Kto naprawdę zabił Kennedy’ego?

22 listopada minie 50 lat od chwili, gdy przejeżdżający otwartym kabrioletem przez Dallas prezydent Kennedy został zamordowany. Amerykanom wciąż trudno uwierzyć, że organizatorem i wykonawcą zamachu był – jak wynika z przeprowadzonego przez komisję Warrena śledztwa – samotny strzelec, Lee Harvey Oswald. Oto najciekawsze teorie związane z tym zabójstwem.

John Fitzgerald Kennedy w Dallas

John Fitzgerald Kennedy w Dallas

System Rezerwy Federalnej (Fed)

Siedziba Fed

Dlaczego Fed (Federal Reserve) miałby chcieć zamordować prezydenta? Ta teoria wydaje się wyjątkowo ciekawa w kontekście współczesnych problemów finansowych Stanów Zjednoczonych. Chodzi bowiem o oparcie dolara na parytecie kruszcu.

Wymienialność amerykańskiej waluty na kruszec oznaczała, że teoretycznie każdy obywatel mógł udać się do banku i wymienić swoje dolary na równowartość w złocie. Zasada ta została zniesiona w 1933 roku, co zdaniem niektórych ekonomistów miało pomóc w walce z Wielkim Kryzysem, a w praktyce oznaczało możliwość drukowania przez Fed dowolnej ilości dolarów bez żadnego pokrycia.

4 czerwca 1963 roku John Fitzgerald Kennedy podpisał rozporządzenie wykonawcze 11110, które odbierało Fed prawo drukowania pieniędzy. Jedynym emitentem pieniądza miał być amerykański rząd, a dolar miał mieć ponownie pokrycie w wartości zgromadzonego przez państwo kruszcu (tym razem w srebrze). Ze względu na zabójstwo rozporządzenie, choć podpisane, nigdy nie weszło w życie.

Kubańscy imigranci

Jeńcy pojmani w Zatoce Świń

Zwolennicy kubańskiego tropu odpowiedzialnością za zamach obarczają nie Fidela Castro i jego służby, ale kubańską diasporę w Stanach Zjednoczonych. Dlaczego? Według tej teorii zamach był zemstą kubańskich imigrantów za brak wsparcia amerykańskiej armii podczas słynnego lądowania w Zatoce Świń.

1400 kubańskich imigrantów, przeszkolonych i wyposażonych przez CIA, wylądowało wówczas na wyspie z zamiarem obalenia Fidela Castro. Operacja przeprowadzona środkami CIA, a nie wojska, zakończyła się klęską, a rozgoryczeni Kubańczycy mieli zorganizować zamach na prezydenta, który zbyt mało energicznie popierał ich dążenia.

CIA i OAS

Ten scenariusz przypomina „Dzień Szakala” Fredericka Forsytha

Zobacz również: ASIMO - tańczący robot

O udziale CIA w zamachu przekonują zwolennicy większości teorii spiskowych związanych z zabójstwem Kennedy’ego. Jedna z nich jest wyjątkowo ciekawa i wskazuje na wspólne działania amerykańskiej agencji oraz francuskiej organizacji OAS (Organisation de l'Armée Secrète — Organizacja Tajnej Armii).

W tym wypadku niechęć Francuzów miało wywołać rosnące zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w południowej Azji, a CIA miało wykorzystać do zamachu przedstawiciela OAS, Jeana Rene Soutre'a. Choć teoria mogłaby wydawać się niedorzeczna, ma jeden ciekawy punkt: jak wynika z badań przeprowadzonych przez francuskich historyków, 22 listopada 1963 roku Jean Rene Soutre wybrał się na wycieczkę do Dallas.

