Asus UX21

  1. Ultrabooki – oczekiwania kontra rzeczywistość

    Biurowe zacisze... (fot. na lic. CC; Flickr.com/by mikecogh)

    Biurowe zacisze... (fot. na lic. CC; Flickr.com/by mikecogh)

    Kosztują niemało, ale są cienkie, lekkie i dobrze promowane. Może nie zdobywają rynku tak szybko, jak niektórzy by chcieli, ale na pewno wzbudzają zainteresowanie. Mowa o ultrabookach, o których po przetestowaniu pierwszych modeli postanowiłem ponownie napisać kilka słów.

    Ja chcę! Ale nie mogę…

    Niektórzy mogą mi zarzucać, że sceptycznie podchodzę do ultrabooków, do których, zdaniem wielu, należy przyszłość komputerów przenośnych. I owszem, taka jest prawda, bo choć mój 16-calowy laptop z 12-komorowym akumulatorem ciąży mi niezmiernie i chętnie zamieniłbym go na coś znacznie mniejszego (11″-13″) i lżejszego (<1,3 kg), do subnotebooków stworzonych zgodnie z koncepcją Intela przekonać się nie mogę. Dlaczego?

    Tu wcale nie chodzi o ceny, które są w mojej ocenie nieco za wysokie, bo te nigdy nie były dla mnie priorytetem przy wyborze narzędzia pracy. Jako klient, który lubi rozsądnie wydawać ciężko zarobione pieniądze chcę dostać sprzęt mobilny, funkcjonalny, świetnie wykonany i wygodny w użyciu. I tych wszystkich warunków na raz żaden z ultrabooków, które zadebiutowały na naszym rynku pod koniec ubiegłego roku, nie spełnia.

    Ultrabooki – założenia dobre, wykonanie słabe

    Stawiając na jakość wykonania wybrałbym jednego z Zenbooków Asusa, gdyż do ideału im najbliżej. Recenzję modelu UX21E mogliście przeczytać na łamach Gadżetomanii. Jego większy brat, Zenbook UX31E w wersji z procesorem Core i5-2557M, wpadł mi w ręce na niecałą dobę, ale to wystarczyło, by zweryfikować jak jest wykonany (choć nie tylko). Niestety, oczekiwania odnośnie ultramobilnego komputera za kilka tysięcy złotych mam nieco wyższe.

    "Yes, I'm calling from my office..." (fot. na lic. CC; Flickr.com/by garryknight)

    "Yes, I'm calling from my office..." (fot. na lic. CC; Flickr.com/by garryknight)

    Przede wszystkim chcę móc pracować wszędzie – w restauracji, na ławce w parku czy w pociągu. I tu zaczyna się problem. Matryce w Zenbookach są błyszczące i choć podświetlenie mają wyjątkowo mocne, to i tak obraz nierzadko jest nieczytelny. Na dodatek gdy próbując zniwelować odbicia i refleksy pojawiające się na ekranie ustawi się wysoką wartość luminacji trzeba liczyć się z koniecznością ładowania po upływie niecałych 3 godzin.

    Laptop do pracy w terenie – jaki kupić? [poradnik]

    Tym samym można zapomnieć o nieskrępowanej pracy przez cały dzień bez konieczności szukania miejsca z optymalnymi warunkami oświetleniowymi i gniazdkiem oraz zasięgiem WiFi, bo modem 3G nie zmieścił się do obudowy, a wystające dongle do mnie nie przemawiają. Podobnie zresztą jak przejściówki, które np. w Zenbookach są niezbędne chociażby do podpięcia zewnętrznego monitora, czy bezmyślna lokalizacja portów.

    Asus Zenbook UX21E - podłączenie pendrive'a eliminuje z gry wyjście VGA...

    Asus Zenbook UX21E - podłączenie pendrive'a eliminuje z gry wyjście VGA...

    Jak nie z tyłu (Acer Aspire S3, Toshiba Portégé Z830), to jeden na drugim (Asus Zenbook UX21E i UX31E), więc albo trzeba nauczyć się trafiać w szczeliny znajdujące się gdzieś za monitorem, albo dobierać wtyczki i urządzenia peryferyjne tak, by swoimi gabarytami nie blokowały sąsiednich interfejsów, których liczba też zresztą nie jest imponująca. Wiem, że laptop ultramobilny to nie DTR, ale czasami pojawia się trzeba by podłączyć coś więcej niż tylko modem 3G i pendrive’a.

