James Gilpin

  1. Whisky z... moczu. I to w dodatku moczu cukrzyków!

    Whisky
    Podobno alkoholik na głodzie wypije wszystko – wodę kolońską, płyn do mycia szyb czy też inne ciecze, jakie można dostać w sklepie z chemią czy kosmetykami. A czy wypije whisky pędzone z moczu…?

    iPad najlepszym przyjacielem piwoszy

    Za powstanie tej odmiany trunku odpowiedzialny jest James Gilpin (na zdjęciu poniżej). Opracował on nowatorską metodę destylacji, w której wykorzystuje się mocz chorych na cukrzycę typu 2. Jak tłumaczy na swojej stronie:

    Obfita w cukier uryna cukrzyków jest obecnie wykorzystywana w procesie fermentacji eksportowej whisky. Rynek sprzedaży tego alkoholu szybko się powiększa. Wraz z wykryciem częstej przypadłości genetycznej występującej na półkuli północnej, prowadzącej do znacznego zwiększenia zachorowalności na cukrzycę typu 2, ekonomiści znaleźli nowy towar na eksport i zechcą na nim zarobić tak szybko, jak się da.

    Whisky

    Whisky

    Prąd z whisky?

    Podobno Gilpina zainspirowała historia laboratorium założonego w pobliżu domu starców. Wykorzystywano w nim mocz mieszkańców tej placówki. No cóż, tak czy owak „moczowa whisky” póki co nie wchodzi do produkcji. Jak na razie jej twórca rozdaje butelkowane próbki. Cóż… łykniem, bo odwykiniem?