F360

  1. Wideomania - niesamowite limuzyny, o których nie wiedziałeś!

    Myślicie, że limuzyny i Wszystkim znane Lincolny są nudne i oklepane? Nic bardziej mylnego. W dzisiejszej Wideomanii udowodnię, że Ferrari, czy Corvette w wydłużonej wersji potrafi przywrócić pożądanie do bardzo długich samochodów.

    Limuzyna została zaprezentowana podczas All American Day Car Show 2005. Może design i masa naklejonych logo źle wpływa na kocowy wygląd samochodu. Sprzęt mimo wszystko nadrabia swoją długością.

    Cóż za szyk, elegancja i styl. Ktoś po prostu na tyle ubóstwiał swoje Ferrari, że chciał je nieco przedłużyć, żeby mieć więcej do „kochania”. Mówi się, że od przybytku głowa nie boli. Jest to chyba święta racja. Z resztą brak mi słów. Obejrzyjcie sami.

    Kto powiedział, że Mini Cooper musi koniecznie być mały jak mu projektanci przykazali. Ogólnie w naszym kraju ten model samochodu nie jest dość często spotykany. A co dopiero taki wydłużony egzemplarz. Ten Mini robi wbrew pozorom duże wrażenie.

    W zestawieniu nie mogło przecież zabraknąć takiej maszyny jak Audi Q7 w „nieco” przedłużonej wersji. Audi jak to audi – piękne i dostojne, nie ma co się sprzeczać. Za to wnętrze jest chyba jeszcze lepsze niż nadwozie. Ech, gdyby tak na loterii wygrać.

    Każdy, nawet nie wprawiony kierowca czy amator drogich samochodów od razu zauważy podobieństwa pomiędzy modelami Audi i BMW. Obaj producenci w seriach „Q” oraz „X” starają się dorównać, jeśli ie przebić model konkurencji w tej same klasie zarówno jakościowej jak i cenowej. Nic dziwnego, że X5 konkuruje również z Q7 w kategorii „wypasiona limuzyna”

    W tym przypadku mamy podobną sytuację jak z FerrariF360. Piękna linia, nadwozie i styl. Nic dziwnego, że chce się mieć więcej tego co jest po prostu wspaniałe. Wnętrze tej limuzyny również zwala z nóg.

    Fordy z serii „F” same w sobie nie są małymi autami, a wręcz odwrotnie. Przeważnie służą one jako autobusy lub holowniki. No ale taki kolos i to w limuzynie? Przecież to jest… prawdziwe cudo. Koniecznie muszę dostać takiego pod choinkę. Tylko gdzie ja takie ogromne drzewko wykombinuję?

    Słysząc nazwę „Rolls Royce” nie muszę wcale patrzeć się na samochód, bo wiem, że jest on na pewno przepiękny i niewyobrażalnie drogi. Ale model Phantom w limuzynie, to jest to, co każdy musi w swoim życiu zobaczyć chociażby na Wideomanii. Dobre w sumie i to.

    Tę Corvettę w limuzynie zaprezentowano w czasie pokazów Los Angeles Erotica 2009. Wiecie, o czym mówię… Podejrzewam, że każdy olał pokazy i płeć piękną tylko po to, żeby móc napatrzeć się na to cudo.

    Na wideo ponownie widzimy Corvettę, ale nieco jej starszy model. Ma on w sobie coś, czego nie mają pozostałe limuzyny. Ten kolor, ta drapieżnie przycięta blacha nadaje tej maszynie charyzmę i wdzięk łobuza, który miesza się z ekskluzywnością i elegancją. Oto prawdziwy samochód dla rasowego Playboy’a.

    Proszę nie mieć skojarzeń do tytułu. Chodzi oczywiście o starego, poczciwego „Garbusa”, któremu przywrócono młodość i to w wielkim stylu. U nas dość łatwo można kupić model tego Volkswagena i przerobić go na limuzynę. Będzie sam na siebie zarabiał wożąc młode pary do ślubu.

    Oto Jeep Grand Wagooner w mocno rozciągniętej wersji. Wysokie zawieszenie sprawia, że ta maszyny świetnie nadawałaby się na nasze krajowe drogi. Dobrze, że majsterkowicz, który tuningował to autko pozostawił drewniane obicie na karoserii. Oto klasyka w najlepszym wydaniu.