Fot. Sashkin7/Depositphotos

Akumulator zdradzi twoją tożsamość i sprawi, że zapłacisz wyższe rachunki

Informacja o poziomie naładowania akumulatora w naszym laptopie czy smartfonie wydaje się mało istotna. Pozory mylą: nie tylko zdradzi naszą tożsamość, ale sprawi, że zapłacimy więcej za różne usługi.

  1. Jak HTML5 narusza naszą prywatność?
  2. Jak obejść tryb incognito?
  3. Jak poziom naładowania akumulatora wpływa na wysokość rachunków?

Prywatność w Internecie może być krótkotrwałą anomalią – powiedział niegdyś Vint Cerf. Gdy usłyszałem te słowa po raz pierwszy, poczułem się oburzony, jednak z czasem przyznaję sędziwemu pionierowi Internetu rację.

Mogłoby się wydawać, że stosując kilka elementarnych zaleceń możemy znacząco podnieść poziom własnej prywatności w Internecie. Owszem, możemy, ale zawsze znajdzie się jakieś słabe ogniwo. Nawet, jeśli nie będzie nim człowiek to może się okazać, że zdrajcą, który pozwala na zdalne śledzenie naszych poczynań będzie… akumulator w naszym laptopie czy smartfonie.

To nie pomyłka: o ile mniej więcej zdajemy sobie sprawę, że korzystając z konta Google’a czy Microsoftu podajemy dostawcom różnych usług na tacy całą wiedzę o naszych poczynaniach w Sieci, to wielu użytkowników traktuje tryb incognito w przeglądarce albo Tora jako rodzaj czapki niewidki, za sprawą której nagle staniemy się niewidzialni. Nic bardziej błędnego.

Zawsze znajdzie się sposób, by nas zidentyfikować

Akumulator jak identyfikator

Do długiej listy metod, pozwalających na namierzenie użytkownika Internetu warto dopisać kolejną, prawdopodobnie mało znaną: akumulator.

Niektóre przeglądarki mają dostęp do informacji o poziomie energii w naszym sprzęcie. W teorii ma to być dla nas korzystne – chodzi o automatyczne dostosowanie wydajności, wyłączanie różnych opcji i sprawienie, by urządzenie pracowało możliwie długo wtedy, gdy każda minuta pracy jest na wagę złota.

W praktyce okazuje się, że poziom naładowania akumulatora może być – i w warunkach doświadczalnych dowiedziono, że jest – identyfikatorem użytkownika.

Zobacz również: Gadżetomania TV: Czy wiesz że... pierwsza telewizyjna transmisja miała miejsce w 1926 roku

Iluzja anonimowości

Sprawdzili to badacze z INRIA Privatics (w tym m.in. Polak, Łukasz Olejnik), którzy korzystając z udostępnianych przez niektóre przeglądarki (Firefox, Opera, Chrome) informacji ustalili, że szacunkowy czas pracy urządzeń, należących do śledzonych użytkowników, wynosił od 355 do 40277 sekund.

W połączeniu z jednym z 90 stanów akumulatora, określających poziom naładowania (bo od 10 proc. użytkownicy zazwyczaj podłączali źródło zasilania), dawało to dwa wskaźniki, które – zestawione razem – pozwalały na jednoznaczną identyfikację użytkownika.

Jeśli ten wszedł na jakąś stronę, opuścił ją, włączył tryb incognito i wszedł na nią ponownie – obie wizyty dało się przypisać do jednej osoby, choć w teorii druga wizyta powinna być anonimowa.

Bez prądu zapłacisz więcej

To jednak nie wszystko. Akumulator może bowiem nie tylko pozbawić nas anonimowości, ale również sprawić, że zapłacimy wyższe rachunki. Działania takie zostały opisane na wiosnę tego roku i dotyczyły Ubera. Aplikacja tej firmy również ma bowiem dostęp do informacji o stanie naszego akumulatora, z czego tłumaczył się szef badań ekonomicznych Ubera, Keith Chen.

Keith oczywiści zaprzeczył, że chodzi o naciąganie klientów na jak największe opłaty. Przyznał jednak, że – jak wynika z obserwacji zachowań klientów – mając rozładowany akumulator chcemy możliwie szybko dotrzeć do celu i w związku z tym jesteśmy bardziej skłonni zaakceptować wyższą cenę za usługę.

Warto o tym pamiętać: pozornie nieistotne dane mogą mieć realne przełożenie na nasze życie. A zwykły akumulator potrafi zarówno zdradzić naszą tożsamość, jak i wpłynąć na wysokość płaconego przez nas rachunku.

Źródło: INRIA Privatics, Łukasz Olejnik, The Telegraph

Zobacz więcej artykułów z serii: Rozdziobią nas kruki i drony

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Nauka:

Sztuczki sprzedawców, na które musisz uważać Jak to działa? Cz. 5: gaz kuchenny Bez światła, królowej i żywności. Zadziwiające mrowisko w polskim, opuszczonym bunkrze atomowym Za tobą ciężki weekend? Oto wynalazek na miarę Nobla: lody na kaca Antropocen: Era Człowieka Niszczyciela Router Wi-Fi pozwala na identyfikowanie ludzi z 95-proc. dokładnością. Nawet przez ściany! Polski robot zadziwia świat. To elastyczna, zasilana światłem mikromaszyna Poznajcie Grahama. To człowiek, który jest w stanie przeżyć wypadek samochodowy Chcesz być lepszym kierowcą? Te gry poprawią twoje umiejętności Kogo zabije autonomiczny samochód: właściciela czy matkę z dzieckiem? Skąd wziął się znak @? Jest starszy od komputerów! Jak działa sterowanie myślami i kradzież wspomnień z mózgu? 10 niesamowitych faktów na temat piersi Tak powstaje ucho z drukarki 3D Tak działa orgazmotron, niesamowity gadżet erotyczny Technologiczne mity. Bracia Wright wcale nie byli pierwszymi lotnikami. Kto ich ubiegł? Układ QWERTY i szybkie pisanie. Długa historia technologicznego mitu 24 pechowych wynalazców, których zabiły własne wynalazki Sztuczna inteligencja – jesteśmy dalej od celu niż nam się wydaje Astronauci z polskiej bazy księżycowej: przeżyjemy jedząc glony Wyprawa na alfa Centauri? To nie ma sensu Wirusy komputerowe z dawnych lat: niebezpieczne dzieła sztuki Nowy, lepszy człowiek: nadludzka siła, szybka regeneracja i dodatkowe zmysły Kuloodporna husaria. Jak technologia pozwala nam przeżyć postrzał z broni palnej?

Popularne w tym tygodniu:

Sztuczki sprzedawców, na które musisz uważać