
Marcin Krzewicki
Subscriber
| Jest z nami od: | 2009-10-31 |
|---|---|
| Liczba wpisów: | 602 |
| Liczba komentarzy: | 134 |
O sobie:
Na co dzień jestem studentem. W wolnych chwilach buszuję po necie i czytam o różnych nowinkach technologicznych. Te najciekawsze publikuję na Gadżetomanii.
- Strona 1/3:
- następna


![Mitsubishi Outlander 2,2 DI-D MIVEC – dobre połączenie [wideotest]](http://s1.blomedia.pl/blog.pgd.pl/t/135x84/2012/01/DSC02578.jpg)



![Niezwykłe urządzenia [cz. 1-2]](http://s1.blomedia.pl/gadzetomania.pl/t/135x84/2009/02/crawler-transporter2.jpg)
![Nośniki danych [cz. 1-4]](http://s2.blomedia.pl/gadzetomania.pl/t/135x84/2008/12/800px-SixHardDriveFormFactors.jpg)
![Kącik technofoba – [cz. 1-6]](http://s1.blomedia.pl/gadzetomania.pl/t/135x84/2011/07/FrameBreaking-1812.jpg)
![Wynalazcy, którzy zmienili świat [cz. 1-4]](http://s1.blomedia.pl/gadzetomania.pl/t/135x84/2011/10/wynalazcy-cz11.jpg)






Tylko Android. Z resztą Symbian sam pod sobą dołki kopie odkąd pojawiły się inne, wydajniejsze mobilne OS-y na smartfony.
Chyba faktycznie wypadałoby nieco zmienić właściwą nazwę ;)
A widzieliście zapałki z obciętymi główkami? ;)
Można mniej więcej w taki sam dziwaczny sposób jak ci, którzy myśleli, że komputery nigdy nie będą potrzebne zwykłym ludziom. Poza tym to taka przenośnia była ;) Przy okazji proponuję przeczytać kilka informacji na temat projektów systemu operacyjnego MS, który ma ukazać się po Windows 8 (nazwa kodowa Midori) ;)
Pogratulować mu trzeba. Kolega wie, co to jest dobra zabawa ;)
Oj niedobrze. Teraz trudno jest kupić rtęciowy termometr.
Piątek 13-go (czyli dzisiaj) dał już o sobie znać i wtranżolił to nieśmiałe „po” ;)
Może i wyśle, może nie. Jednak wątpliwe jest, żeby dotarł on do Ziemi w czytelnej postaci. Voyager już w ogóle się od nas „wyprowadził”. Chyba warto wiedzieć, że kolejny szperacz wylatuje poza te wszystkie „oklepane” orbity. Zawsze najgłośniej jest o tych najlepszych, najodleglejszych i największych. Podejrzewam, że nie wszyscy wiedzieli o istnieniu Pioniera 10.
Eee tam… przeleciała przez pas planetoid bez najmniejszego uszczerbku. Musiałby to być niefart gdyby sonda zaliczyła jakąś „stłuczkę” po drodze.
Teraz leci na „półsprzęgle”. Radioizotopowy generator termoelektryczny, w którym wykorzystano izotop plutonu, w najlepszym przypadku wystarczy na około 85 lat. Trudno powiedzieć czy przy spadku efektywności zasilania zastartują ważniejsze systemy, oprócz tych podstawowych.
A gdybyś tak pracował na przykład w jakiejś firmie, która nie jest związana z administracją? Właściciel zawsze może chcieć podnieść „prestiż” swojego przedsiębiorstwa przez wdrożenie takich technologii. Wtedy właśnie przysłowiowy Kowalski jest „szpiegowany” przez cały świat. Nie czepiajmy się ścisłych przykładów, że takie rozwiązanie niby pasuje do urzędu lub do ZUS-u, a do warzywniaka już nie. Postarajcie się spojrzeć na to bardziej ogólnie i pomyśleć jak może rozwinąć się takie „szperanie” w ciągu kolejnych 10 lub 20 lat.