Fidel Castro

Fidel Castro miał powody, by obawiać się Kennedy'ego

Zwolennicy tej teorii wskazują, że prezydentura Kennedy’ego to czas, gdy Stany Zjednoczone podejmowały próby obalenia rządzącego na Kubie Fidela Castro. Oprócz nieudanej inwazji w Zatoce Świń i kryzysu kubańskiego amerykańska administracja wspierała kubańskich imigrantów, którzy po ucieczce z Kuby snuli plany powrotu na wyspę.

Podejmowano również próby zamordowania Fidela Castro. Choć nie dotyczy to wyłącznie kadencji Kennedy’ego, to jak wynika z odtajnionych materiałów, przez pół wieku przygotowywano co najmniej 638 zamachów. Wśród nich były tak kuriozalne, jak np. podmienienie jego pasty do butów na taką, która spowodowałaby wypadnięcie włosów z brody, co miało doprowadzić do ośmieszenia kubańskiego przywódcy.

Nie brakowało również bardziej konwencjonalnych działań, takich jak próba podłożenia cygara z materiałem wybuchowym czy mina ukryta w wyjątkowo atrakcyjnej muszli, podrzuconej w miejscu, gdzie Castro często nurkował. Żadna z prób nie zakończyła się sukcesem, jednak Fidel Castro miał powody, by obawiać się Kennedy’ego.

Mafia

Jack Ruby strzela do Oswalda

Amerykańska mafia miała na pieńku z rodziną prezydenta. Jego brat, Robert, był prokuratorem generalnym i dał się poznać jako skuteczny i zdecydowany przeciwnik mafii, a jego działania cieszyły się aprobatą i wsparciem prezydenta.

Mafijny trop uwiarygadnia osoba zabójcy Lee Harveya Oswalda. Gdy 24 listopada mordercę prezydenta po wstępnych przesłuchaniach wyprowadzano w eskorcie policji z aresztu, powiązany z mafią Jack Ruby strzelił Oswaldowi w brzuch.

Zdaniem zwolenników tej teorii mafia pozbyła się w ten sposób swojego egzekutora, a zarazem niewygodnego świadka.

Agent Secret Service

Agent Secret Service przyczepiony do prezydenckiego kabrioletu

Pomysł, by Kennedy'ego zabił jego własny ochroniarz, wydaje się niedorzeczny, jednak w tym przypadku śmierć prezydenta nie miała być wynikiem spisku, tylko zwykłego, fatalnego przypadku. Co istotne, wersja z ochroniarzem nie neguje większej części oficjalnej rekonstrukcji wydarzeń.

Tu również mamy samotnego strzelca czającego się w oknie składu książek. Według tej wersji gdy Lee Harvey Oswald strzela po raz pierwszy, jeden z ochroniarzy prezydenta, George Hickey, dobywa broni, jednak oddaje przy tym przypadkowy strzał, trafiając Kennedy’ego od tyłu w głowę.

Według tej wersji dla prezydenta śmiertelny okazał się nie postrzał Oswalda, ale przypadkowe trafienie przez własnego ochroniarza. Szczegóły tego wydarzenia miały zostać utajnione przez wzgląd na prestiż i chęć zachowania społecznego zaufania do Secret Service.

ZSRR

Iwan Sierow - zastępca szefa NKWD, szef KGB, a w późniejszych latach GRU

Ten trop wydaje się dość oczywisty. Kennedy dał się poznać jako zręczny przywódca w czasie kryzysu kubańskiego. Stany Zjednoczone zmusiły wówczas Związek Radziecki do rezygnacji z rozmieszczenia na Kubie rakiet z głowicami jądrowymi. Choć w zamian Związek Radziecki uzyskał niewielkie ustępstwa w Europie (wycofanie amerykańskich rakiet z Turcji), to w rzeczywistości poniósł strategiczną i wizerunkową klęskę.

Była ona tym dotkliwsza, że według początkowych ocen radzieckich przywódców Kennedy miał być mało zdecydowany i nieskory do konfrontacji. Tymczasem amerykański prezydent okazał się trudnym przeciwnikiem. Aby nie dopuścić do kolejnych konfrontacji, które mogłyby osłabić pozycję ZSRR, postanowiono zlikwidować Kennedy’ego.

