglądaliście albo czytaliście „Marsjanina”. To przepiękna opowieść o człowieczeństwie i potędze ludzkiego umysłu. Pozostawiony na Marsie na pewną śmierć, w wersji filmowej grany przez Matta Damona główny bohater postanawia rzucić wyzwanie losowi i za wszelką cenę przeżyć, co wymaga od niego wyruszenia w długą i niebezpieczną podróż po powierzchni Czerwonej Planety.

Choć twórcy filmu zadbali o to, by oprzeć go na fundamencie nauki, to wizja samotnej, dalekiej podróży przez marsjańskie pustkowia wydaje się wprawdzie bardzo malownicza, ale zarazem nieprawdopodobna.

Rzeczywistość okazuje się równie ciekawa, jak filmowa fikcja – gdy sięgniemy do starych planów eksploracji Kosmosu to trafimy na planowaną z wielkim rozmachem, radziecką misję TMK-E. Jej uczestnicy mieli nie tylko odbyć roczną, lądową podróż pomiędzy biegunami Marsa, ale pokonać trasę w niezwykłym pojeździe, nazwanym marsjańskim pociągiem.


Kto porwie mądrzejszych Niemców?

Wszystko zaczęło się jeszcze w latach 40., gdy z gruzów Trzeciej Rzeszy zwycięskie mocarstwa wygrzebywały to, co po imperium Hitlera zostało najcenniejszego: nie zrabowane w całej Europie kosztowności, ale niemieckich naukowców.

Fakt, że wielu z nich to zbrodniarze z rękami poplamionymi krwią był w tym przypadku mało istotny. Wielka Brytania, Stany Zjednoczone i Związek Radziecki miały własne programy pozyskiwania niemieckich naukowców, jak Backfire, Paperclip czy radziecki Osoaviakhim. To, kogo udało się przejąć miało długofalowe, sięgające kilkudziesięciu lat skutki.

Wernher von Braun - nazista, który zabrał Amerykanów na Księżyc

Przykładem może być przejęcie przez Amerykanów Wernhera von Brauna – niemieckiego konstruktora rakiet. Choć to Rosjanie odnieśli pierwsze sukcesy w kosmicznym wyścigu, to ostatecznie Stany Zjednoczone odniosły najbardziej efektowne zwycięstwo w postaci załogowego lądowania na Księżycu.

„Das Marsprojekt”. Marsjańska misja Wernhera von Brauna z 1952 roku

Pomysł, by wysłać ludzi na Czerwoną Planetę nie jest dziełem ostatnich lat. Szczegółowe plany załogowego lotu na Marsa opracował jeszcze w 1952…

Zobacz również: Wieczór Premier - 3D Mapping w Warszawie

Początek kosmicznej rywalizacji: ZSRR triumfuje

Rakieta N1, widoczne dysze silników

Można tylko przypuszczać, jak wyglądałaby historia eksploracji Kosmosu, gdyby von Braun znalazł się po drugiej stronie i zamiast problematycznej rakiety N1 Rosjanie mieliby do dyspozycji odpowiednik rakiety Saturn, która zabrała Amerykanów na Księżyc.

Początek kosmicznego wyścigu to zdecydowana dominacja Związku Radzieckiego. To Rosjanie umieszczają na orbicie Ziemi pierwszego satelitę, a następnie jako pierwsi wysyłają tam człowieka, który nie tylko poleciał w Kosmos, ale również cały i zdrowy z niego wrócił.

We wczesnych latach 60. Rosjanie nie mają również powodu, by wątpić w sukces rakiety N1. Była to rakieta nośna projektu Sergieja Korolowa. Dysponując udźwigiem 90 ton (w locie na niską orbitę) miała stanowić fundament radzieckiej, załogowej misji na Księżyc, a także wielu innych, ambitnych projektów kosmicznych, w tym ekspedycji na Marsa.

Ciężki Międzyplanetarny Statek Kosmiczny

Zaplanowano ją w kilku wariantach, pod wspólnym oznaczeniem TMK (Тяжёлый Межпланетный Корабль – Ciężki Międzyplanetarny Statek Kosmiczny). Niektóre projekty zakładały przelot nad Marsem bez lądowania na jego powierzchni, a następnie – w nieco okrężnej drodze powrotnej na Ziemię – przelot w pobliżu Wenus.

Najciekawszy wydaje się jednak wariant marsjańskiej wyprawy o nazwie TMK-E. Był to bardzo ambitny projekt. Jego pomysłodawcy zakładali, że na orbicie Ziemi zbudują potężny statek kosmiczny o długości 175 metrów. Szacowano, że do jego budowy potrzebne będą moduły, dostarczone przez 21 rakiet N1.

Statek misji TMK-E (wizualizacja)

Statek miał zostać wyposażony w aż 6 lądowników. W dwóch z nich miała lądować załoga, a pozostałe cztery zawierały moduły „marsjańskiego pociągu”. Była to mobilna, 5-modułowa marsjańska baza, która po zmontowaniu miała stać się zarówno mieszkaniem, jak i środkiem lokomocji dla marsjańskiej ekspedycji.

Marsjański pociąg

W pierwszym module miała znaleźć się kabina mieszkalna załogi i centrum sterowania pojazdem, a także świder, przeznaczony do wierceń i badań powierzchni Marsa. Drugi moduł przeznaczony był dla bezzałogowców, zdolnych do lotu w bardzo rzadkiej atmosferze Marsa i dostarczających zarówno danych dla naukowców, jak i informacji o bliższej i dalszej okolicy.

Jak propaganda przedstawiała radziecki program kosmiczny?