Niestety nikt nie pomyślał trochę naprzód. Nie tędy droga, o której mówicie. Żaden gigant z branży IT nie wejdzie nam do domu, po to żeby zrobić jego mapę 3D. Ale wyobraźcie sobie, że budynki firmowe, czy rządowe, mogą wprowadzić usługę wirtualnego spaceru przez oprogramowanie Google Earth. Powiedzmy, że w danym budynku pracuje 100 osób. Można podejrzeć kto zajmuje konkretne stanowisko w pokoju 313, bo możliwe, że jakaś firma zechce dorzucić na mapie tagi przy miejscach pracy . Przez to cały świat będzie widział, gdzie pracuje jakiś Kowalski z urzędu miasta. Może nawet będzie dało się podejrzeć jak „wysiedział” swój fotel po kilu latach pracy. To jest zdecydowanie ograniczeniem prywatności. I jeszcze jedno. Skoro kolega o nicku „ktos” uważa, że osoba X ma sumienie czyste jak łza, to może bez problemu „chwalić się” tym, gdzie przebywa i pracuje na co dzień? A czy Ty byś tak chciał?
No właśnie nie wiem. Na eBay’u powinien już być. Jak nie ukażą się żadne oferty sprzedaży w Polsce, to trzeba będzie pomyśleć na filmem typu DIY o tym, jak zmajstrować takiego 787 ;)
A tak link oraz tak link :)
Rzeczywiście prostszym sposobem masowej produkcji winyli jest ich odciskanie na matrycy. Ale sam wzór matrycy na początku trzeba niestety wyciąć za pomocą specjalnej nagrywarki. Także Wszyscy mają tutaj rację :)
Przeczytaj w źródle, które podałeś, że karawanów było więcej. Jeden był ciągnięty przez zaprzęg konny, a inny „zintegrowano” z samochodem. Karawany znajdowały się w Argentynie. To, że w 1942 roku jeden antyk zespolono z Cadillaciem, nie oznacza wcale, że ktoś nie zrobił samych karawanów wcześniej. Właściciel pojazdów (Fernando) nie wie do dzisiaj kto przerobił samochód. Nie rób na drugi raz popłochu.
Światowy Dzień Wody jest obchodzony każdego roku począwszy od 1994. Ostatnie obchody miały miejsce mniej więcej 4 miesiące temu. UNICEF przy okazji tychże obchodów przypomniał o swoim projekcie.
Link do gorących dań powtarza się z zestawienia ;) Mały automat z piwem nie jest aż tak szokujący jak inne urządzenia przedstawione w Wideomanii, co nie zmienia faktu, że takie sprzęty powinny znajdować się w naszym kraju :)
Błoto raczej wyleci samo, a z kamieni fajne terkotki będą ;)
Rzadko kiedy można kupić wygodniejszy i w ogóle lepszy kontroler od tego oryginalnego. Jednak taka alternatywa jest zawsze lepsza niż brak jakiegokolwiek wyboru przy kupnie konsolowych akcesoriów.
Koledze chodziło wcześniej o ostatni film, który został prawdopodobnie (nie posiadam na to dowodów) zmontowany komputerowo. Znalazł się on jednak w zestawieniu, aby uruchomić wyobraźnię i zastanowić się dwa razy zanim wejdzie się do „niepewnego” budynku. Takie coś może się zdarzyć naprawdę, zawsze i wszędzie :)
Oczywiście, że tak. Ale gdyby tak zapożyczyć z niego taki wytrzymały luk bagażowy do PKS-ów i tym podobnych? W tym cała idea :)
Owszem, jest to przestroga. W opisie od początku było zaznaczone, że to fake. Zapraszam do czytania tekstów. W nich też znajdziecie ciekawe informacje ;)
Śmiem pomyśleć, że Pan Biotrek widział na tyle dużo, że z pewnością zadziwi naszą redakcję ogromną wiedzą na temat takich gadżetów. Prosimy uprzejmie o informacje lub linki do tych „cudów”, które możemy tutaj opisać.
Rzeczywiście. Źródła podają ceny w różnych walutach stąd zamieszanie.
W urządzeniu nie ma natrysków ani tym podobnych, ale sprzęt pełni funkcję myjni. Może bardziej przypomina to jakąś skrobaczkę, ale byłoby zwyczajnie głupio nazwać w ten sposób nowy produkt. A po co krowom drapaczka? To już byłoby zbyt piękne ;)
O gustach się nie rozmawia, ale skoro już tak uważasz… :)
Polecam zajrzeć do źródła. Historia absolutnie nie jest naginana.
