opaska UP

  1. Krótka kariera opaski UP

    iphoneincanada.ca

    Prawie miesiąc temu informowaliśmy Was o początku sprzedaży lifestyle’owego gadżetu, opaski UP firmy Jawbone. UP miała zrewolucjonizować rynek produktów poprawiających jakość i styl życia. Krytycy, którzy widzieli w UP narzędzie inwigilacji, powinni być zadowoleni. Opaska okazała się technicznym niewypałem.

    Zegarek kieszonkowy wcale nie musi być staromodny [wideo]

    Jawbone

    Wszystkim zainteresowanym technicznymi szczegółami, okolicznościami powstania oraz całą filozofią tego produktu, polecam mój poprzedni wpis o opasce UP. Patrząc na jego datę, łatwo dostrzec, że rynkowy żywot tego gadżetu dobiegł końca zaledwie po miesiącu. Stosunkowo szybka weryfikacja produktu. To, co jednak jest mimo wszystko zaskakujące, to przyczyna niepowodzenia.

    Jawbone

    Otóż nie był nią brak konsumenckiego zainteresowania. Powiedzmy sobie szczerze, opaska UP była nieźle sprofilowana rynkowo. Elektroniczny gadżet, kompatybilny i współdziałający z produktami Apple, zarazem fetysz dla wszystkich osób bezkrytycznie goniących za najnowszymi trendami. Na dodatek w tak modnej i popularnej niszy rynku, jak obszar nazywany w angielskim well-being, odnoszący się do jakości życia, dobrostanu, itd.

    Nadchodzi pierwszy, jeszcze bezimienny Panasonic dla Europy [zdjęcia]

    iLounge

    Opaska UP zawiodła całkowicie, jako urządzenie techniczne. Brzmi to wręcz niesamowicie i od razu nasuwa pytanie o metodologię testów wdrożeniowych w firmie Jawbone. Ale właśnie takie są fakty. Jawbone próbuje – na tyle, na ile jest to możliwe w tych okolicznościach – łagodzić rozmiary swej porażki. Podaje, że przez 4 tygodnie opaski UP zarejestrowały 3 miliardy kroków, ponad 300 lat snu i dane o setkach tysięcy posiłków. Rzeczywiście, robi wrażenie – Kloss, Stirlitz i Bond wymiękają.

    Gizmoto

    Problem polega na tym, że działanie czujników i rejestratorów zamontowanych w opasce było czysto przypadkowe. Specjalista od marketingu dodałby jeszcze, że młodzieńczo zwariowane i spontaniczne. Niemniej opaski UP po prostu nie działały. Od wczoraj do końca grudnia trwa akcja przyjmowania reklamacji. Jest ona prowadzona na zasadzie No Questions Asked Guarantee, czyli bez zadawania zbędnych pytań. Inaczej pisząc, bezwarunkowo. Klienci w USA mogą albo otrzymać zwrot pieniędzy, albo bon o wartości 150 dol. (opaska kosztowała niecałe 110 dol.) na zakup innych produktów firmy Jawbone. Wszystko wraz z wyrazami ubolewania ze strony prezesa, Hosain Rahmana.

    Jawbone

    I tyle zostało z masowej inwigilacji. Choć uwaga! Jawbone nie wyklucza powrót UP na rynek, po technicznym dopracowaniu produktu.

    iPhone 4S miesiąc po premierze [test]

  2. Nike+ FuelBand zmobilizuje Cię do codziennego treningu!

    Pamiętacie nadzieje, jakie rozbudziła firma Jawbone prezentując UP? Opaska, komunikująca się ze smartfonem miała zrewolucjonizować nasze życie, jednak okazała się kompromitującym nieporozumieniem. Gdy z marketingowego balonu Jawbone uszło powietrze, podobny produkt zaprezentowała firma Nike.

    Nike+ FuelBand zmobilizuje Cię do codziennego treningu!
  3. Opaska UP od dziś w sprzedaży [wideo]

    6 listopada firma Jawbone rozpoczyna sprzedaż elektronicznej opaski UP, dzieła znanego projektanta Yves’a Béhara. Czym jest UP? Lifestyle’owym gadżetem dla posiadaczy iPhone’ów? Erzacem osobistego psychologa-coacha dla niezaradnych życiowo? Czy może nowym narzędziem inwigilacji?

    Opaska UP od dziś w sprzedaży [wideo]