facebookowa rewolucja

  1. Autodestrukcja danych w służbie rewolucji!

    Rewolucja facebookowa

    Rewolucja facebookowa

    Rząd amerykański w nietypowy sposób planuje pomagać opozycji walczącej z dyktatorskimi reżimami. Specjalnie przygotowana aplikacja ma chronić aktywistów i ich znajomych przed represją władz. W jaki sposób?

    Mark Zuckerberg to prawdziwy sztywniak

    Wydarzenia w Afryce zapoczątkowane przez rewolucję w Tunezji wciąż rozbrzmiewają w mediach, a ich konsekwencje wciąż dotykają mieszkańców. To szczególne wydarzenia także z punktu widzenia współczesnych mediów, ponieważ dużą rolę w organizowaniu protestów odgrywały portale społecznościowe, takie jak Facebook i Twitter. Niestety, ich używanie może również stanowić zagrożenie dla protestujących.

    Jeśli jakiś opozycjonista wpadnie w ręce policji, jego konto w serwisie społecznościowym to kopalnia wiedzy, a wszyscy jego znajomi są w kręgu potencjalnego zainteresowania tajnych służb. Rząd Stanów Zjednoczonych planuje znaleźć na to sposób, tworząc aplikację chroniącą użytkowników takich portali. Taki program miałby działać jak „przycisk alarmowy”. W momencie zagrożenia wystarczy odpalić aplikację, a ta usunie wszelkie dane personalne łączące złapanego ze znajomymi.

    Świat się kończy – Facebook bardziej popularny od pornografii

    Amerykański rząd rozważa również technologię, która pozwoliłaby na bardziej poufne kontaktowanie się, omijając różne rządowe zapory. Z uwagi na to, że technologie mobilne są coraz bardziej dostępne i popularne, mogą stanowić wartościowy oręż w walce o demokrację. To chcą właśnie wykorzystać Amerykanie.

  2. Internet w walizce - prawdziwy niezbędnik rewolucjonisty

    Wszyscy byliśmy świadkami, jak afrykańscy dyktatorzy boleśnie odczuli siłę rażenia Internetu. Nic dziwnego, że robiono wszystko, żeby wywrotowcy zostali od niego odcięci. Dzięki tej walizce wyłączenie dostępu do Sieci nie przygasi rewolucyjnego ognia.

    Internet w walizce – prawdziwy niezbędnik rewolucjonisty