Ocean Południowy

  1. Obrońcy wielorybów sięgnęli po bezzałogowce [wideo]

    AFP

    Słynna ze swych akcji organizacja Sea Shepherd Conservation Society (SSCS), walcząca o zachowanie morskiej bioróżnorodności i ochronę morskiej fauny, sięgnęła po nowy oręż w walce z japońskimi wielorybnikami. W tę Wigilię po raz pierwszy skutecznie wykrywała statki wielorybnicze za pomocą lekkich bezzałogowych statków latających.

    273G3 – pierwszy monitor 3D Philipsa

    WWF

    Międzynarodowa Komisja Wielorybnictwa (ang. IWC) ustanowiła 2 obszary będące rezerwatami dla waleni. Obszary te mają zapewnić różnym gatunkom spokojne miejsce do rozmnażania i odtwarzania własnych populacji, wszędzie indziej intensywnie trzebionych. Na powyższej mapce zaznaczone są oba rezerwaty. Jednym z nich jest obszar Oceanu Indyjskiego, a drugim (zaznaczony na granatowo) akwen Oceanu Południowego, jak zwyczajowo określa się wody okalające Antarktydę poniżej równoleżnika 60 S.

    ABC News

    Japonia ostentacyjnie łamie postanowienia IWC. Rząd Japonii dotuje flotę oceanicznych jednostek wielorybniczych, które każdego roku polują na obszarze rezerwatu Oceanu Południowego, zabijając po ok. 1000 wielorybów, oficjalnie w celach naukowych. Na tyle, na ile to jest możliwe flota SSCS próbuje torpedować (niestety tylko metaforycznie) działania Japończyków. Czasami takie akcje mają dość ostry przebieg.

    Wikipedia

    Ściganie japońskich wielorybników utrudniają nie tylko japońskie jednostki z eskortą, ale także bardzo rozległy obszar poszukiwań. W tym roku SSCS sięgnęło po nowy gadżet, czyli bsl Osprey. 24 grudnia bsl wypuszczony z pokładu statku SSCS Steve Irwin odnalazł japońską jednostkę wielorybniczą Nisshin Maru.

    Samsung Galaxy S III wymarzonym przyszłorocznym prezentem gwiazdkowym?

    SSCS

    Patrząc od lewej: kapitan Paul Watson, pilot Chris Aultman i odpowiedzialny za kwestie bezpieczeństwa Jeffrey Milstein trzymają bsl Osprey. Zdjęcie zostało zrobione w hangarze pokładowym statku Steve Irwin.

    Reuters/SSCS

    Tak wygląda start bsl Osprey. Jest to minibezzałogowiec, przy 220-cm rozpiętości skrzydeł i małej masie nie wymaga wyrzutni. Napędza go elektryczny silnik ze śmigłem pchającym. Baterie wystarczają na nieco ponad godzinę lotu z pełnym wyposażeniem zadaniowym. Prędkość lotu jest niewielka, zapewne kilkadziesiąt km/godz. Osprey w locie wykorzystuje system Attopilot v3 AHRS IMU firmy AttoPilot International z Oklahomy. Ten autopilot sterowany jest 32-bitowym procesorem z HTT, pracuje na mapach z Google Maps, a cała jednostka sterująca zamknięta jest w wodoodpornej, wstrząsoodpornej kapsule. Poza tym bsl ma łącze transmisji danych (modem Maxstream Extend 1W) o zasięgu nie mniejszym niż 10 km. Przekazuje on obraz rejestrowany przez dzienną kamerę (o ironio Sony). Poza tym Osprey przenosi 2 twarde dyski, na które zapisywane są wszelkie dane zebrane przez bsl. Można je przeanalizować po powrocie bezzałogowca z misji. Całość wyposażenia zadaniowego również jest w wodoodpornej izolacji. Poniżej przykładowa rozdzielczość uzyskiwanego obrazu.

    Hangar 18

    Reuters/SSCS

    Słuchawki Bluetooth Plantronics dla iPhone’a

    Hangar 18

    Bsl Osprey produkowany jest przez firmę Hangar 18 z Wichita w Kansas, producenta kilku cywilnych minibsl.

    Next Computing

    W zestawie jest także przenośny komputerowy terminal służący do sterowania bsl Osprey.

    Next Computing

    Z japońskimi rybakami zawsze można ostrzej. Na powyższym wideo widać śmigłowiec rosyjskich pograniczników, opylający z pokładowych rkm-ów japońskie trawlery w rosyjskiej strefie ekonomicznej Morza Ochockiego.

    SteelSeries Diablo III – mysz, headset USB i podkładka z piekła rodem [test]