canon 350d
Canon spadł z 1000 m i przeżył
Canon Rebel XT (350D) odczepił się od kasku spadochroniarza w trakcie skoku i z impetem poleciał na ziemię. Czy upadek z wysokości 1000 metrów wystarczy, aby zniszczyć tanią, starą lustrzankę? Okazuje się, że nie.
To był skok, jak każdy inny. Tylko tym razem spadochroniarz z Florydy chciał nagrać kolegów skaczących razem z nim. Zamontował więc sobie na kasku kamerę Sony oraz leciwego już Canona Rebel XT (w Europie sprzedawanego, jako 350D).
Zestaw niestety odpadł w trakcie skoku, kiedy chłopak otworzył spadochron. Aparat i kamera poszybowały w dół z odległości ok 1000 metrów. Ich szacowana prędkość mogła wynosić nawet ok 180 km/h.
Po upadku okazało się, że Canon działa! Trochę się poturbował, obiektyw chodzi z oporami, ale poza tym nic mu się nie stało. Jak twierdzi autor tej historii, opisujący ją na forum, właściciel aparatu korzysta z niego po dziś dzień.
Jak widać na zdjęciu powyżej kamera Sony rozpadła się na części. Na szczęście przeżyła kaseta z nagraniem lotu i upadku. Film ma niedługo trafić do sieci na tym blogu.
Czy znacie podobne historie?




![Niezwykłe konstrukcje [cz. 3.]. Kalinin K-7 – radziecka latająca forteca](http://s1.blomedia.pl/gadzetomania.pl/t/135x84/2012/05/kalinin-k7-282369.jpg)




![Nissan X-Trail 2,0 dCi LE Platinum vs. Suzuki Grand Vitara 2,4 VVT Premium [wideotest autokult.pl]](http://s2.blomedia.pl/autokult.pl/t/135x84/2012/05/DSC04873-219912.jpg)





