Mikro ucho

  1. Mikro-ucho pozwoli usłyszeć trajkotanie bakterii

    Uczeni z University of Glasgow, Uniwersytetu Oksfordzkiego i National Institute of Medical Research w Mill Hill w Wielkiej Brytanii pracują nad urządzeniem zwanym Mikro-ucho. Charakteryzując krótko wynalazek, można by napisać, że to mikroskop do dźwięku. Dzięki temu rozwiązaniu technologicznemu będziemy mogli usłyszeć nie tylko to, jak trawa rośnie, ale i posłuchać odgłosów wydawanych przez istoty widziane jedynie w dość silnym powiększeniu mikroskopowym.

    Jeśli do tej pory wydawało się komuś, że bakterie poruszają się bezgłośnie, nadszedł czas weryfikacji. Mikro-ucho wyszpieguje najlżejszy nawet dźwięk i przekaże go na specjalny sprzęt rejestrujący fale, dzięki któremu będzie można zobaczyć, co słychać w mikroświecie.

    Mikro-ucho korzysta z technologii laserowej, dzięki której możliwe jest określenie małych wielkości w małych skalach.  Urządzenie wysyła wiązki laserowe, które tworzą specyficzny pierścień wokół podsłuchiwanego obiektu. Dźwięki wydawane przez poruszające się mikroorganizmy słyszalne są dzięki superczułemu mikrofonowi oraz … programowi graficznemu. Program odbiera arcydelikatne wibracje  wywoływane przez falę dźwiękową. Drgania te przenoszone są na aparaturę aktualizacyjną i przedstawiane w formie zapisanych drgań.

    Mikro-ucho nie ma być podsłuchem założonym dla celów plotkarskich, ale urządzeniem, któremu wróży się wielką karierę w medycynie, mikrotechnikach lub mikrobiologii. Na razie naukowcy podsłuchują, o czym szepcą sobie cząstki wykonujące ruchy Browna. Chcieliby jednak móc monitorować szmer wywoływany przez poruszające się wici mikroistot. To pozwoliłoby opracować nowe leki – chociażby takie,  które hamują rozwój wici bakteryjnych, a tym samym wpływają na całą biologię konkretnych przedstawicieli świata mikro. Będzie również możliwe określenie dróg zakażeń pasożytami – pod warunkiem, że uda się je „namierzyć” Mikro-uchem.

    Jak wyjaśnia jeden z członków zespołu pracującego nad Mikro-uchem, twórcy urządzenia mają okazję coś usłyszeć. Co – tego jeszcze nie wiadomo. Podejrzewam jednak, że już sam fakt, iż ma się możliwość usłyszenia czegoś, co do tej pory wydawałoby się praktycznie umiejscowione w świecie ciszy absolutnej, okazać się może fascynujące i w rzeczywistości ujawnić jako  ocean dźwięków.

    Zawsze się zastanawiałam, czy rzeczywiście można by usłyszeć, jak rośnie trawa – jeśli byłoby to możliwe, byłby to jeden z najbardziej interesujących pomysłów na badanie świata w nowym wymiarze.