„Legendy polskie: Operacja Bazyliszek”: jak przestałem się bać i uratowałem świat?

Jak na nowo opowiedzieć historię bestii, której spojrzenie zmienia ludzi w kamień? Ekipa Platige Films ma na to niezły pomysł. Po Smoku i Twardowskym nadszedł czas na nową wersję kolejnej, polskiej legendy!

Co straszy w borach i lasach?

Darujmy sobie opowiadanie, czym są „Legendy polskie” i jak idea za nimi stoi – omawialiśmy to dokładnie przy okazji premiery poprzednich części cyklu. W tym miejscu niezmiennie wspomnę tylko, że mecenasem filmów jest Allegro, któremu należy się ta wzmianka za sypnięcie groszem i odwagę promowania się w taki właśnie sposób.

Tym razem – po krakowskim rynku, Księżycu, Raczkach i pierścieniu Saturna — przenosimy się za siedem marketów i pięć parkingów, czyli na idylliczne zadupie. Boguś Kołodziej i Eugeniusz Bardacha (Paweł Domagała i kapitalny Olaf Lubaszenko) oddają się tam błogości rodem z „Osobliwości narodowego wędkarstwa”, czyli łowią i piją. Albo na odwrót.

Oszczędzając Wam spoilerów (ktoś jeszcze nie oglądał?) dodam tylko, że gdzieś tam przemknie nam dziarskie komando na Hummerach, urocza agentka (Michalina Olszańska), na której widok Boguś nie może odmówić sobie wzmianki o popchnięciu, Olaf Lubaszenko zza kierownicy Poloneza wyrecytuje starożytne, krasnoludzkie zaklęcie, a w tle usłyszymy ponadczasowe, polskie szlagiery.

Bazyliszek na miarę naszych potrzeb

Fabuła jest w tym przypadku prosta jak autostrada A4 w rejonie 517. kilometra (szybki konkurs: kto pierwszy odpowie w komentarzu, co się tam znajduje?), na wielkie zawiłości i wieloznaczność nie ma tu miejsca, a bazyliszek wygląda jak skrzyżowanie generała Grievousa z „Gwiezdnych wojen” z wielkim kurczakiem. To nie zarzut – tak mi się skojarzyło.

Całość wydaje się słabsza od obu części Twardowsky’ego. W niczym nie psuje to wrażenia, że tytułowy bazyliszek jest prawdopodobnie najbardziej udanym, komputerowo wygenerowanym stworem w polskiej kinematografii.

Uprzedzając zarzut, że poprzeczka nie była zawieszona zbyt wysoko, dodam tylko, że przyjemnym zaskoczeniem jest uroczo kontrastujący z wyglądem głos gadziny, a jeśli spodziewacie się zestawu swojskich żartów, dziarskich one-linerów i popkulturowych nawiązań, to nie będziecie zawiedzeni. Dopiszą również starzy znajomi z poprzednich części cyklu.

Zobacz również: Tak pracuje kamera GoPro HD

Brawo Platige! Który to już raz?

Patrząc na kolejne, krótkie formy Bagińskiego i jego ekipy coraz bardziej marzę o zobaczeniu pełnometrażowej produkcji w wykonaniu tego zespołu. Jasne, że mistrzowskie etiudy nie gwarantują jakości dłuższego dzieła, czego dobitnym przykładem jest wiedźmińska twórczość Andrzeja Sapkowskiego (zaznaczam: wiedźmińska, bo trylogia husycka to dzieło kompletne, absolutne i genialne), jednak dają pojęcie o możliwościach twórców.

Dlatego nowy film z cyklu „Legendy polskie” stanowi kolejny dowód, że to nie przypadkowy fajerwerk czy jakiś niespodziewany przebłysk geniuszu stały za Smokiem czy Twardowskym. Zamiast tego mamy świetny zespół, łączący talent z umiejętnościami na najwyższym poziomie.

Czekając na kolejne produkcje mogę w ciemno zakładać, że się nie rozczaruję. Jasne – są momenty lepsze i gorsze, ale dotychczasowe filmy wskazują, że całość za każdym razem będzie co najmniej dobra.

„Ja, kudłaty, durnowaty!”

Ten właśnie, równy i wysoki, poziom wystawia Platige Films najwyższą notę i pozwala czekać na Wiedźmina ze spokojem. I niecierpliwością, bo wiedząc, czego możemy się spodziewać, jeszcze trudniej okiełznać niecierpliwość wiedząc, że od premiery filmowego Wiedźmina dzieli nas jeszcze sporo czasu.

Możemy go sobie umilić, oglądając poprzednie dzieła Platige Films. A „Operację Bazyliszek” obejrzyjcie wcześniej do samego końca!

Legendy polskie: Smok

Legendy polskie: Twardowsky

Legendy polskie: Twardowsky 2.0

Zobacz więcej artykułów z serii: Legendy polskie

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Rozrywka:

Najlepsze książki science fiction. Niezbędnik nie tylko dla wielbicieli gatunku 10 najciekawszych statków kosmicznych z filmów. Czym latali Ellen Ripley i Boba Fett? 10 najciekawszych wynalazków MacGyvera: jak zbudować coś z niczego? Miecz świetlny. Wszystko o eleganckiej broni na bardziej cywilizowane czasy Steve Jobs: co wiesz o założycielu Apple’a? Fanboje odpowiadają na co najmniej 80 proc.! Gwiezdny kupiec, czyli Monopol spotyka EVE Online. Legendarna planszówka PRL-u Billy Mitchell: pierwszy człowiek, który ukończył "Pac-Mana" Nazistowska czekolada. Prawie jak jajko niespodzianka Steampunk po polsku: mechanika i para zamiast elektryczności Wiedzę o broni palnej czerpiesz z filmów i gier? W takim razie nie wiesz niczego Wahadłowiec Buran. Rdzewiejące resztki radzieckiego programu promów kosmicznych Magiczny stół: fragment morskiego brzegu na środku pokoju Pierwsza gra na peceta powstała w ciągu jednej nocy. Napisał ją Bill Gates - zobacz, jak wyglądała Porno po polsku. Co, jak, gdzie i na czym lubią oglądać w Internecie Polacy? Thorgal jako serial? Jest spore prawdopodobieństwo, że to nie dojdzie to skutku Zachwycające, satelitarne zdjęcia naszej planety. Piękno widoczne z góry zapiera dech! Nowe wytyczne Steam: koniec z grafikami koncepcyjnymi udającymi screenshoty Winter is coming! Oto 20 najciekawszych filmów rozgrywających się w zimie Najlepsze seriale kryminalne, które obejrzysz na Netfliksie [cz. 1] Cyfrowe samochody jak prawdziwe w WRC 6 Pekińskie powietrze w puszce, czyli pamiątkowy smog dla każdego Najlepsze seriale science fiction, które znajdziesz w Netfliksie Genialne przeróbki plakatów filmowych. Są lepsze od oryginału! A gdyby tak rzucić wszystko i jechać do... Poznania? Wrażenia z VIP Day PGA 2016