THeMIS: bojowy bezzałogowiec z karabinem maszynowym. Armia robotów w służbie Estonii

Współczesne pole walki ma coraz więcej wspólnego z tym, co filmy SF z lat 80. pokazywały jako odległą przyszłość. Wystarczyło ćwierć wieku, by technologia dogoniła, a nawet wyprzedziła pomysły futurologów.

Ten artykuł ma 2 strony:

  1. Kiedy roboty trafiły na pole walki?
  2. Czy autonomiczne maszyny służą już w wojsku?
  3. Co potrafi estoński robot bojowy?

Bezzałogowce na polu walki

Bezzałogowe maszyny bojowe towarzyszą żołnierzom w walce od dobrych kilkudziesięciu lat. Wystarczy wspomnieć choćby sowieckie teletanki, czyli zdalnie sterowane, lekkie czołgi, niemieckie Goliathy, używane w czasie walk ulicznych do wysadzania umocnień czy amerykański projekt Afrodyta, wysyłający w ostatni lot wyeksploatowane Latające Fortece.

Angielscy żołnierzy przy zdobytych niemieckich Goliathach

Roboty bojowe nie są zatem na polu bitwy niczym nowym. Tym, co wprowadza wraz z nimi nową jakość jest jednak coraz większa autonomia takich maszyn.

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że – wbrew powszechnym wyobrażeniom – autonomiczne maszyny, zdolne do samodzielnego otwarcia ognia również nie są nowością. Rozwiązania tego typu powszechnie stosuje się np. w okrętowych systemach samoobrony, które mogą działać w sposób całkowicie automatyczny, reagując na zagrożenia i otwierając ogień bez potrzeby akceptacji tej decyzji przez człowieka.

Phalanx CIWS — okrętowy system samoobrony

Problemy autonomicznych maszyn

Takie rozwiązania – podobnie jak np. systemy obrony aktywnej czołgów – są jednak na tyle specyficzne, że zazwyczaj nie budzą większych kontrowersji. Czym innym jest jednak bezpośrednie uczestnictwo bezzałogowych maszyn w walkach na lądzie i samodzielne podejmowanie przez nie decyzji o zabijaniu ludzi.

Problem ten od lat jest rozważany przez etyków, co nie przeszkadza różnym producentom w testowaniu lądowych robotów bojowych, obdarzonych coraz większą autonomią. Z powodzeniem testuje je m.in. Korea Południowa, planująca obsadzenie maszynami linii demarkacyjnej z nieobliczalną Północą.

Warto wspomnieć, że testy autonomicznych maszyn nie zawsze przebiegają bez zakłóceń, czego przykładem może być wpadka z testowaniem robotów tego typu w Iraku, gdzie maszyny zaczęły – zamiast przeciwnika – namierzać cele wśród własnych sił.

Estońska armia robotów

Plany wsparcia własnych wojsk robotami bojowymi, które w przyszłości będą mogły działać autonomicznie, realizuje także Estonia. Po serii pokazów i ćwiczeń (ostatnio – natowskie Silver Arrow), w czasie których THeMIS służył do transportowania wyposażenia żołnierzy, nadszedł czas na coś trudniejszego.

Wygląda na to, że THeMIS potrafi znacznie więcej, niż tylko wozić żołnierskie plecaki i kanistry z paliwem. Jak poinformował producent tego sprzętu, firma Milrem, model THaMIS ADDER ma już za sobą kolejne testy. Tym razem maszyna została wyposażona w karabin maszynowy, a próby strzeleckie wypadły – jeśli wierzyć zapewnieniom Estończyków – doskonale.

Napędzany silnikiem elektrycznym THeMIS może w obecnej wersji wykonywać 10-godzinne misje, poruszać się z prędkością do 35 kilometrów na godzinę i transportować do 1000 kilogramów wyposażenia lub broni. Warto przy tym zauważyć, że THaMIS jest częścią większego, konsekwentnie realizowanego przez Estonię programu, którego celem jest opracowanie i wdrożenie rodzimej, bezzałogowej platformy bojowej.

Milrem TheMIS
Milrem TheMIS

Na następnej stronie więcej fotografii bezzałogowca.

Źródło: Jane's 360

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Militaria:

Najdziwniejsze czołgi i pojazdy wojskowe świata Nieznane samoloty polskich konstruktorów, które nigdy nie weszły do produkcji Osiem najpotężniejszych pancerników, jakie kiedykolwiek pływały po morzach Punt gun: zakazana broń. Monstrualna strzelba dla olbrzyma Magpul FMG9 – zabójcza latarka, czyli źródło światła i siła ognia Zadziwiająca broń I wojny światowej: pociski manewrujące, drony i fortece na gąsienicach DroneGun: futurystyczna strzelba na drony unieszkodliwia nie niszcząc sprzętu USS „Gerald R. Ford”: najdroższy okręt wojenny świata. Era pływających fabryk dronów bojowych USS Zumwalt bezbronny. Jego uzbrojenie zbyt drogie, by można było go używać Robot jako członek załogi! Nowe cudo DARPA potrafi pilotować dowolny samolot Najnowocześniejszy niszczyciel świata wszedł do służby. Ta pływająca elektrownia wygra wojnę przyszłości Broń biologiczna, która istniała naprawdę. Fakty kontra „Inferno” Dana Browna Godzina W off-topic Najnowocześniejsze samoloty wojskowe świata: niesamowite myśliwce 5. generacji