
Katarzyna Kieś
Subscriber
| Jest z nami od: | 2010-02-02 |
|---|---|
| Liczba wpisów: | 406 |
| Liczba komentarzy: | 36 |
O sobie:
Kasia Kieś – Kokocińska. Dużo mówię, czytam i piszę; i pewnie dlatego bloguję. Do tego sporo podróżuję. Ostatnie pieniądze wydam na włóczęgę dokądkolwiek, na dobre buty i biżuterię z bursztynów. Z wykształcenia biolog – genetyk, z doświadczeniem w mikrobiologii; sporo wiem o rękodziele Indian oraz Afrykańczyków. Cierpię na niezaspokojoną ciekawość świata. Kocham wszystkie kudłate psy – oprócz pekińczyków. Miewam ostry język, nieuczesane myśli i głowę pełną marzeń. Jednak piszę przeważnie konkretnie – czasem ktoś to docenia.
- Strona 1/1:
![Niezwykłe konstrukcje [cz. 3.]. Kalinin K-7 – radziecka latająca forteca](http://s1.blomedia.pl/gadzetomania.pl/t/135x84/2012/05/kalinin-k7-282369.jpg)




![Nissan X-Trail 2,0 dCi LE Platinum vs. Suzuki Grand Vitara 2,4 VVT Premium [wideotest autokult.pl]](http://s2.blomedia.pl/autokult.pl/t/135x84/2012/05/DSC04873-219912.jpg)

![Niezwykłe konstrukcje [cz. 1-4]](http://s1.blomedia.pl/gadzetomania.pl/t/135x84/2007/05/cheyenne-02-283705-284654.jpg)
![Wynalazki, które wyprzedziły swój czas [cz. 1-2]](http://s2.blomedia.pl/gadzetomania.pl/t/135x84/2007/05/Mechanizm-z-Antykithiry-280333-284643.jpg)

![Najsłynniejsze miecze w historii [cz.1-3]](http://s2.blomedia.pl/gadzetomania.pl/t/135x84/2008/03/master-sword.jpg)
![Zanim zapanował pecet [cz. 1-3]](http://s1.blomedia.pl/gadzetomania.pl/t/135x84/2012/03/xerox-alto.jpg)


![Fiat Punto II (Typ 188) [awarie i problemy]](http://s1.blomedia.pl/autokult.pl/t/135x84/2012/05/Fiat-Punto-5-222462-228x168.jpg)



