freeganizm

  1. Freeganizm – śmietnik zamiast sklepu – podbija świat

    Uważacie, że wszystkie weganizmy i wegetarianizmy to niepotrzebne wydziwianie? Czas na coś jeszcze bardziej odjechanego, choć jeżeli miałbym wybierać, to prędzej zdecydowałbym się na taką dietę, niż na wsuwanie samych roślinek.

    Jakie są założenia freeganizmu? Mówiąc najprościej: jesz to, co wyrzucili inni. Kombinacje np. freeganizmu z weganizmem są dość częste, ale główna zasada to dojadanie po innych i niedopuszczanie do marnowania pożywienia.

    Freeganom chodzi zarówno o etykę konsumencką, jak i o zaoszczędzenie pieniędzy. W wielkich ośrodkach miejskich do śmieci trafiają olbrzymie ilości pożywienia – często całkiem dobrego. Zamiast optymalnie wykorzystać jedzenie – wyrzucamy je. Praktyka ta jest szczególnie częsta wśród dużych sklepów i restauracji. Z powodu ostrych norm na śmietnik trafiają produkty nadające się jeszcze do konsumpcji, ale już nie do sprzedaży.

    W Polsce freeganizm również ma się całkiem dobrze. Nasi rodzimi freeganie nazywają się kontenerowcami, od miejsc, gdzie znajdują swoje pożywienie.

    Sam nie jestem jeszcze gotowy do porzucenia mojego konsumpcyjnego trybu życia (mało który supermarket wyrzuca najnowsze gadżety), ale uważam, że to o wiele lepsza forma walki z systemem niż np. wandalizm. Skoro ktoś chce nam dawać coś za darmo, a my jesteśmy skłonni zaakceptować jakość tego towaru, to nie widzę powodu do przejmowania się konsumpcyjnymi podstawami gospodarki.