Zimna wojna miała różne fronty. Jednym z nich była rywalizacja, początkowo pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Związkiem Radzieckim, o dominację w…

W trzecim i czwartym module marsjańskiego pociągu miały znaleźć się rakiety, pozwalające na powrót na macierzysty statek, czekający na orbicie Marsa. Piąty, ostatni moduł miał transportować reaktor atomowy, dostarczający energii dla całego pojazdu.

Radziecki plakat propagandowy

Misja została zaplanowana na około 1000 dni, a ekspedycja miała przebyć drogą lądową całą Czerwoną Planetę – do bieguna do bieguna, zbierając po drodze próbki i wysyłając dane do statku bazy, który miał przekazywać je na Ziemię.

Problemy z napędem

Piętą achillesową tego i wielu innych projektów okazały się problemy z rakietą nośną, a przede wszystkim z jej napędem. Nieporozumienia pomiędzy Korolowem a konstruktorem silników rakietowych, Welentynem Głuszką sprawiły, że napęd N1 stanowiło aż 30 stosunkowo niewielkich silników (dla porównania, amerykański Saturn miał pięć silników) NK-33.

Opracowane przez konstruktorów lotniczych silników odrzutowych, a nie specjalistów od rakiet, okazały się jednak wyjątkowo sprawne, choć złożony z licznych silników napęd N1 był skomplikowany i okazał się zawodny.

Choć program N1 zakończono, to dziesiątki zakonserwowanych silników NK-33 kupiła po kilkudziesięciu latach amerykańska firma Orbital Sciences Corporation. Po modyfikacjach, pod nazwą AJ26, z powodzeniem (z wyjątkiem ostatniego startu) – ponad pół wieku od zaprojektowania – napędzają obecnie komercyjne rakiety Antares.

Nowe czasy, stare cele i marzenia

Rosyjskie plany były bardzo ambitne, choć – co warte podkreślenia – pod tym względem Stany Zjednoczone wcale nie pozostawały w tyle, również planując misje, których założenia – jako kazało się z czasem– wykraczały daleko poza możliwości techniczne zarówno tamtych, jak i współczesnych czasów.

Wielcy przegrani [cz. 2]. Radziecki program księżycowy

O technologicznym sukcesie decyduje nie tylko techniczna doskonałość. O wpływie branży porno na rozwój nośników wideo mieliście okazję przeczytać…

Można spekulować, jak wyglądałaby historia eksploracji Kosmosu gdyby po zakończeniu drugiej wojny to Rosjanie przejęli najbardziej utalentowanych, niemieckich konstruktorów rakiet. Albo gdyby Sergiej Korolow miał czas i polityczne poparcie, by – mimo niepowodzeń – dopracować rakietę N1, której program przerwano po czterech nieudanych startach i przedwczesnej śmierci głównego konstruktora.

Rzeczywistość brutalnie zweryfikowała optymistyczne wizje z pionierskiej epoki eksploracji Kosmosu. Mimo upływu czasu najbardziej spektakularnym sukcesem ludzkości pozostają lądowania na Księżycu, a załogowa misja na Marsa pozostaje w sferze coraz bardziej konkretnych, ale ciągle jeszcze dość ogólnych planów.

Nawet, gdy uda się je w końcu zrealizować, możemy być pewni, że przynajmniej na początku eksploracja Marsa nie będzie prowadzona z takim rozmachem, jaki wydawał się całkiem realny ponad 50 lat temu. Na marsjańskie pociągi przyjdzie nam jeszcze długo czekać.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Nauka:

15 najdziwniejszych broni palnych. Pistolet kosmonautów, karabin na Turków i inne Tragedie w przestworzach - ataki na samoloty cywilne. Znacznie więcej niż podają media! Najlepsi szpiedzy świata. Polscy, rosyjscy i izraelscy agenci, którzy zmienili historię 9 najgroźniejszych epidemii w historii ludzkości. Ebola i zika wypadają przy nich niewinnie Jak zapisać dane, aby przetrwały tysiące lat i wojny nuklearne? To proste: za pomocą kota Jak parzy meduza? Ten film wyjaśnia, dlaczego spotkanie z parzydełkami tak bardzo boli Juliusz Verne - trafione i nietrafione przepowiednie kultowego pisarza Artyleria bez prochu. Machiny wojenne z dawnych wieków Wynalazki Leonarda da Vinci. Nad czym pracował renesansowy geniusz? Stare i nowe stacje orbitalne. Co krąży nad naszymi głowami? Zobacz świat tak, jak widzi twój pupil. Spójrz okiem kota, psa i... ptaka Algorytm jest bogiem Układ QWERTY i szybkie pisanie. Długa historia technologicznego mitu Gigantyczne bombardy, moździerze i armaty. 9 największych dział, jakie kiedykolwiek zbudowano 23 pechowców, których zabiły ich własne wynalazki Najbardziej niedoceniane czołgi II wojny światowej 10 niesamowitych faktów na temat piersi Technologiczne mity. Bracia Wright wcale nie byli pierwszymi lotnikami. Kto ich ubiegł? Najdziwniejsze maszyny II wojny światowej [cz. 3]. III Rzesza Najdziwniejsze maszyny II wojny światowej [cz. 1]. Związek Radziecki 10 okrętów, które wygrały wojnę na morzu. Najciekawsze lotniskowce II wojny światowej Najdziwniejsze bronie świata Stalowe monstra. Najdziwniejsze czołgi z pionierskiego okresu rozwoju broni pancernej 9 najkrwawszych dyktatorów XX wieku. Nie tylko Hitler i Stalin!