Facebook lubi Oculus Rift. Wirtualna rzeczywistość w rękach społecznościowego giganta!

Urządzenie sfinansowane na Kickstarterze właśnie zmieniło właściciela. Teraz jest nim sam Mark Zuckerberg.

Zakup technologii kosztował Facebooka 2 miliardy dolarów. 400 milionów dolarów w gotówce trafi do kieszeni twórców Oculus Rfit, resztę ludzie Zuckerberga pokryją w akcjach. Facebook może dorzucić jeszcze 300 milionów dolarów, jeżeli gogle osiągną zakładane cele. A my myśleliśmy, że ponad 2,5 miliona zebrane na Kickstarterze to dużo…

Po co Facebookowi Oculus Rift? Mark Zuckerberg tłumaczy, że zmieni się sposób, w jaki rozmawiamy, pracujemy i gramy. Będziemy widzieć naszego rozmówcę w wykreowanym pokoju? Wielkie sale konferencyjne dla czatów ze znajomymi z pracy?

Nie wiadomo również, co z grami. Facebook kojarzy nam się przede wszystkim z produkcjami prostymi, a nie z zaawansowaną technologią. Grających w FarmVille jest wielu, więc to pokaźna baza potencjalnych klientów. Tylko jak ich zachęcić do wirtualnej rzeczywistości?

Pierwsze, o czym pomyślałem, to prosta gierka, w której występują nasi znajomi, a raczej ich awatary. Facebook ma ogromną społeczność, więc oczywiste jest, że twórcy gier i aplikacji będą chcieli to wykorzystać.

Czekam też na różne społeczne inicjatywy, których na Facebooku jest przecież wiele. Kampania zachęcająca do ratowania dżungli: nagle przenosimy się do pięknego miejsca, które po chwili dewastowane jest przez buldożery. I napis: „Ty możesz to zmienić!”.

Autorzy pracujący na Facebooku dostają naprawdę potężne narzędzie i jestem ciekaw, jak je wykorzystają. Potencjał jest ogromny, a VR na Facebooku może być prawdziwą rewolucją, bo odmieni to, w jaki sposób się kontaktujemy z innymi.

Choć przeciwnicy Facebooka powiedzą od razu: skoro już teraz niebieski portal wielu osobom zastępuje prawdziwą rzeczywistość, to co się stanie, gdy do akcji wkroczy wirtualna…

Zobacz również: Telewizor Samsunga z zakrzywioną matrycą

Aha, nie wszystkim spodobał się ruch twórców Oculus Rift. Notch, odpowiedzialny za niezwykle popularnego Minecrafta, skasował wsparcie dla wirtualnej rzeczywistości. To jego forma buntu.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Technologie:

Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Tajny projekt NASA: dlaczego rozsypano w Kosmosie miliony miedzianych igieł? Technologiczne mity. Sony timer, czyli planowe starzenie produktów Android Wear – „spreparowany” system dla smartwatchy Porozmawiajmy o grach! Wyścig na parametry jest najlepszą rzeczą, jaka może nas spotkać. Oświetlenie LED, czyli Lucyfer w każdym domu: inteligentny i niosący światło Marlon Brando i James Dean znowu na wielkim ekranie? Technologia może wskrzeszać, ale lepiej niech tego nie robi MicrobeScope. Przyroda bliżej ciebie! UX Poland: The Human Experience Conference Bic i durnostojki Lupo – kolejny kieszonkowy ochroniarz Kupujesz laptopa od Polaka? Uważaj, możesz dostać cegłę albo ziemniaki Drony w nowej roli. Latający złodzieje danych i porywacze robotów Renesans mini-PC – blaszaki na salony, laptopy do lamusa? Unreal Engine 4 na smartfonie wygląda obłędnie. Tylko kto i kiedy to powtórzy? Twórcy na razie nie garną się do wirtualnej rzeczywistości. Rewolucji nie będzie? Razer DeathAdder – test ostatniego wcielenia legendy Project Morpheus w działaniu. Jak w praktyce sprawdzają się gogle VR od Sony? Użytkownicy mają przechlapane DirectX 12 nadchodzi. Gry będą piękniejsze, ale jeszcze trochę na nie poczekamy EmoSPARK – zdolność do odczytania ludzkich emocji Drony w Gliwicach Asus G56JR - porządny laptop do gier za mniej niż... 4000 zł!