applemaniak

  1. Do czego zdolny jest ciekawski właściciel księgarni?

    iPad

    Debiut produktów Apple’a w wielu krajach wzbudza duże emocje. Najwięksi miłośnicy gadżetów z nadgryzionym jabłkiem zdolni są do sporych wyrzeczeń, by jak najwcześniej móc położyć dłonie na nowym urządzeniu. Nie inaczej jest w Chinach, choć historia pewnego księgarza należy do wyjątkowo ciekawych.

    „Przepraszam, jakim cudem czyta pani w takim słońcu?” [wideo]

    Jutro iPad trafi do oficjalnej sprzedaży na terenie całych Chin. Jednak już od wczoraj niejaki pan Han wyczekuje przed sklepem Apple’a w Pekinie. Niby nic sensacyjnego – podobnych historii słyszeliśmy już wiele. Sęk w tym, że nie jest on wcale wielbicielem produktów firmy z Cupertino.

    Nazywa siebie „racjonalnym konsumentem” i oprócz iPoda nie posiada żadnych urządzeń sygnowanych logo Apple’a. Dlaczego zatem zdecydował się na 58-godzinną męczarnię na ulicach stolicy Chin?

    iPad

    Odpowiedź na to pytanie zaskakuje: pan Han jest zwyczajnie ciekaw, w czym tkwi sukces iPada. Nic poza tym. Najlepsze jest to, że mógł go kupić już dawno temu na aukcjach internetowych. Jak sam jednak przyznaje, woli nabyć tablet z oficjalnej dystrybucji.

    Teraz każdy może mieć zegarek Apple

    Za kilkanaście godzin (jutro o 10 rano czasu lokalnego) ma zamiar kupić dwa egzemplarze wersji 16 GB z Wi-Fi. Jeden zachowa dla siebie, a drugi  wystawi w swojej księgarni. Zapytany o wpływ e-czytników na jego biznes odpowiada, że zdaje sobie sprawę z potencjalnego zagrożenia, jednak nie sądzi, aby iPad mógł spowodować spadek sprzedaży papierowych książek.