gry Kinectm przeróbki Kinecta
Doom, Call of Duty i Legend of Zelda na Kinect
Przeróbki Kinecta, które pokazywał Mateusz, to niezbite dowody na to, że moc tego sprzętu marnuje się w rękach twórców gier. Zapaleńcy wykazują się większą kreatywnością. Sterują na przykład za jego pomocą bohaterami Dooma, Modern Warfare i Zeldy.
W oryginalnym Doomie nie można było patrzeć do góry i dołu, co ułatwia trochę sterowanie gestami. Nie wygląda to zbyt intuicyjnie, ale i tak robi wrażenie jak na domową przeróbkę.
Klasyczna Zelda nie ma grafiki 3D, więc sterowanie jest prostsze. Oczywiście zwykły pad i tak byłby wygodniejszy, ale nie o to w tym chodzi. To po prostu dowód potwierdzający pewną koncepcję.
A teraz coś znacznie ciekawszego, czyli komendy wydawane gestami w Rainbow Six. I właśnie coś takiego może być przyszłością Kinecta. Nie sterowanie w całości grami, ale wsparcie dla tradycyjnych kontrolerów.
Połączenie Kinecta i Wiilota sprawdza się też w Modern Warfare. Szczególnie podoba mi się rozpoznawanie wychylania głową. To można robić nawet z zajętymi rękami, więc być może sprawdzi się w przyszłości w oficjalnych trybach sterowania grami.
![Niezwykłe konstrukcje [cz. 3.]. Kalinin K-7 – radziecka latająca forteca](http://s1.blomedia.pl/gadzetomania.pl/t/135x84/2012/05/kalinin-k7-282369.jpg)




![Nissan X-Trail 2,0 dCi LE Platinum vs. Suzuki Grand Vitara 2,4 VVT Premium [wideotest autokult.pl]](http://s2.blomedia.pl/autokult.pl/t/135x84/2012/05/DSC04873-219912.jpg)