1. Nanocząstki srebra działają bakteriobójczo. Proces eliminowania mikrobów jest dość skomplikowany i opiera się m.in. na zasadzie oddziaływań ładunków elektrycznych. To prowadzi do zniszczenia błon biologicznych w komórce bakterii.
2. Bakterie się ROZMNAŻAJĄ – to są żywe organizmy,. NAMNAŻAĆ mogą się wirusy.
W źródle mowa jest o uchu, bez rozgraniczania na poszczególne elementy tego organu. Wydaje mi się, że chodzi jednak o małżowinę.
:-))) trafna uwaga, aczkolwiek to nie moja myśl tak daleko wybiegła w przyszłość. Już sprostowałam, przepraszam za (w sumie zabawny) błąd Chochlika.
„Sen zimowy” to inne określenie NATURALNEJ hibernacji.
Racja :-).
LIDAR wysyła krótkie, silne, IMPULSY ŚWIATŁA. Proszę kliknąć w ten link: http://www.mif.pg.gda.pl/kfal/LM/FT/Z08-Lasery%20w%20ochronie%20srodowiska%20%2801-13%29.pdf – tutaj znajdują się przystępnie podane informacje na temat LIDARa oraz innych systemów do badania powietrza i nie tylko. Pozdrawiam.
SIC! Dzięki za czujne oko na literówki :-).
Wikipedia, niestety, nie we wszystkich hasłach podaje wszystkie informacje. PROLONGATA – rzeczywiście – jest tym, co zostało zacytowane. Słowo to pochodzi z łaciny.
Natomiast termin PROLONGATUM (również pochodzący z łaciny) oznacza coś (środek) o przedłużonym działaniu. Słowo to stosuje się często w terminologii medyczno-farmaceutycznej. Jako że jednak oficjalnie nie pojawia się ono w słowniku języka polskiego (a przynajmniej mi nic o tym nie wiadomo :-)), więc w tekście umieściłam je w cudzysłowie – by wskazywało wyraźnie, że nizyna uwalniana jest z fitoglikogenu na podobnej zasadzie, jak inne substancje, określane terminem prolongatum właśnie.
Proponuję wrzucić odpowiednie hasło w wyszukiwarkę i poczytać o reakcjach fizyków na poruszany w poście temat nieco więcej, a nie tylko wykorzystywać jedno źródło. Ponieważ to, które widnieje pod tekstem jest GŁÓWNYM. Co nie oznacza, że jedynym, w którym można znaleźć to i owo o opisywanej kwestii.
Gadżetomania nie jest serwisem do podawania obszernej bibliografii – to raz. Dwa – umieszczane tu teksty nie są jedynie dosłownym tłumaczeniem oryginałów. Pozdrawiam Szanownego Czytelnika ;-).
Do komentujących to zdanie: „Co w tym eksperymencie najbardziej zaskoczyło uczonych? To, że fotony mogą zachowywać się jak zwyczajne cząstki materii”. Szanowni Czytelnicy, o tym, że istnieje zjawisko dualizmu, naukowcy doskonale wiedzieli. Za to nie wierzyli, iż fotony można jednocześnie schładzać i łapać, czyli potraktować tak, jak inne molekuły. Okazało się, że jednak można – to właśnie zaskoczyło fizyków.
W sumie tak, bo miał z założenia jest już drobny, a z makiem to różnie bywa:-).
Tego akurat Japończycy nie zdradzają.
Metoda, jeśli jest aż tak skuteczna, pewnie będzie rozwijana. Pozostaje tylko śledzić temat i czekać na dalsze szczegóły.
Tynk przypomina naturalny pumeks – więc taki znów kruchy nie będzie. Gdyby było inaczej, nie rozwijano by opisanej tu technologii.
Co do opierania się:
- primo: o zabytki, z założenia, nie powinno się opierać;
- secundo: o ścianę można się oprzeć i … oprzeć – zakładając, że pierwszy przypadek dotyczy np. wypadającej z drogi ciężarówki, skutek jest do przewidzenia (identyczny tak dla tynku tradycyjnego, jaki i tego w formie aero-); jeśli przypadek drugi dotyczy człowieka, to przy założeniu, że nikt nikim o ścianę nie rzuca, tynk powinen wytrzymać;-).
Pozdrawiam:-).
Hm.. w sumie to materiał na osobny wpis. Pozdrawiam.
Temperatury 800-900 stopni Celsjusza podaje źródło informacji. Jeśli natomiast chodzi o kwestię ciśnienia – rzeczywiście: do tekstu wkradł się błąd logiczny. Źródło podaje, że proces produkcji błękitnych diamentów przebiega w próżni – co poprawiłam w tekście. Dziękuję za wartościowe uwagi. Pozdrawiam :-).
Słusznie – poprawione. (Tak to jest, kiedy palce na klawiaturze nie nadążają za myślami:-).) Dzięki za spostrzegawczość.
:-)) Po poprawce literówki laser już EMITUJE.
Dokładnie:-). Dzięki za bystre oko na literówki.
Procedury regeneracji palca to nie tylko naniesienie proszku na kikut. By palec mógł odrosnąć, konieczna była opieka medyczna i pewnie wiele działań podejmowanych przez specjalistów, o których źródło nie wspomina, a których istnienia można się domyślać.
Dzięki również :-) : Dawidowi i Pawłowi.
Tak, na pewno FINLANDZKIE. To poprawna forma.
Dziękuję:-)
To właśnie owe 3600 km jest przedmiotem sceptycyzmu. 360 km zasięgu nie budziłoby takich emocji.
To się nazywa trafne spostrzeżenie :-).
Życie ziemskie to coś więcej niż tylko chromosomy. Gdyby było inaczej, nigdy nie powstałaby pierwsza komórka. Tak więc możemy mówić jedynie o stworzeniu sztucznego, aktywnego biologicznie materiału genetycznego. I tylko o tym. Zaś na fanfary o stworzeniu życia można będzie sobie pozwolić, kiedy ów syntetyczny chromosom, zawieszony w czymś na kształt „bulionu” doprowadzi do samopowielania się – i to bez udziału klosza ochronnego, jakim jest – było, nie było – świetnie zorganizowana biologicznie otoczka z Mycoplasma. Wbudowanie sztucznego DNA do żywej komórki przypomina raczej dodanie do niej czegoś na kształt sterowników umożliwiających działanie istniejącej już struktury wg nowego, programowanego tym sterownikiem schematu.
Hm… „Stworzenie nowego życia” to chyba ciut za mocno napisane. Bo życie jako takie było (Mycopasma). Jedynie wymieniono materiał genetyczny: z naturalnego na syntetyczny.
To raczej postęp w inżynierii genetycznej, polegający na tym, że tym razem manipulacje dotyczą „zabawy” ze sztucznym – i co ważne: aktywnym DNA, a nie naturalnym materiałem genetycznym.
Jeszcze nie wiadomo, jaka jest cena farby.
Nieprzydawanie – Słownik Języka Polskiego.
Dziękuję :-) Proszę jednak o komentowanie wpisów a nie osoby ;-).
Jakby nie było, miały do wykonania z góry ustalone zadanie, prawda?
Oj, miała, miała… I to bez poprawek – wystarczy tylko dobrze literki składać ;-)
Te 5% więcej wydajności odnosić się ma ponoć do całkowitego wyniku, czyli jeśli tradycyjne ogniwa osiągają, przykładowo, ok. 10%, te ażurowe mają mieć wydajność rzędu 15%. Przeliczając to inaczej, owe 5% więcej w stosunku do 10% pierwotnych dawałoby wzrost aż o 50%. Taki wynik to już jest coś, prawda?
Raczej nie… Nie ten „fason” :-)
Tutaj tolerowane są jedynie komentarze merytoryczne, odnoszące się do treści wpisu.
Tak na marginesie do haha: już niedługo Dzień Matki (z podziękowaniem za gary, bachory, pranie i sprzątanie). Samodzielność życiowa to niezwykle przydatna cecha. Cóż, bez kobiet w pewnych przypadkach, widać, nieosiągalna;-).
Jeśli następny komentarz ma być obraźliwy, proszę darować sobie, haha, wysiłek stukania w klawiaturę.
Po pierwsze: wpadki zdarzają się każdemu. Już poprawione. Konstruktywną krytykę zawsze należy brać pod uwagę :-).
Po drugie: obawiam się, że stwierdzenie, iż to motorynka, jest ciut za śmiałe. Bo ani to w sumie rower, ani co innego. A może ktoś wymyśli sensowną i bardziej trafną nazwę dla tego pojazdu?
Racja; Chochlik pewnie zaciera ręce, że siódemka leży tak blisko dziewiątki na klawiaturze :-). Dzięki za spostrzegawczość.
Art pasuje jak najbardziej – ponieważ traktuje o gadżecie, który powstał (a więc istnieje) dzięki zainspirowaniu się „bajką”; wpis nie jest o samej tylko historyjce – przywołanej zresztą w tekście w wielkim skrócie.