Koniec samotności za kierownicą. Oto Kirobo Mini – zbudowany przez Toyotę robotyczny towarzysz podróży

Ma 10 centymetrów długości i mieszka w uchwycie na napoje. Miniaturowy robot poprawi nasze samopoczucie i da iluzję, że nie jesteśmy samotni.

  1. Kiedy robot Kirobo poleciał w Kosmos?
  2. Jak Toyota chce zbierać dane o kierowcach?
  3. Dlaczego Kirobo Mini udaje nieporadne dziecko?
  4. Jakie jest zadanie miniaturowego robota?

Roboty w Kosmosie i w samochodach

Jeśli słysząc słowo „kirobo” (od „robot” i jap. „nadzieja”) kojarzycie je z robotyką, jesteście na właściwym tropie. Dawno temu pisaliśmy o robotach, które mają towarzyszyć astronautom w czasie misji kosmicznych.

Jednym z nich jest Kirobo, czyli 34-centymetrowa, humanoidalna maszyna, która w 2013 roku na pokładzie japońskiego statku HTV-4 dotarła na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS), gdzie uczestniczyła w szeregu badań z zakresu psychologii, wspierając przy okazji jedynego wówczas Japończyka w załodze stacji, Kōichiego Wakatę.

Kirobo Mini to młodszy brat kosmicznego robota. Maszyna, zaprojektowana przez Toyotę w ramach programu Toyota Heart Project, została zaprezentowana w 2015 roku w czasie targów motoryzacyjnych Tokyo Motor Show, jednak była wówczas daleka od rynkowego debiutu.

Robot trafi do sprzedaży na początku 2017 roku i będzie kosztował niemal 400 dolarów. Przypomina wyglądem małą zabawkę, która – po otuleniu specjalnym wkładem – mieści się w samochodowym uchwycie na napoje.

Kirobo Mini: czarna skrzynka i towarzysz podróży

Maszyna ma pełnić kilka funkcji. Jedną z nich jest zbieranie danych o zachowaniu kierowców. Te informacje mają w przyszłości pomóc m.in. w modernizacji miejskiego transportu. Kolejnym zadaniem robota jest udawanie obecności małego pasażera, z którym kierowca będzie mógł porozmawiać.

Maszyna dzięki opracowanemu przez Toyotę i koncern Dentsu oprogramowaniu rozumie język naturalny, a także potrafi odczytywać i reagować na ludzkie emocje. W praktyce ma to oznaczać, że jeśli kierowca będzie chciał się wygadać albo podzielić jakimś problemem, to robocik go wysłucha i zapewni słowa otuchy.

Ciekawą funkcją Kirobo Mini jest również ta, związana z bezpieczeństwem – robot ma reagować na niebezpieczne manewry i informować o nich kierowcę a także reagować, gdy prowadzącego samochód zacznie ogarniać senność.

Zobacz również: Test: Hero GoPro

Maszyna bardziej ludzka od człowieka

Przyznaję, że patrząc na Kirobo Mini mam mieszane uczucia, wywołane kontekstem, w jakim prezentowana jest ta zaawansowana zabawka. No właśnie… czy na pewno po prostu zabawka?

Dla mnie i – jak przypuszczam – dla większości z nas zapewne tak. Problem w tym, że wśród wielu wypowiedzi na temat tego robota spotkałem się z opiniami, że jest on między innymi odpowiedzią na procesy demograficzne, których doświadcza obecnie japońskie społeczeństwo.

Chodzi po prostu o to, że coraz więcej osób z różnych powodów (najlepiej poznacie je, oglądając japońskie vlogi Krzysztofa Gonciarza) zwyczajnie nie ma do kogo się odezwać, a coraz niższa liczba narodzin sprawia, że proces ten będzie się tylko pogłębiał.

W takim ujęciu zabawka, mieszkająca w uchwycie na napoje, która wysłucha, odpowie, rzuci jakieś uwagi i będzie udawać, że wchodzi z człowiekiem w interakcje, może okazać się emocjonalnie znacznie bliższa od widzianych za szybami samochodu przechodniów.

Kto pokocha robota?

Więcej na ten temat ma do powiedzenia sama Toyota, która w oficjalnych komunikatach wprost oznajmia, że Kirobo Mini to sposób, by przyzwyczaić ludzi do towarzyszącej im sztucznej inteligencji, zamieszkującej robotyczne ciała.

