globalna powódź
Rosyjski architekt Aleksander Remizov doszedł do wniosku, że jeśli globalne ocieplenie spowoduje powódź, która zaleje świat, ludzkości przyda się „Arka”. Przypomina ona wielkiego ślimaka i jest praktycznie małym miastem. Ilu ludzi wejdzie na pokład?
Maksymalnie nawet dziesięć tysięcy. Energii dostarczą im generatory wykorzystujące wiatr. Będzie ona zgromadzona w termalnych akumulatorach do dowolnego wykorzystania. Remiozov twierdzi, że „Arkę” da się zbudować w ciągu 3-4 miesięcy. Powierzchnia tej konstrukcji to 14 000 metrów kwadratowych, a tak prezentuje się ona na wodzie.
Cały projekt jest proekologiczny. Nie znajdziecie na arce żadnego szkła, ale bardzo wytrzymałą, samoczyszczącą się folię. Pływający budynek będzie miał własną dżunglę i uprawy, więc można spędzić tam życie bez wychodzenia na zewnątrz. W dodatku „Arka” potrafi dać nura pod wodę. Bez względu na to, czy będzie globalna powódź, czy nie, być może w przyszłości doczekamy się właśnie takich pływających po oceanach miast.



![Niezwykłe konstrukcje [cz. 3.]. Kalinin K-7 – radziecka latająca forteca](http://s1.blomedia.pl/gadzetomania.pl/t/135x84/2012/05/kalinin-k7-282369.jpg)




![Nissan X-Trail 2,0 dCi LE Platinum vs. Suzuki Grand Vitara 2,4 VVT Premium [wideotest autokult.pl]](http://s2.blomedia.pl/autokult.pl/t/135x84/2012/05/DSC04873-219912.jpg)





