Fot. Depositphotos

Fot. Depositphotos

Polak wyrzuci, Szwed naprawi. Dlaczego tak łatwo tracimy pieniądze?

Co zrobić, aby naprawa elektroniki ponownie zaczęła mieć sens? Ciekawy pomysł na tę kwestię mają Szwedzi. Choć nie mają wpływu na wielkich producentów elektroniki, to wpadli na pomysł, jak skłonić użytkowników do naprawiania sprzętów zamiast wymieniać je na nowe.

  1. Dlaczego nie wszystkie urządzenia da się łatwo naprawić?
  2. Jakie są skutki wyborów konsumentów?
  3. Dlaczego w Szwecji opłaca się naprawiać sprzęt elektroniczny?

Epoka jednorazowej elektroniki

Żyjemy w epoce jednorazowej elektroniki. Coraz rzadziej naprawiamy różne urządzenia – gdy się zepsują, z reguły wymieniamy je albo kupujemy nowe. Dlaczego?

Choć w niezliczonych dyskusjach na ten temat, jakie można spotkać w Internecie dominują opinie, że era nienaprawialnej elektroniki to wynik spisku producentów, warto wziąć pod uwagę inne czynniki, które sprawiają, że np. prędzej doszczętnie zniszczymy sportową kamerę, niż wymienimy zarysowaną soczewkę, a banalna wymiana akumulatora w laptopie staje się wyzwaniem, gdy wszystko zalane jest jakimś klejem.

W gruncie rzeczy samo jesteśmy sobie winni. Możemy narzekać od rana do wieczora, ale znaczenie mają nie słowa, ale czyny, czyli nasze zakupowe decyzje. Często deklarujemy, że uszkodzoną elektronikę chcielibyśmy naprawiać, ale w sklepie wybierzemy smuklejszy smartfon, cieńszy ekran czy lżejszą kamerę. Czyli sprzęt, którego naprawa jest trudniejsza, niemożliwa lub nieopłacalna.

Coraz mniej urządzeń da się łatwo naprawić

Wymiana zamiast naprawy

Nie ma w tym żadnego spisku producentów: tak przez nas pożądane oszczędności na wadze czy rozmiarach można osiągnąć m.in. poprzez coraz większą integrację podzespołów. To samo dotyczy ceny: zazwyczaj im więcej części, tym droższy montaż i logistyka. Dlatego opłaca się stworzyć np. smartfon, w którym nie wymienimy akumulatora albo pralkę, gdzie kluczowe podzespoły są zintegrowane w jeden, nierozbieralny moduł.

Skutki są oczywiste: awaria jakiegoś drobiazgu często oznacza konieczność wymiany dużego, drogiego podzespołu albo po prostu wymianę urządzenia na nowe. Z punktu widzenia producenta to wygodne rozwiązanie: nawet, jeśli taka wymiana kosztuje, to uwalnia od konieczności organizowania sieci serwisowej, problemów logistycznych związanych z dostawami części, rozwiązuje kwestię szkoleń, certyfikowania personelu i milion innych spraw, o których jako klienci zazwyczaj nawet nie myślimy.

W teorii to korzystne dla wszystkich: w razie awarii klient ma nowy produkt, wiec jest zadowolony, a firma – po odliczeniu wszystkich wspomnianych wyżej kosztów – również nie ma powodów do narzekania. Tylko czy na pewno jest to dla nas dobre?

Zobacz również: Wideorecenzja: Lenovo IdeaPad U300

Dobrze mieć alternatywę

Można snuć długie i raczej jałowe rozważania o ekologii, konsumpcjonizmie czy dostępnych zasobach naszej planety. Być może w niedalekiej przyszłości ten ostatni problem w ogóle straci na znaczeniu dzięki sięgnięciu po kosmiczne zasoby. Przymiarki do eksploatacji asteroidów są już bardzo zaawansowane, lądowania pierwszych sond mamy już za sobą, a coraz więcej państw zapewnia prawne zaplecze dla firm, które w przyszłości będą chciały zaangażować się w kosmiczne górnictwo.

To wszystko prawda, jednak zanim sięgniemy po zasoby Kosmosu, wiele może się wydarzyć. Dlatego rozsądnie jest zakładać, że – mimo wszystko – zasoby do których mamy dostęp są ograniczone. Dlatego wzorem dla nas powinni być ci, którzy potrafią nimi najmądrzej gospodarować. Zwycięzcami mogą okazać się ci, którzy najlepiej wykorzystują to, co już mają.

