Living Earth Simulator

  1. LES – komputer wszechwiedzący

    LES to skrót od Living Earth Simulator – prawdopodobnie najbardziej ambitnego projektu komputerowego wszech czasów. Kiedy LES zacznie już działać (a technologie potrzebne do jego uruchomienia teoretycznie pojawią się w ciągu nadchodzącej dekady), powie nam – ludziom, co nas czeka. Może to i dobrze, że nie będzie to możliwe w tym roku?;-)

    Oby jednak wszystkie 12 miesięcy Anno Domini 2011 były udane i obfitowały w zdobycze nowych technologii – czego życzę Wam wszystkim. Wracając do LES: podawane przezeń informacje nie miałyby być żadnym wątpliwej wiarygodności proroctwem, ale przepowiednią stworzoną na bazie twardych faktów: danych zbieranych w czasie rzeczywistym z całego świata, ze wszystkich możliwych dziedzin. Living Earth Simulator określany jest jako akcelerator wiedzy, który poinformuje ludzkość o tym, że światowej gospodarce zagraża kryzys finansowy, nadciąga pandemia świńskiej grypy, zbliża się wielkimi krokami wojna lub gdzieś można będzie utknąć w korku.

    Microsoft zbudował interaktywny symulator kosmicznych podróży

    Międzynarodowy zespół naukowców chce stworzyć symulator, jakiego świat dotąd nie widział, ale od którego ludzkość dowie się wiele o samej sobie i o wszystkim, co będzie dziać się na Ziemi. Uczeni oparli się na założeniu, że wiele gałęzi nauk zazębia się o siebie, a dane uzyskane z jednego obszaru można połączyć z informacjami docierającymi z rejonów innych i w ten sposób dojść do arcyciekawych wniosków.

    Wszystkie docierające do komputera informacje: skompilowane, przeanalizowane itd. (czyli przetrawione przez oprogramowanie w LES i systemów współpracujących) byłyby wykorzystane do stworzenia hipotetycznego (ale wielce prawdopodobnego) obrazu tego, co nas czeka.

    Living Earth Simulator ma być odpowiednikiem Wielkiego Zderzacza Hadronów: kiedy jednak ten dostarcza informacji o budujących Wszechświat cząstkach, zadaniem LES będzie symulowanie całkiem niedalekiej przyszłości naszego ziemskiego świata na podstawie analizy nieskończenie wielkiej ilości informacji, które w każdym momencie docierać będą do superkomputera.

    Symulator, w którym koniecznie trzeba zapiąć pasy

    Skąd będą pochodzić te dane?

    Od wiarygodnych dostawców informacji. A za takie uznane zostało już 70 źródeł, m.in. Wikipedia, Google Maps, repozytorium danych należące do rządu brytyjskiego czy Planetary Skin – projekt prowadzony przez NASA, zbierający dane klimatyczne z całego globu za pomocą czujników.

    By LES mógł przedstawić wysoce prawdopodobną symulację, system musi otrzymane ogromne ilości danych nie tylko „widzieć”, ale i „rozumieć”. I to jest bodaj największe wyzwanie, któremu trzeba sprostać, by superkomputer spełniał prawidłowo zadanie, do którego miałby zostać powołany.

    Naukowcy uważają, że ogarnięcie tak ogromnej ilości danych docierających do LES w czasie rzeczywistym i wykorzystanie ich do opracowania symulacji będzie możliwe jedynie dzięki zastosowaniu technologii sieci semantycznych. Tego typu sieci: weryfikujące i kojarzące dostępne dane, uznawane są za przyszłość Internetu.

    LES działałby na zasadzie: po nitce do kłębka. Z tą różnicą tylko, że ta jedna nitka składałaby się z ogromnej liczby maleńkich niteczek, złapanych dokładnie w tym miejscu, co trzeba, i wplecionych w jeden ciąg – tu: przyczynowo-skutkowy. W efekcie moglibyśmy LES zapytać praktycznie o wszystko, co dotyczy naszej planety, a otrzymalibyśmy wysoce wiarygodną symulację.