kolarz

  1. Wörthersee - elektryczny rower od Audi imponuje osiągami i wyposażeniem

    Wörthersee - elektryczny rower Audi

    Wörthersee - elektryczny rower Audi

    Kolarstwo, które jeszcze niedawno można było uznać za sport wytrzymałościowy, dzięki rozwojowi technologii coraz częściej oferuje wspaniałe możliwości nawet osobom, które nie przykładały się do regularnych treningów. Audi zaprezentuje niebawem swój najnowszy rower, który wydaje się to potwierdzać. Czym wyróżnia się ten sprzęt?

    Jak przystało na urządzenie zza zachodniej granicy, dla nieznających języka niemieckiego nazwa nowego sprzętu Audi brzmi prawie jak rozkaz rozstrzelania. Rower może pochwalić się pieszczącą uszy nazwą Wörthersee, pochodzącą od cyklicznej imprezy miłośników samochodów z grupy Volkswagena, organizowanej nad jeziorem o tej samej nazwie.

    Zbuduj replikę broni palnej z LEGO – Jack Streat i jego nowy poradnik [wideo]

    To właśnie tam rower zostanie oficjalnie zaprezentowany światu i zapewne wówczas poznamy jego pełną specyfikację. Na razie ujawniono tylko część informacji, ale rower już teraz zapowiada się bardzo interesująco.

    Pojazd nie należy do lekkich – ma ważyć około 21 kilogramów i jak widać na zdjęciach, został wyposażony w pełną amortyzację (jeśli szukacie lżejszych rowerów, na których umieszczono logo z czterema kółeczkami, zobaczcie rowery Audi z drewnianą ramą). Nietypowy kształt ramy nie jest w tym wypadku jedynie efektem fantazji projektantów. Wörthersee, choć może służyć jako zwykły rower o agresywnym wyglądzie, został bowiem wyposażony w niewidoczny na pierwszy rzut oka, ale istotny dodatek.

    Zamontowano w nim silnik elektryczny, który może pracować jako samodzielny napęd lub tylko wspomagać kolarza. W pierwszym przypadku prędkość maksymalna roweru sięga 50 km/h. Połączony wysiłek człowieka i maszyny daje lepsze efekty – rower może wówczas utrzymywać prędkość do 80 km/h, choć producent nie precyzuje, jak duży wysiłek ponosi wówczas kolarz. W drugim przypadku zasięg roweru ma wynosić 50-70 km. To osiągi znacznie lepsze, niż w przypadku roweru Specialized Turbo, uznawanego za najszybszy rower elektryczny na świecie.

    Wörthersee - elektryczny rower Audi

    Wörthersee - elektryczny rower Audi

    Biorąc pod uwagę te osiągi, rower zapowiada się  obiecująco. Wisienką na torcie jest rozsądny czas ładowania akumulatorów, których pełne naładowanie zajmie nie więcej, niż 2,5 godziny. Rower został wyposażony w komputer pokładowy, sterowany za pomocą panelu dotykowego, umieszczonego na górnej powierzchni ramy. Poza wyświetlaniem istotnych informacji, panel służy również do sterowania pracy silnikiem roweru.

    W Wörthersee zamontowano również hotspot, pozwalający na bezprzewodowe podłączenie smartfona do komputera pokładowego. Dzięki temu rozwiązaniu smartfon może odnotowywać zrobione podczas jazdy triki i oczywiście publikować je w serwisie społecznościowym. Co więcej, za wykonane triki przyznawane będą punkty, a punktacja pozwoli na tworzenie rankingu rowerzystów.

    Spełniony sen ekologów. Trawnik jako część obudowy komputera

    Niektóre triki mają być w tym przypadku dużo łatwiejsze, niż na tradycyjnym rowerze – Wörthersee zaoferuje m.in. tryb jazdy na tylnym kole, w którym balans i utrzymanie w górze przedniego koła będą wspomagane przez elektronikę roweru.

    Cena Wörthersee pozostaje na razie nieznana, jednak zastosowane w nim rozwiązania wydają się bardzo interesujące. Pozostaje poczekać na oficjalną prezentację i na szybki – czego życzyłbym nam wszystkim – spadek cen takich pojazdów. A dla wielbicieli marki mała ciekawostka – Audi produkuje nie tylko pojazdy, ale ma na koncie również wyjątkowy instrument muzyczny.

  2. Ridekick – prosty sposób na rower z napędem elektrycznym [wideo]

    [...], ale i z wysoką ceną , czego przykładem może być choćby model M55 Terminus . Nie każdy kolarz[...]

    Ridekick – prosty sposób na rower z napędem elektrycznym [wideo]
  3. Zwykła jazda na rowerze jest dla mięczaków

    Jeśli lubicie porządny wysiłek i męczące trasy rowerowe, oto gadżet dla Was. PowerWheel sprawi, że poczujecie się jak profesjonaliści i nawet zwykła przejażdżka wyciśnie z Was siódme poty, a przynajmniej takie są założenia projektu. Czy to rzeczywiście dobre akcesorium dla zapalonych kolarzy?

    Zwykła jazda na rowerze jest dla mięczaków
  4. Recenzja: Mountain Bike Adrenaline - adrenaliny nie stwierdzono

    [...] kolarz jest kanciasty jak stos cegieł. Tytułu nie ratuje też monotonna muzyka i słabiutkie odgłosy[...]

    Recenzja: Mountain Bike Adrenaline – adrenaliny nie stwierdzono