dziwne pałeczki
20 zwariowanych pałeczek, czyli jak geek je chińszczyznę
Wydawać by się mogło, że trudno o mniej skomplikowane sztućce niż pałeczki. Jeżeli jednak śledzicie nasz blog już od jakiegoś czasu, to wiecie, że nie ma takiego gadżetu, którego nie dałoby się udziwnić.

Każdy z trzech dostępnych modeli nazwano na cześć jednego z autentycznych siedemnastowiecznych samurajów: Date Masamune, Sanada Yukimura i Maeda Keiji.

Do wyboru są trzy modele wzorowane na mieczach Luke’a Skywalkera, Dartha Vadera i Mistrz Yody. Pierwsze dwa mierzą po 23 centymetry. Pałeczki zielonego Jedi są celowo krótsze i mają 20 centymetrów długości.

Jedzenie za pomocą pałeczek zawsze zajmowało mi sporo czasu. Taki model raczej niczego by nie usprawnił, ale z pewnością urozmaiciłby posiłek. Do wyboru są jeszcze pałeczki wzorowane na pociągach 922 Series oraz N700 Kikura.

Oglądaliście film „Projekt A”? W jednej ze scen Jackie Chan, nie mogąc znaleźć pałeczek, posłużył się dwoma ołówkami. Sztućce widoczne na fotografii są wprawdzie tylko efektem zabawy z Photoshopem, ale wyglądają całkiem fajnie.

Nazwa nie jest przypadkowa. Pałeczki zawdzięczają ją dziobowi tukana, który był inspiracją dla projektantów. Podobieństwo jest zresztą dość dobrze widoczne w zakrzywionym kształcie gadżetu. Nie wiem, czy sama krzywizna znacząco poprawiłaby komfort jedzenia, ale połączenie pałeczek z pewnością zda egzamin.

Jeżeli nie mogliście przyzwyczaić się do chińskiego zwyczaju jedzenia zupy z makaronem za pomocą samych pałeczek, to ten gadżet byłby dla Was wybawieniem. W każdej chwili możecie zdecydować, czy wygodniej będzie nawijać makaron na pałeczki i przechylać miseczkę, czy zjeść zupę, używając łyżki.

Gadżet świetnie nadaje się dla dzieci, do nauki jedzenia pałeczkami lub na suto zakrapiane imprezy z chińskimi bądź japońskimi daniami. Ciekawe tylko, czy rączki małpy można oddzielić od korpusu?

Jeżeli powiecie w towarzystwie, że zwykliście jadać ryż za pomocą okularów, możecie wywołać pewną konsternację, ale to nic w porównaniu z efektem, jaki wywarłoby wyjęcie z oprawek pary funkcjonalnych pałeczek. Niestety, obiekt widoczny na zdjęciu pozostaje na razie w fazie koncepcyjnej.

Pałeczki zostały zaprojektowane przez Koreańczyka Hak-Byoung Kima i wykonane z gałązek odrzuconych podczas produkowania tradycyjnych modeli. Każdej z nich można użyć czterokrotnie. Po posiłku wystarczy zerwać jeden listek, a wraz z nim wierzchnią część pałeczki. Wszystkie części gadżetu ulegają biodegradacji.

Niestety to tylko produkt fantazji grafika komputerowego. Szkoda, bo pałeczki wzorowane na najcieńszym laptopie w ofercie Apple byłyby świetną reklamą i ciekawym upominkiem dla wiernych fanów. Niestety, znając Apple’a, pałeczki nie byłyby darmową reklamówką, tylko kosztownym (bo modnym) towarem.

Czyli składane pałeczki. Jeżeli obawiacie się, że posiłek wymagający użycia pałeczek może Was bez nich zaskoczyć, to zawsze noście w kieszeni rozsuwane pałeczki FlipSticks. Co prawda potrafię sobie wyobrazić kilka sytuacji, w których FlipsSticks naprawdę okazują się użyteczne, ale wydaje mi się, że ich najmocniejszą stroną jest po prostu bajerancki wygląd.

Czyli połączenie pałeczek z widelcem. Praktyczne i ładnie wyglądające, ale do wykorzystania tylko w domowych warunkach. W restauracjach, w których nie podaje się widelców, nie wypada używać niczego poza pałeczkami.

Kolejne sztućce z kryzysem tożsamości. O ile w przypadku Chorks potrafiłem doszukać się znamion użyteczności, to Chopork wydaje się tylko bajerem dla gospodyń domowych znudzonych przygotowywaniem tradycyjnych podwieczorków.

Swego czasu na Polsacie rekordy popularności biło anime „Czarodziejka z księżyca”. Emisję popularnej bajki zakończyło zdjęcie z wizji pod zarzutem szerzenia przemocy i pornografii. W Japonii jednak anime o magicznych dziewczynach są wciąż bardzo popularne i tam właśnie na rynek trafiły widoczne na zdjęciu pałeczki. Ten model jest wzorowany na gadżecie, którym posługiwała się bohaterka anime „Magic Angel” z 1983 roku.

Pozostańmy przez chwilę w świecie japońskich wynalazków. Przed Wami jeden z tych, które są uznawane za najbardziej odjechane w historii. Zasada działania jest prosta, gorzej z używaniem ich do jedzenia. Choć z drugiej strony „bajceps” pewnie doceni taki sposób przyjmowania posiłków.

Schowanie w pałeczce bonusowej wykałaczki to bardzo ciekawy pomysł. Szkoda, że wykonanie odpowiedniego otworu z pewnością znacząco podwyższyłoby koszt produkcji każdej pałeczki.

Wreszcie projekt ułatwiający korzystanie z pałeczek, który ani nie jest drogi, ani nie istnieje wyłącznie na ekranach komputerów. Do wykonania takiej modyfikacji wystarczą dwie najprostsze pałeczki i spinacz do ubrań, z którego można wymontować sprężynę.

Czyli połączenie pałeczek z dozownikami do sosu sojowego. Przerost formy nad treścią, jak to jest w przypadku większości pałeczek z tego zestawienia, ale nie da mu się odmówić pewnego uroku.

Inspirowane tym sympatycznym ptakiem pałeczki wykonano z akrylu. Biorąc pod uwagę ilości drewna zużywane do produkcji tradycyjnych pałeczek, akryl to rozwiązanie ekologiczne. W tym modelu wykorzystano magnesy, aby amatorów azjatyckiej kuchni nie pozbawiać przyjemności rozdzielania pałeczek. Takie rozwiązanie podobno doskonale imituje wrażenie łamanego drewna.

Dla wielbicieli japońskiej animacji ten tytuł znaczy to samo co dla miłośników polskiej fantasy „Wiedźmin”. Wewnątrz pałeczek zmieścili się nawet Shinji Ikari, Rei Ayanami lub Asuka Langley Soryu. To wszystko na dzisiaj. Jeżeli uważacie, że w galerii zabrakło jakichś pałeczek, to wrzućcie zdjęcia na naszego Facebooka lub umieśćcie je w komentarzach pod wpisem.
![Niezwykłe konstrukcje [cz. 3.]. Kalinin K-7 – radziecka latająca forteca](http://s1.blomedia.pl/gadzetomania.pl/t/135x84/2012/05/kalinin-k7-282369.jpg)




![Nissan X-Trail 2,0 dCi LE Platinum vs. Suzuki Grand Vitara 2,4 VVT Premium [wideotest autokult.pl]](http://s2.blomedia.pl/autokult.pl/t/135x84/2012/05/DSC04873-219912.jpg)