Tę teorię uwiarygadnia m.in. przeszłość Lee Harveya Oswalda. Zamachowiec był marksistą, a do tego w 1959 roku wyjechał do Związku Radzieckiego, oddając wcześniej amerykański paszport. Oświadczył tam, że uważa ZSRR za swój kraj.

Choć zapewniono mu warunki, o jakich przeciętny obywatel ZSRR nie mógł nawet marzyć, Oswald szybko zrewidował swoje poglądy na temat nowej ojczyzny. Postanowił wraz ze swoją rosyjską żoną (córką urzędnika z rosyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych) wrócić w 1962 roku do Stanów Zjednoczonych.

Ciekawym wątkiem jest również zbieżność w czasie zamachu i wyjazdu do Stanów Zjednoczonych byłego szefa KGB oraz — bezpośrednio przed zamachem — GRU (radziecki wywiad wojskowy), Iwana Sierowa. Na zaangażowanie Sierowa w organizację zamachu zwraca uwagę m.in. brytyjski dyplomata Robert Holmes.

Ku-Klux-Klan

Ku-Klux-Klan

Dlaczego ta marionetkowa w latach 60. organizacja miałaby zabijać prezydenta? Powodem miała być przychylność amerykańskiej administracji dla walki z segregacją rasową i ograniczanie tzw. praw Jima Crowa, regulujących lokalne zasady segregacji.

Jeśli za zamachem rzeczywiście stali rasiści z Ku-Klux-Klanu, to ich działania były zupełnie nieskuteczne. Następca zamordowanego prezydenta, Lyndon B. Johnson, w 1964 roku podpisał ustawę o prawach obywatelskich, która znosiła zinstytucjonalizowaną segregację.

Izrael

Nuklearne Centrum Badawcze Negew

Dlaczego Żydzi mieliby zamordować amerykańskiego prezydenta? Jak wynika z zeznań złożonych w 2004 roku przez izraelskiego dysydenta Mordechaja Vanunu, chodziło o izraelski program rozwoju broni jądrowej, zainicjowany w 1958 roku dzięki współpracy z Francją.

Na pustyni Negew, w pobliżu osady Dimona, rozpoczęto wówczas budowę Nuklearnego Centrum Badawczego Negew. Choć w 1960 roku izraelski prezydent, Dawid Ben Gurion oficjalnie ujawnił istnienie ośrodka, to podkreślał, że prowadzone tam badania służą wyłącznie celom pokojowym

Zdaniem Mordechaja Vanunu administracja Kennedy’ego była jednak innego zdania i blokowała rozwój ośrodka badawczego. Ponieważ posiadanie broni jądrowej było strategicznym celem Izraela, zapadła decyzja, aby zlikwidować utrudniającego jej zdobycie amerykańskiego prezydenta.

Koncerny zbrojeniowe

Wojna to dla przemysłu zbrojeniowego czas wielkich zysków

Od najdawniejszych czasów wojna jest świetną okazją do robienia interesów. Nie inaczej było w połowie XX wieku, a przemysł zbrojeniowy z nadzieją mógł patrzeć na zaogniającą się sytuację w Wietnamie. Problemem był prezydent Kennedy, który wprawdzie zwiększał pomoc dla rządu Ngô Đình Diệma, jednak rozważał również wariant całkowitego wycofania Stanów Zjednoczonych z Wietnamu.

Aby do tego nie dopuścić i nie stracić zamówień, jakie zapewniłaby wojna, amerykańskie koncerny miały wynająć zamachowca, który usunąłby niewygodnego prezydenta. Następca Kennedy’ego, Lyndon B. Johnson, zwiększył amerykańskie zaangażowanie w Wietnamie.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Nauka:

Jak to się dzieje, że coś nam smakuje?