    Mniej problematyczna (na pozór) wydaje się Toshiba Portégé Z830. Jest matowa matryca, więcej portów (na dodatek wszystkie pełnowymiarowe), a i sam ultrabook jest najlżejszy w swojej klasie. Niestety, jakość wykonania i sztywność konstrukcji są po prostu co najwyżej przeciętne, kultura pracy marna, a urządzenia wejścia niewygodne. Generalnie wad jest zauważalnie więcej niż zalet, a cena… Cóż, cena jest w normie, czyli odpowiednio wysoka.

    Lenovo IdeaPad U300s - spasowanie nie jest dobre

    Lenovo IdeaPad U300s - spasowanie nie jest dobre

    Lenovo IdeaPad U300s to kolejne rozczarowanie. Jakość wykonania, przez niektórych recenzentów określana jako porównywalna z MacBookami Air, jest po prostu przeciętna. Gorzej spasowanej obudowy dawno nie widziałem, sztywność tejże również pozostawia nieco do życzenia. Czy dostałem egzemplarz „po przejściach”? Być może, aczkolwiek widząc na fotografiach w innych serwisach te same niedoróbki (oczywiście wzmianek o nich nie ma), śmiem wątpić.

    Ultrabooki – komu tak naprawdę są potrzebne?

    Do tego dochodzą ciemna, błyszcząca matryca i temperatury obudowy, które pod obciążeniem przekraczają przyzwoite granice. Brak czytnika kart w 13,3-calowej konstrukcji też jest sporym niedociągnięciem. Ten ostatni zmieścił się za to do plastikowej w większości obudowy Acera Aspire S3. Plastikowej nie znaczy gorszej, bo pod względem sztywności i spasowania jest ona w mojej ocenie zauważalnie lepsza niż metalowe w Z830-tce Toshiby i U300s Lenovo.

    Niestety, tutaj również ekran robi za przenośne lustro, poziom naładowania akumulatora spada w zastraszającym tempie, a wersja z HDD działa po prostu mułowato. A nie takie były założenia. Model z SSD (240 GB, ale innej pojemności nie znalazłem) kosztuje zaś ponad 4700 zł, a w tej cenie można już znaleźć sprzęt zdecydowanie lepszy pod prawie każdym względem, a do tego równie smukły i lekki. Mówię tu o Samsungu 900X3A, do poziomu którego żaden z ultrabooków z pierwszego rzutu nawet się nie zbliżył.

    W pogoni za… za czym?

    Krótko mówiąc pierwsze ultrabooki nie są takie, jak być powinny. Lekkość, smukłość i szybkość działania (nie mylić z ogólną wydajnością) są, ale to nie wszystko. Brakuje przede wszystkim jakości, tak wykonania jak i osprzętu oraz wymogu montowania matowych matryc. Odniosłem wrażenie, że dla producentów najważniejsze są design (niech chociaż wygląda) i „papierowa” specyfikacja (GB, GHZ, SSD, etc.), a cała reszta schodzi na dalszy plan.

    Badziewie za dużą kasę? Dziękuję, ale nie... (fot. na lic. CC; Flickr.com/by hoyasmeg)

    Badziewie za dużą kasę? Dziękuję, ale nie... (fot. na lic. CC; Flickr.com/by hoyasmeg)

    Klawiatura nie musi być wygodna, na matrycy nie musi być nic widać, głośniki mogą brzęczeć, bo to w końcu nie jest sprzęt multimedialny, a kamerka wystarczy, że będzie działać. Na spasowanie i tak większość pewnie nie zwróci uwagi, na sztywność obudowy również. Temperatury? W idle’u są w porządku, więc jest dobrze. Ot i polityka producentów, którzy chyba chcą tylko zarobić, nie dbając o wizerunek marki.

    Teraz na rynek wchodzą nowe konstrukcje oparte na platformie Intel Huron River. Od niedawna w Polsce dostępne są Samsungi Serii 5 Ultra (13,3″ i 14″ z dedykowanym GPU) oraz HP Folio 13, w drodze na półki sklepowe są ultrabooki Dell XPS 13. Liczę, że dane mi będzie je gruntownie przetestować i choć jeden z nich okaże się na tyle dobry, by otrzymać rekomendację naszego serwisu.

