Anybots
Anybots - robot, który pójdzie za Ciebie do urzędu (wideo)
Dotarło do Ciebie wezwanie do stawienia się przed oblicze urzędników, a Ty nie masz ani ochoty, ani czasu, by wywiązać się z tego obowiązku? Obecnie czy chcesz, czy nie chcesz, musisz osobiście stawić się na wezwanie (lub posłać pełnomocnika posiadającego wymagane prawem pozwolenie do reprezentowania Cię). W przyszłości możliwe, że na takie spotkanie pójdzie za Ciebie nowa wersja Anybotsa. I rozbroi rozmówcę swoją prezencją :-).
Mam nadzieję, że poniższy film wprawi Was w dobry humor. Wystarczy tylko wyobrazić sobie minę osoby, do której trafia taki oto przedstawiciel:
Anybots widzi to, co dzieje się przed nim dzięki kamerze o rozdzielczości 5 megapikseli umieszczonej w jednym oku; drugim spogląda w dół – zawsze to lepiej patrzeć pod nogi (choć akurat Anybots porusza się na kółkach; z prędkością porównywalną do chodu człowieka). W awangardowy „kapelusz” wmontowano zaś wyświetlacz LCD, by wiadomo było, kto przysyła Anybotsa. Jakości słuchu zmechanizowanego wysłannika też nie można nic zarzucić: robot odbiera dźwięki dochodzące doń z trzech kierunków. Robot ma też wbudowane trzy wysokiej klasy głośniki. „Szyja” Anybotsa w zależności od potrzeb może mieć długość albo zaledwie 90 cm, albo też może się wydłużyć do ponad 150 m (to dość przydatna funkcja zważywszy na fakt, iż nikt nie lubi, gdy patrzy się nań z góry). By Anybots działał jak należy, w jego korpus wbudowano komputer główny i kilka pomniejszych. Sterowane robotem odbywa się zdalnie poprzez wystukiwanie na klawiaturze prostych poleceń; przesył informacji następuje przez internet.
Anybotsa wymyślił i poskładał Bob Christopher, który określił robota mianem „przedłużenia” człowieka. Sprawdzi się on ponoć wszędzie tam, gdzie konieczne jest bieganie od stanowiska do stanowiska: w supermarketach, na halach produkcyjnych i w czasie, kiedy spotkań w grafiku jest więcej niżeli godzin w ciągu doby.
Zainteresowanych kupnem Anybotsa muszę sprowadzić z obłoków na ziemię: wprawdzie urządzenie ma być dostępne w sprzedaży już jesienią tego roku, ale jego orientacyjna cena to 10 500 funtów brytyjskich. Jeśli jednak kogoś stać na taki wydatek, a przewiduje, że nie da rady być jednocześnie na spotkaniu w Honolulu i na Hawajach, może bez stresu pozostać w biurze na Alasce i stamtąd prowadzić wideokonferencję.

![Niezwykłe konstrukcje [cz. 3.]. Kalinin K-7 – radziecka latająca forteca](http://s1.blomedia.pl/gadzetomania.pl/t/135x84/2012/05/kalinin-k7-282369.jpg)




![Nissan X-Trail 2,0 dCi LE Platinum vs. Suzuki Grand Vitara 2,4 VVT Premium [wideotest autokult.pl]](http://s2.blomedia.pl/autokult.pl/t/135x84/2012/05/DSC04873-219912.jpg)





