gry Kinectm przeróbki Kinecta

  1. Doom, Call of Duty i Legend of Zelda na Kinect

    Przeróbki Kinecta, które pokazywał Mateusz, to niezbite dowody na to, że moc tego sprzętu marnuje się w rękach twórców gier. Zapaleńcy wykazują się większą kreatywnością. Sterują na przykład za jego pomocą bohaterami Dooma, Modern Warfare i Zeldy.

    W oryginalnym Doomie nie można było patrzeć do góry i dołu, co ułatwia trochę sterowanie gestami. Nie wygląda to zbyt intuicyjnie, ale i tak robi wrażenie jak na domową przeróbkę.

    Klasyczna Zelda nie ma grafiki 3D, więc sterowanie jest prostsze. Oczywiście zwykły pad i tak byłby wygodniejszy, ale nie o to w tym chodzi. To po prostu dowód potwierdzający pewną koncepcję.

    A teraz coś znacznie ciekawszego, czyli komendy wydawane gestami w Rainbow Six. I właśnie coś takiego może być przyszłością Kinecta. Nie sterowanie w całości grami, ale wsparcie dla tradycyjnych kontrolerów.

    Połączenie Kinecta i Wiilota sprawdza się też w Modern Warfare. Szczególnie podoba mi się rozpoznawanie wychylania głową. To można robić nawet z zajętymi rękami, więc być może sprawdzi się w przyszłości w oficjalnych trybach sterowania grami.