Każdy ma swoje zdanie i trzeba je szanować. Nawet jeśli są to krytyczne opinie ;)
Natchnąłeś mnie tą wypowiedzią i chyba przychylę się do Twojej opinii :)
Każdy z nas jest przecież dzieckiem. Natury się nie oszuka :) Poza tym patrząc na rysy twarzy, gładką buzię i bardzo delikatny wąsik można podejrzewać, że majsterkowicz mógł nie osiągnąć wieku, w którym byłby uprawniony np. do głosowania na prezydenta ;)
Chińszczyzna na bank. A przy okazji… czy według Ciebie podczerwień to rodzaj połączenia przewodowego?
Masz na myśli tłumaczenie filmów i dorzucanie do nich napisów albo lektora?
Podejrzewam, że większość czytelników myśli tak jak Ty. Osobiście popieram Twoją opinię. Jednak niektórzy robią coś na odwrót, wszystkiemu na przekór, a potem pojawia się fala komentarzy. Taką medialną popularność można wykorzystać do sprzedaży ot takich właśnie niepoważnych rzeczy i to za spore pieniądze.
Na szczęście zastępy wychwytywaczy literówek w porę informują nas o takich sprawach ;)
2010 :) – swoją drogą ciekawe co zobaczymy na targach za 10 lat
A ja tak :)
To jest solarny robot. Akumulatory zdążą się wyczerpać tuż po zachodzie słońca. Poza tym nikt nie mówił, ze sprzęt będzie jeździł po linach przez 24/h ;)
Wiadomo, że jak facet nie startował z ziemi tą maszyną, to i nią nie wyląduje. Przy takich „wczesnych” wynalazkach wiele rzeczy może zawieść, a spadochron zawsze mógł zwyczajnie pójść z dymem ;) Moim zdaniem ten śmiałek skoczył na bardzo „głęboką wodę”.
Gromkie brawa na stojąco :)
Zgadza się. Lead tego artykułu traktuje o tym , że Unicab to jeden z pretendentów: Nowojorska Komisja Taksówek i Limuzyn (Taxi and Limousine Commission) ogłosiła, że rozpoczęło się „polowanie” na taksówki przyszłości. Nie zapadła jeszcze żadna decyzja w tej sprawie, ale już teraz możemy obejrzeć jednego z pretendentów, który może zająć miejsce nowojorskich, żółtych taksówek. Oto jeden z nich, czyli nowoczesny, ekologiczny i elektryczny Unicab.
Wzmacniacz, to tak naprawdę inna para kaloszy. Mimo wszystko dobry głośnik podłączony do tego ustrojstwa to spora część sukcesu ;)
Zgadza się. Słuszna uwaga. Wystarczy jednak zmienić nieco ułożenie magnesów, żeby zrobić z nich pełnowartościowy napęd :)
Drobny kłopot techniczny sprawił, że wideo nie wyświetlało się na stronie, ale już wszystko jest ok.
W takim razie polecam dużego psa warującego dzień i noc przy ogrodzeniu :) A tak na serio, to też zastanowiło mnie jak rozwiązać ten problem. Jeśli znajdę ciekawe i rozsądne materiały, rozwiązujące te przeszkody to na pewno opublikuję je na Gadzetomanii.
Ale nie na Gadżetomanii ;)
Wybacz, walczyłem z małym problemem technicznym, ale udało się :)
Jak widać dla każdego coś dobrego :) Zapraszam o godzinie 13.00 na kolejny odcinek Wideomanii :)
Oj znowu trzeba wytłumaczyć… wpis tego typu to short, czyli materiał, który nie wymaga dużej ilości opisów, a pod jakimś względem jest ciekawy. Gdzie gadżet? A w rękach tej babci.
Bardzo się cieszę ze wszystkich komentarzy zarówno pozytywnych jak i negatywnych. Dzięki takiej burzy mózgów może jeden z naszych czytelników opracuje nowy, nieco bardziej wydajniejszy projekt. Sami przyznacie, że jest się nad czym i po co głowić ;)