    Nowa generacja, nowi gracze i wielkie nadzieje

    Już w 2. kwartale bieżącego roku do sprzedaży trafi nowa generacja ultrabooków z procesorami Intela na pokładzie. Czy jest na co czekać? Ależ i owszem. Pierwsze, przedpremierowe testy desktopowego procesora Intel Core i7 3770K wyraźnie pokazują, że wydajność CPU wzrosła średnio o 5-15% praktycznie bez wprowadzania zmian w mikroarchitekturze, GPU przyspieszył o 20-60% (w grach), a pobór mocy pod obciążeniem znacznie spadł.

    http://www.youtube.com/watch?v=agR-5DF9HZg

    W mobilnych chipach Intel Core trzeciej generacji postęp może być jeszcze większy zwłaszcza, że procesory do ultrabooków mają mieć chociażby konfigurowalne TDP. A to powinno przełożyć się na wyższą wydajność gdy komputer jest zasilany sieciowo i dobrze chłodzony oraz na dłuższe czasy działania na akumulatorze. Nie wolno też zapominać o odpowiedzi AMD w postaci laptopów określanych jako Ultrathins. I tutaj może być bardzo ciekawie.

    Już APU Llano świetnie zarządzają energią i oferują naprawdę dużą wydajność graficzną. Nowa generacja ma być jeszcze lepsza. AMD podaje, że APU Trinity A6 o TDP 17 W osiąga w 3D Marku Vantage wynik P2355, natomiast A10 przy TDP 25 W aż P3600. Dla porównania Asus UX21E z Core i7-2677M wykręcił u nas P1601. Liczę, że również wydajność CPU AMD wzrośnie dla każdego wątku do sensownych wartości, bo chyba tego brakuje najbardziej.

    http://www.youtube.com/watch?v=eZ_rzaaT7gs

    Ceny superpłaskich laptopów z APU AMD mają być oczywiście bardzo konkurencyjne (od 500 euro, podczas gdy najtańsze ultrabooki są obecnie wyceniane na ok. 800). Myślę zatem, że jeśli ktoś planował w najbliższym czasie zakup ultramobilnej maszyny, to o ile czas go nie nagli, powinien zaczekać. Nie mówię, że do 4. kwartału, kiedy pojawią się dotykowe ekranyWindows 8. Wystarczą te 3-4 miesiące. Nowe generacje komputerów opartych na platformie Intela będą zauważalnie lepsze.

    Dojdzie też konkurencja ze strony AMD. Jeśli układy „zielonych” będą tak dobre, jak się zapowiadają, a ceny laptopów ultrathins tak niskie, to i ultrabooki powinny potanieć. I wtedy będzie można zainwestować w coś z tego segmentu. Na chwilę obecną dobrego subnotebooka trzeba szukać w segmencie biznesowym. Znalezienie modelu stosunkowo niewiele grubszego i nieznacznie cięższego, a na dodatek tańszego, wydajniejszego, lepiej wyposażonego i wykonanego nie jest problemem.

    Zobacz także

    Recenzje ultrabooków

    Acer Aspire S3 – test chudzielca z Tajwanu

    Asus UX21E – żyletka z Core i7 [test]

    Lenovo IdeaPad U300s – test ultrabooka z Państwa Środka

    Toshiba Portégé Z830 – odchudzanie po japońsku [test]

    Wideorecenzje ultrabooków

    Acer Aspire S3 – wideorecenzja

    Toshiba Portégé Z830 – wideorecenzja

    Recenzje ultracienkich subnotebooków

    Samsung 900X3A – test ekskluzywnej 13 [część 1]

    Samsung 900X3A – test ekskluzywnej 13 [część 2]

    MacBook Air 13,3″ (mid 2011) Core i5 [test]

    Apple MacBook Air 11 (late 2010) – test malucha, który zadziwia [część 1]

    Apple MacBook Air 11 (late 2010) – test malucha, który zadziwia [część 2]

  2. Ultrabooki będą jednak droższe, niż zapowiadano?

    [...] sposób Asus UX21 , nawet jeśli będzie nieco tańszy od MBA, to na pewno wolniejszy . Oczywiście o ile[...]

    Ultrabooki będą jednak droższe, niż zapowiadano?
  3. Intel dopłaca producentom do ultrabooków?!

    Ultrabooki miały być niemal idealne – wydajne, lekkie, płaskie, żywotne i, co dla wielu bardzo ważne, miały kosztować poniżej 1000 euro. Zbyt piękne, by było prawdziwe? Na to wygląda. Producenci mają bowiem problem z utrzymaniem narzuconych przez Intela cen końcowych…

    Intel dopłaca producentom do ultrabooków?!
  4. Nadchodzą ultrabooki - o starej-nowej koncepcji i Asusie UX21 słów kilka [wideo]

    [...] producentów.Asus już zaprezentował na trwających targach Computex 2011 pierwszego ultrabooka. Asus UX21[...]

    Nadchodzą ultrabooki – o starej-nowej koncepcji i Asusie UX21 słów kilka [wideo]