Szwecja daje przykład

Duży krok w tym kierunku zrobiła niedawno Szwecja, wprowadzając prawo, promujące naprawianie sprzętu elektronicznego – obywatele naprawiający różne urządzenia mogą liczyć na refundację połowy kosztów i obniżkę VAT-u na wybrane usługi. W praktyce oznacza to, że z punktu widzenia klientów koszt naprawy będzie niższy o jedną trzecią.

Pomysł wydaje się warty uwagi nie tylko z powodów ekologicznych. Te są oczywiste, ale niewykluczone, że nowe prawo pobudzi zamierający w naszej części świata sektor usług, związanych z naprawianiem różnych urządzeń.

Naprawiaj zamiast wyrzucać!

To jednocześnie sprytny zabieg, ograniczający zyski globalnych koncernów. Te — co sami chyba przyznacie – skracają cykl życia elektroniki wykorzystując moralne starzenie i posuwając się do absurdu, gdy 2-letni smartfon uznawany jest za stary, a 3-letni telewizor traci wsparcie, zmuszając użytkownika do zastanowienia się nad zakupem nowego modelu.

Szwedzkie prawo rozwiązuje ten problem, zmieniając kierunek przepływu pieniędzy. Zamiast z kieszeni lokalnych klientów trafić do wielkiej korporacji, która i tak produkuje gdzieś w Chinach, a podatki płaci w którymś z rajów podatkowych, trafią do lokalnych usługodawców. Jak widać, szwedzki rząd postanowił nowymi przepisami upiec kilka pieczeni przy jednym ogniu i przy okazji zadbać przede wszystkim o dobrobyt mieszkańców Szwecji.

Korzyści z wprowadzonych w Szwecji zmian wydają się oczywiste: zyskuje zarówno środowisko, jak i gospodarka. Czy naprawdę tak będzie? Czas pokaże. Warto jednak z uwagą śledzić szwedzki eksperyment i – jeśli się powiedzie – starać się korzystać z dobrego przykładu.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Technologie:

Nurkujące drony i łodzie jak statki kosmiczne: osobisty sprzęt do podróży pod wodą Sprzedawca w sklepie komputerowym - zawód ograniczonego zaufania Broń, która nie zabija. Wojna przyszłości: wszystko zniszczone, żadnych zabitych 8 cudów techniki z lat 90. Napęd ZIP, robot AIBO i pager BlackBerry. Pamiętasz je? Jak powstaje smartfon? Jeśli poznacie prawdę, być może nigdy więcej go nie kupicie Xanadu - zapomniany przodek WWW. Kto naprawdę wymyślił hipertekst? Bezpowrotnie tracimy dane. Nic po nas nie zostanie – ostrzega wiceprezes Google’a V3 - mordercza stonoga Hitlera. Największe działo drugiej wojny testowano w Międzyzdrojach „Das Marsprojekt”. Marsjańska misja Wernhera von Brauna z 1952 roku Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Quiz Gadżetomanii: Kto to powiedział? Dopasuj cytaty do znanych postaci! Ernő Rubik, człowiek schowany za kostką Binairy Talk – dane zapisane w obłokach dymu. Odczytamy je laserem Nietypowe zastosowania WD-40. Do czego można go wykorzystać? Jak oni podrabiają! Chińczycy skopiowali kuchenkę gazową Apple'a i... alpejski kurort Bałakława - tajna baza radzieckich okrętów podwodnych Niesamowity XC-120 Packplane: eksperymentalny samolot z lat 50. Kosmiczne technologie, których używamy na co dzień Tego używaliśmy przed internetem. Skazane na zapomnienie stare nośniki danych Cyfrowi aktorzy w filmach. Jak wyglądała droga od prostych modeli 3D do fotorealizmu? Jaki nóż wybrać? Najlepsze scyzoryki i foldery za 50, 100 i więcej złotych Tego się po Apple nie spodziewałeś. 13 nieznanych faktów Hatsune Miku: oto przyszłość muzyki. Ta Japonka zawsze będzie miała 16 lat JeVois: inteligentny system wizyjny dla Raspberry Pi oraz Arduino

Popularne w tym tygodniu:

Nurkujące drony i łodzie jak statki kosmiczne: osobisty sprzęt do podróży pod wodą Apacer Commando PT920 PCIe SSD: wydajny dysk SSD w militarnej obudowie Odkurzacze przyszłości. Zachwycający sprzęt rodem z Jetsonów i morskich wojen SAPPHIRE Radeon RX 580 NITRO+ Special Edition: maksymalnie podkręcona wersja dla graczy Jedno złącze dla wszystkich peryferiów: Intel udostępni specyfikację Thunderbolt 3