biogaz

  1. Jeżdżący Żuk gnojowy ze stajni Volkswagena [wideo]

    samochód

    Mówi się, że byle czego (wiadomo o co chodzi) do baku się nie wlewa. Na przekór wszystkiemu koncern Volkswagen testuje swojego nowego „Żuka” napędzanego fekaliami.

    Czy wiesz, że.. wkrótce będzie można oddać mocz do baku samochodu?

    Wyraz „beetle” z ang. tłumaczy się między innymi jako „żuk”. Ktoś może pomyśleć, że chodzi o małe, leśne żyjątko, które podczas radosnych swawoli turla sobie kałowe kuleczki przez leśne bezdroża, ale w tym przypadku chodzi tylko i wyłącznie o nowy, ekologiczny samochód. Niesamowita zbieżność nazw, to całkowity przypadek. Ale do rzeczy.

    Ekologiczny Volkswagen Beetle jeździ dzięki przetworzonym ściekom komunalnym. Pojazd, a właściwie jago system napędowy, zaprojektowała spółka GENeco należąca do Wassex Water. Samochód właściwie jeździ na metanie (biogazie), który oczywiście jest produkują oczyszczalnie ścieków. Jednym z najtańszych i najłatwiejszych sposobów pozyskiwania tegoż surowca jest proces fermentacji beztlenowej.

    Eko-bimber ze ścieków

    Sama technologia pozyskiwania ekologicznych paliw z nieczystości była omawiana już nie jeden raz, także nie jest to nowość sama w sobie. Jednak dopiero teraz producenci samochodów czynią pewne kroki, które mogą w przyszłości uwolnić rynek motoryzacyjny od koncernów paliwowych. Ekologiczny Beetle to tylko tester zielonej technologii. Na razie nie pojawiają się żadne wzmianki o jego masowej produkcji. A szkoda. Wyobraźcie sobie ile jest na świecie oczyszczalni, ile nieczystości, które trują środowisko. Można przecież to wszystko spożytkować na rzecz alternatywnych paliw, z których produkcją nie byłoby problemu. Nie trzeba by było martwić się o „złoża”, o drogie odwierty oraz o niebezpieczne wycieki na dnie mórz i oceanów. Obejrzyjcie jak sprawuje się nowy, gnojowy żuczek.