Kirobo Mini trochę się chwieje, co ma naśladować siedzące dziecko, które nie opanowało umiejętności utrzymywania równowagi. Ta niedoskonałość jest sposobem na wywołanie więzi emocjonalnej.

Fuminori Kataoka, projektant Kirobo Mini

Dzisiaj humanoidalne maszyny wciąż jeszcze wywołują jakieś emocje, ale niepostrzeżenie, małymi krokami pojawiają się w coraz liczniejszych branżach. Od szpitali, gdzie pomagają w opiece nad chorymi, poprzez sklepy, gdzie sprawdzają się w roli doradców klienta po – chyba najbardziej kontrowersyjne – zadania związane z dozorem więzień i patrolowaniem różnych obiektów.

To trochę smutne, jeśli okaże się, że za jakiś czas najlepszym towarzyszem człowieka nie jest drugi człowiek, tylko — jak w filmie „Ona” - maszyna. Ale jeśli iluzja sztucznej inteligencji będzie wystarczająco dobra, a robotyczne ciało odpowiednio realistyczne, to czy – pamiętając choćby założenia testu Turinga - będzie miało to dla nas jakiekolwiek znaczenie?

Zobacz więcej artykułów z serii: Rozdziobią nas kruki i drony

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Technologie:

Broń, która nie zabija. Wojna przyszłości: wszystko zniszczone, żadnych zabitych 8 cudów techniki z lat 90. Napęd ZIP, robot AIBO i pager BlackBerry. Pamiętasz je? Jak powstaje smartfon? Jeśli poznacie prawdę, być może nigdy więcej go nie kupicie Xanadu - zapomniany przodek WWW. Kto naprawdę wymyślił hipertekst? Bezpowrotnie tracimy dane. Nic po nas nie zostanie – ostrzega wiceprezes Google’a V3 - mordercza stonoga Hitlera. Największe działo drugiej wojny testowano w Międzyzdrojach Nurkujące drony i łodzie jak statki kosmiczne. Niezwykły sprzęt do podróży pod wodą „Das Marsprojekt”. Marsjańska misja Wernhera von Brauna z 1952 roku Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Quiz Gadżetomanii: Kto to powiedział? Dopasuj cytaty do znanych postaci! Ernő Rubik, człowiek schowany za kostką Binairy Talk – dane zapisane w obłokach dymu. Odczytamy je laserem Nietypowe zastosowania WD-40. Do czego można go wykorzystać? Jak oni podrabiają! Chińczycy skopiowali kuchenkę gazową Apple'a i... alpejski kurort Bałakława - tajna baza radzieckich okrętów podwodnych Niesamowity XC-120 Packplane: eksperymentalny samolot z lat 50. Kosmiczne technologie, których używamy na co dzień Tego używaliśmy przed internetem. Skazane na zapomnienie stare nośniki danych Cyfrowi aktorzy w filmach. Jak wyglądała droga od prostych modeli 3D do fotorealizmu? Jaki nóż wybrać? Najlepsze scyzoryki i foldery za 50, 100 i więcej złotych Tego się po Apple nie spodziewałeś. 13 nieznanych faktów Hatsune Miku: oto przyszłość muzyki. Ta Japonka zawsze będzie miała 16 lat Algorytm zabijania. Skynet istnieje i dzięki big data decyduje, kogo trzeba uśmiercić Za kulisami rezerwacji online. Jak kupić tani bilet?

Popularne w tym tygodniu:

Broń, która nie zabija. Wojna przyszłości: wszystko zniszczone, żadnych zabitych Optane SSD DC P4800X: pierwszy dysk Intela z pamięcią 3D XPoint Epson PaperLab: biurowe urządzenie do wydajnego recyklingu papieru Washwow: mobilna pralka wykorzystuje prąd zamiast detergentu Oregon SHE101: czujnik jakości powietrza z funkcją powerbanku LG 32UD99: monitor 32” z 4K i HDR trafił do pierwszych sklepów CAMEO360: najmniejsza kamera sferyczna 4K na świecie SHFT IQ: wirtualny trener biegania korzystający ze sztucznej inteligencji ET Mini: mobilny projektor z bezprzewodowym strumieniowaniem wideo Asus ROG Swift PG258Q: gamingowy monitor z odświeżaniem aż 240 Hz