Banana Man

  1. Dystrybutor bananów. Gdzie? Oczywiście w Japonii!

    Banana Man
    Japończycy to naród przodujący w technologiach, rzeczach dziwnych oraz bardzo dziwnych. Co powiecie na uliczny dystrybutor… bananów?

    Męska bielizna z bananów
    Tak, wygląda to jak normalna budka z napojami, jednak po wrzuceniu 130 jenów (1,45 USD, czyli ok. 5 PLN) otrzymujemy świeżutkiego banana. Można też zaszaleć i kupić od razu ważący 600 gramów zestaw – liczący sobie do pięciu bananów – za co płacimy już 390 jenów (4,43 USD, czyli jakieś 14-15 PLN). No cóż, jak na nasze realia to zdecydowanie za drogo. Jednak w Japonii stawka jest chyba normalna, bowiem dostawca bananów – firma Dole – chwali się, że co dnia wyprzedaje całe zasoby dystrybutora. Czy mają na to wpływ nadawane w japońskich stacjach TV reklamy z Banana Manem?

    Jeśli chcecie skorzystać z pierwszego na świecie dystrybutora bananów, musicie pofatygować się do Shibuya (jeden z okręgów Tokio), a tam dotrzeć do bramy Hanzomon Line. Jeśli wierzyć Dole, najlepiej zajść do maszyny z rana, póki jeszcze są banany. Albo i poczekajcie, ponieważ kolejne tego typu budki mają pojawić się w kolejnych miejscach Kraju Kwitnącej Wiśni. A czy doczekamy tego typu urządzeń w Polsce? Cóż, nie wydaje mi się, ale kto wie…