HafenCity

  1. Fasada niczym dziób statku [wideo]

    J Collingridge/e-architect

    Portowa dzielnica Hamburga – HafenCity – od kilku lat ulega radykalnej przemianie.  Z dzielnicy typowo portowej przekształca się w elegancką enklawę zabudowaną nowoczesną architekturą. Oto jeden z wielu przykładów.

    Cegłówka wcale nie musi być ciężka i brzydka [wideo]

    HafenCity leży na wyspie, na zachodnim brzegu Elby. Niegdyś był to obszar typowo portowy, zabudowany dokami i nabrzeżnymi magazynami. Przemiany gospodarcze lat 1990. uniemożliwiły dalsze funkcjonowanie dzielnicy w jej dotychczasowej funkcji. Już wtedy władze Hamburga rozpoczęły planowanie urbanistycznej rewitalizacji dzielnicy. Trwa ona do dziś, jej rezultaty są coraz bardziej widoczne, a na jej koniec poczekamy jeszcze ok. 2 dekad.

    Dość powiedzieć, że jest to największy tego typu projekt w Europie. Obejmuje ponad 2,2 km2. Jego efektem będzie przemienienie obumarłej dzielnicy w tętniący życiem obszar zamieszkały przez 12 tys. ludzi. A będący miejscem pracy dla 40 tysięcy.

    J Collingridge/e-architect

    Władze Hamburga z fałszywą skromnością twierdzą, że HafenCity zabudowane będzie nowoczesną, ale nie ekstrawagancką architekturą. Można z tym polemizować. Dobrym przykładem jest właśnie ukończony obiekt – Sumatrakontor. Budynek funkcjonalnie świetnie pasuje do nowego oblicza dzielnicy. Jest to obiekt mieszklano-usługowo-biurowy.

    J Collingridge/e-architect

    Ostra, geometryczna bryła nadaje elewacji dynamizmu i strzelistości. A nie mamy do czynienia z budynkiem wysokim. Zaledwie 10 pięter przy powierzchni 37 tys. m2. Pomimo, że należy do budowli stawianych raczej wszerz, niż wzwyż, prezentuje się bardzo efektownie. Zdecydowane linie mogą kojarzyć się z dziobem statku tnącego morskie fale lub opierającemu się im pirsowi.

    Kłopotliwy kod i balistyczne interfejsy, czyli wielki spisek

    Sumatrakontor będzie przystanią dla 5-gwiazdkowego hotelu, pomieszczeń biurowych i konferencyjnych, eleganckich mieszkań. W podziemiach znalazło się miejsce na parking, natomiast wewnętrzny dziedziniec to skromna enklawa zieleni. Bardzo deficytowego elementu HafenCity.

    J Collingridge/e-architect

    J Collingridge/e-architect

    Bez wątpienia Sumatrakontor zwraca na siebie uwagę swoją elewacją. Fronton budynku wręcz razi 2-barwną kolorystyką. Brązowo-rdzawe elementy wydają się spływać odsłaniając od góry czystszą biel. To chyba kolejne wizualne nawiązanie do morskich fal obmywających kadłuby statków oraz na pewno do tradycyjnej, ceglanej zabudowy starego Hamburga. Efekt ten uzyskano poprzez umiejętny wybór materiałów budowlanych. Elewacja czerwieni się naturalnym odcieniem kamiennych płyt, jakimi została pokryta.

    J Collingridge/e-architect

    Dziedziniec jest bardziej jednolity i stonowany kolorystycznie. Z założenia ma przynosić ulgę, także oczom.

    J Collingridge/e-architect

    Gdy patrzymy na Sumatrakontor z zewnątrz, wydaje się nam, że wnętrze musi być słabo naświetlone. To tylko złudzenie. Okna są bardzo zręcznie wpisane w bryłę budynku i w pełni spełniają swoją funkcjonalną rolę. Jest ich po prostu bardzo dużo. A co do formy, to są długie i wąskie, jakby asymetrycznie się powtarzając. Nadają rytm geometrii budynku.

    Najdroższa książka świata trafiła na aukcję. Co w niej niezwykłego?

    Wymienione cechy Sumatrakontor to dość typowe cechy architektury Ericka van Egeraata. Ten holenderski architekt w swych projektach sięga po niewyszukane materiały budowlane. Trzyma się prostych form, które przetwarza tak, aby nawiązywać do architektonicznych tradycji i charakteru miejsc, w których tworzy. Z drugiej strony potrafi nadać swym budynkom olbrzymi rozmach, jeśli jest ku temu okazja.

    Ambasada Królestwa Niderlandów

    Warszawska Ambasada Królestwa Niderlandów to też jego dzieło. Za swój dorobek zyskał międzynarodowe uznanie, czego wyrazem jest członkostwo niemieckiego Bund Deutscher Architekten (BDA), czy brytyjskiego Royal Institute of British Architects (RIBA).

    RIM zapowiada na ten rok dwa nowe tablety