proces Sony

  1. Jest ugoda między Sony a GeoHotem


    Sony dobrało się do tyłka GeoHota, ale nikomu nie zależy na długim procesie, nawet sędziom ;). Zwaśnione strony się dogadały i wszystko jest już cacy… Tak jakby.

    Sony Computer Entertainment America (SCEA) i George Hotz uzgodnili warunki ugody 31 marca. Na jej podstawie GeoHot musi zaprzestać udostępniania wszelkich rozwiązań mogących szkodzić firmie Sony. Chodzi oczywiście o przeróbki konsol Soniaka, omijanie zabezpieczeń antypirackich itp. Znany „bojownik o wolność graczy” musi też trzymać buzię na kłódkę w kwestii poufnych informacji dotyczących japońskiej firmy. Za każde złamanie tych ustaleń będzie musiał zapłacić od 10 do maksymalnie 250 tysięcy dolców. Proponuję zrobić ogólnoświatową zrzutę i zebrać 250 tysięcy – niech GeoHot ma wolną rękę i opublikuje tajemnice 25 razy ;)

    Sony cieszy się, że może zostawić tę sprawę za sobą – powiedział Riley Russel z SCEA. Celem tego pozwu była ochrona naszych własności intelektualnych i naszych klientów. Uważamy, że osiągnięta ugoda spełnia te oczekiwania.

    No tak, wiadomo. To wszystko dla dobra klientów ;) Hotz wyjaśnił, że jego celem nigdy nie było robienie problemów użytkownikom lub ułatwianie piractwa.

    Oczywiście ustalenia prawne nie powstrzymają GeoHota w walce z Sony. Na swoim blogu koleżka nawołuje do bojkotu produktów Sony. Zapowiada, że już nigdy nie kupi żadnego produktu Sony i poleca, by zrobić dokładnie to samo. A jeśli już ktoś coś kupił, to niech zwróci.

    No już dobrze, panie Hotz, dobrze. Popieram wolność w Sieci, ale bez przesady. Złamałeś prawa autorskie twórców, a ja mam przez to oddać mój telewizor Sony? Nie ma mowy! Za ładnie świeci ;)