Autonomiczne samochody: nie tylko Google jeździ bez kierowcy

Kto i jakie pojazdy bez kierowcy zbudował i testuje w ostatnich latach? Najsłynniejsze, autonomiczne pojazdy to bez wątpienia samochody Google’a, jednak auta bez kierowcy są testowane przez wielu innych producentów.

Ten artykuł ma 3 strony:

Z tego artykułu dowiesz się:

  • kiedy pojawiły się autonomiczne samochody
  • czym jest LIDAR
  • dlaczego DARPA nie organizuje konkursów aut bez kierowcy
  • kto zbudował pierwszą autonomiczną ciężarówkę
  • kiedy pojazdy bez kierowcy rozpoczną służbę w wojsku

Autonomiczne samochody wydają się wynalazkiem ostatnich lat, jednak są znacznie starsze, niż się powszechnie sądzi. Już w latach 60. udało się zbudować pojazdy, zdolne do samodzielnego wykonywania niektórych manewrów, a w latach 80. i 90. powstały – dziś już nieco zapomniane – eksperymentalne modele, zdolne do samodzielnego poruszania się po publicznych drogach.

Szybki rozwój i wzrost popularności samochodów bez kierowcy nastąpiły jednak nieco później – w XXI wieku. Z czego to wynika?

Jednym z czynników jest bez wątpienia rosnąca moc obliczeniowa komputerów, zdolnych do analizowania w czasie rzeczywistym obrazu wideo, wzbogaconego o dane z różnych czujników. Wcześniej również było to możliwe, ale niezbędny sprzęt zajmował początkowo wnętrze furgonetki, a później bagażnik dużego sedana.

Drugim, istotnym czynnikiem stał się łatwy dostęp do nawigacji satelitarnej. Do 1 maja 2000 roku sygnał GPS był – jako technologia militarna – celowo zakłócany. Cywile mogli z niego korzystać, ale dokładność wskazań była ograniczona do około 100 metrów.

Dopiero zniesienie tego ograniczenia sprawiło, że GPS zaczął być w pełni użyteczny i powszechnie wykorzystywany – również w przypadku autonomicznych pojazdów. Warto przy tym pamiętać, że GPS – choć istotny – jest tylko jednym z wielu „zmysłów” samochodów bez kierowcy.

Wystarczyły 3 lata, aby auta nauczyły się jeździć samodzielnie

Sandstorm - zwycięzca DARPA Grand Challenge 2004

Choć we wcześniejszych latach powstawało wiele różnych pojazdów o różnym stopniu autonomii (więcej o nich w dalszej część artykułu), to za przełom w konstruowaniu takich pojazdów można uznać serię zawodów DARPA Grand Challenge, organizowanych w latach 2004, 2005 i 2007.

Zobacz również: Gadżet tygodnia: Oculus Rift

Pierwsza edycja zawodów stawiała przez konstruktorami autonomicznych pojazdów wyzwanie w postaci 240-kilometrowego odcinka, biegnącego przez pustynię Mojave. Żaden ze startujących w pierwszej edycji uczestników nie ukończył konkurencji. Największy dystans – prawie 12 kilometrów – przebył autonomiczny samochód Sandstorm, zbudowany przez zespół z uniwersytetu Carnegie Mellon.

O szybkim postępie w dziedzinie autonomicznych pojazdów dobitnie świadczą wyniki kolejnych zawodów, zorganizowanych rok później. Wszyscy, z wyjątkiem jednego, uczestnicy wyścigu pokonali wówczas dystans zwycięzcy pierwszych zawodów (12 kilometrów), a aż 5 pojazdów przebyło całą trasę.

Urban Challenge

Jeden z uczestników Urban Challenge

Kolejna edycja zawodów nosiła nazwę Urban Challenge. Uczestnicy mieli do pokonania 96-kilometrową trasę w warunkach zbliżonych do ruchu ulicznego, wyznaczoną na terenie byłej bazy wojskowej George Air Force Base. Pojazdy musiały przestrzegać obowiązujących przepisów i reagować na obecność innych uczestników ruchu drogowego.

Trasa została pokonana przez sześć pojazdów. Najszybszy z nich poruszał się z prędkością ponad 22 km/h, a rezultat zawodów stanowił jasny dowód na to, że autonomiczne samochody to nie żadna przyszłość, ale teraźniejszość.

Samochody bez kierowcy okazały się wystarczająco dopracowane, by radzić sobie w ruchu ulicznym, a zastosowana w nich technologia jest użyteczna i należy ją jedynie udoskonalić. Warto podkreślić to raz jeszcze – ten etap osiągnięto już w 2007 roku! Tym samym DARPA straciła zainteresowanie konkurencją, skupiając swoją uwagę na zawodach humanoidalnych robotów.

