maska gazowa

  1. 7 najdziwniejszych wynalazków w świecie gier wideo

    Wszystko już było, więc programiści z roku na rok muszą popisywać się coraz większą kreatywnością. Efekty bywają różne…



    Każdy ma jakiegoś bzika [...], a ja w domu mam chomika, kota, rybki oraz psa. Czy można bawić się ze swoim pupilem za pomocą komputera? Z rybkami, psem i kotem może jeszcze nie, ale z chomikiem już tak, pod warunkiem że ma się odpowiednie oprogramowanie i dostosowane do niego terrarium. Takie oferuje singapurska firma Mixed Reality Labs. Gra nazywa się Mice Arena i należy do cyklu Metazoa Ludens. Aha, użyłem słowa „bawić”, tak? Niekoniecznie jest to dobre określenie, biorąc pod uwagę, że scenariuszem gry jest ucieczka przed zmutowanym, nadnaturalnej wielkości podopiecznym. Czego to ludzie nie wymyślą…



    Lubisz pokrzyczeć? Ta gra jest dla Ciebie. Gnilley to gra, w której zabija się wirtualnych przeciwników realnym krzykiem. Szczególnie polecane dla frustratów, wokalistów metalowych i mojej mamy, którą z tego miejsca serdecznie pozdrawiam.



    Była już o nich na Gadżetomanii mowa, ale może przypomnijmy. To gry, w których gracz steruje żywymi organizmami -jednokomórkowcami lub prostymi wielokomórkowcami. Steruje za pomocą nie byle czego – do wyboru są impulsy elektryczne i chemikalia. To wynalazek Ingmara Riedela-Kruse z Uniwersytetu w Stanford. Naukowiec chciał udowodnić, że pierwotniaki, choć gołym okiem niewidoczne, istnieją i tak jak ludzie reagują na bodźce… A jeśli też czują?




    Nie, nie jest to to, o czym niektórzy myślą. Nic z tych rzeczy. Zabawa polega na sikaniu, tak po prostu. Naszpikowane sensorami pisuary podłączone do monitora umieszczonego przed oczami „gracza” umożliwiają urozmaicenie tej prozaicznej czynności fizjologicznej. Wersji tego typu gier jest kilka, a chyba najciekawsza, symulator jazdy TopsPEEd, to dzieło Johna van Terheijdena z Holandii.



    Falloidalny kształt kontrolerów do Nintendo Wii natchnął kopenhaskich studentów do stworzenia swoistego rodzaju symulatora seksu. Jeśli ktoś oczekuje realizmu, może się nieco zawieść, ponieważ gra nie ma grafiki i z zewnątrz do złudzenia przypomina wirtualną partię tenisa… Różnica jest taka, że odbicia piłki zastępują jęki rozkoszy. Wygrywa ten, kto pierwszy osiągnie orgazm?




    W zasadzie – francuskie i kręgle. Bo pod słowem francuskie kryją się tu francuskie pocałunki. Niejaka Hye Yeon Nam wymyśliła, że aplikację kręgli na Nintendo Wii można w dość ciekawy sposób urozmaicić. Wystarczy specjalny magnes na język u jednej osoby i zestaw sensoryczny u drugiej i można za pomocą języka w ustach partnerki grać w kręgle… Bo przecież każdy zawsze marzył o takim połączeniu…




    Co łączy te dwie rzeczy? Gra stworzona przez Robina Arnotta. „Frustracja i strach, a nawet coś jeszcze gorszego” – tak autor reklamuje swoje dzieło. Ekstremalny efekt klaustrofobiczności osiągnięty został przy pomocy prostych środków – maska gazowa i słuchawki wystarczają, żeby przenieść się w morską otchłań pełną stworów czyhających na Twoje życie… Jak długo wytrzymasz?

  2. Niesamowita maska gazowa dla fanów fajki wodnej

    Palenie fajki wodnej staje się u nas wręcz sportem narodowym. Jak grzyby po deszczu wyrastają kolejne bary z egzotycznym wystrojem, w których klienci mogą raczyć się aromatycznymi tytoniami. Zwykle jednak mamy do czynienia z dość mało oryginalnymi fajkami. Japończycy postanowili to zmienić.

    Niesamowita maska gazowa dla fanów fajki wodnej
  3. Maska przeciwgazowa rodem z "Gwiezdnych Wojen"

    Oto chyba najbardziej oryginalna maska przeciwgazowa jaką widziałem. Stylizowana na hełm kultowego Darth Vadera jest częścią wystawy The Vader Project.

    Maska przeciwgazowa rodem z „Gwiezdnych Wojen”
  4. TOP 5 edycji limitowanych

    [...]! Nie za bardzo wiem po co komu maska gazowa wysadzana drogimi kamieniami. To raczej nie gadżet, który nosi[...]

    TOP 5 edycji limitowanych