Stanley – autonomiczny zwycięzca zawodów DARPA

Stanley - zwycięzca DARPA Grand Challenge 2005

Pierwszym zwycięzcą DARPA Grand Challenge był Stanley – zmodyfikowany przez zespół z Uniwersytetu Stanforda Volkswagen Touareg. Jego podstawowym zmysłem był zamontowany na dachu pojazdu LIDAR (rodzaj radaru, wykorzystującego impulsy lasera zamiast fal radiowych), służący do mapowania otoczenia.

Elektroniczny kierowca Stanleya

Oprócz LIDAR-a Stanley korzystał również z kamery wideo, która obserwowała obszar z przodu pojazdu, sięgający dalej niż zasięg LIDAR-a – chodziło o ocenę, jak bardzo Stanley może się rozpędzać. Uzupełnieniem czujników był GPS, a także żyroskopy i akcelerometry oraz drogomierz, służące analizowaniu położenia pojazdu w przestrzeni i nawigowaniu w sytuacji, gdyby utracono sygnał GPS.

Rolę kierowcy pełnił komputer z sześcioma procesorami Pentium M 1,6 GHz, pracujący pod kontrolą Linuksa, a oprogramowanie odpowiedzialne za analizę zbieranych przez sensory pojazdu danych liczyło około 100 tys. linii kodu.

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Technologie:

Broń, która nie zabija. Wojna przyszłości: wszystko zniszczone, żadnych zabitych 8 cudów techniki z lat 90. Napęd ZIP, robot AIBO i pager BlackBerry. Pamiętasz je? Jak powstaje smartfon? Jeśli poznacie prawdę, być może nigdy więcej go nie kupicie Xanadu - zapomniany przodek WWW. Kto naprawdę wymyślił hipertekst? Bezpowrotnie tracimy dane. Nic po nas nie zostanie – ostrzega wiceprezes Google’a V3 - mordercza stonoga Hitlera. Największe działo drugiej wojny testowano w Międzyzdrojach Nurkujące drony i łodzie jak statki kosmiczne. Niezwykły sprzęt do podróży pod wodą „Das Marsprojekt”. Marsjańska misja Wernhera von Brauna z 1952 roku Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Quiz Gadżetomanii: Kto to powiedział? Dopasuj cytaty do znanych postaci! Ernő Rubik, człowiek schowany za kostką Binairy Talk – dane zapisane w obłokach dymu. Odczytamy je laserem Nietypowe zastosowania WD-40. Do czego można go wykorzystać? Jak oni podrabiają! Chińczycy skopiowali kuchenkę gazową Apple'a i... alpejski kurort Bałakława - tajna baza radzieckich okrętów podwodnych Niesamowity XC-120 Packplane: eksperymentalny samolot z lat 50. Kosmiczne technologie, których używamy na co dzień Tego używaliśmy przed internetem. Skazane na zapomnienie stare nośniki danych Jaki nóż wybrać? Najlepsze scyzoryki i foldery za 50, 100 i więcej złotych Hatsune Miku: oto przyszłość muzyki. Ta Japonka zawsze będzie miała 16 lat Bill Gates: kradnij pomysły, zdradzaj przyjaciół, ciężko pracuj. Tak zostaniesz miliarderem Współczesne czołgi i pojazdy bojowe Wojska Polskiego. Ten sprzęt ma nas obronić Tajny projekt NASA: dlaczego rozsypano w Kosmosie miliony miedzianych igieł? Nieznane samoloty polskich konstruktorów, które nigdy nie weszły do produkcji

Popularne w tym tygodniu:

Broń, która nie zabija. Wojna przyszłości: wszystko zniszczone, żadnych zabitych Optane SSD DC P4800X: pierwszy dysk Intela z pamięcią 3D XPoint Epson PaperLab: biurowe urządzenie do wydajnego recyklingu papieru Washwow: mobilna pralka wykorzystuje prąd zamiast detergentu Oregon SHE101: czujnik jakości powietrza z funkcją powerbanku LG 32UD99: monitor 32” z 4K i HDR trafił do pierwszych sklepów CAMEO360: najmniejsza kamera sferyczna 4K na świecie SHFT IQ: wirtualny trener biegania korzystający ze sztucznej inteligencji ET Mini: mobilny projektor z bezprzewodowym strumieniowaniem wideo Asus ROG Swift PG258Q: gamingowy monitor z odświeżaniem aż 240 Hz