przybory biurowe

  1. Gadżet (i słowo) na niedzielę

    STUDIOLAV

    Oto gadżet na niedzielę, co się zowie. Nie jest owocem zaawansowanych technologii, nie jest naszpikowany zminiaturyzowaną elektroniką, a w nazwie nie ma literki „i”. Niemniej w Polsce mógłby cieszyć się popularnością, szczególnie wśród fanów pewnej religii, której logo wywodzi się z metody egzekucji z czasów antycznego Rzymu.

    Poczuj się jak Doktor Śmierć – niezwykła maszyna może być Twoja!

    STUDIOLAV

    Wbrew pozorom ten gadżet nie ma aż tak silnych odniesień do religii, jak można sądzić. Ołówek w kształcie krzyża nie jest religijnym artefaktem. Powstał, jako memento wobec odejścia od tradycyjnych narzędzi kreślarskich w branży projektowej i architektonicznej.

    STUDIOLAV

    Jest to po części prowokacja, po części protest projektantów z londyńskiego biura STUDIOLAV. Loukas Angelou i Vasso Asfi, bo o nich mowa, chcieli w ten sposób zwrócić uwagę na wyparcie tradycyjnych narzędzi biurowych przez komputerowe aplikacje.

    STUDIOLAV

    Forma krzyża symbolizuje śmierćpogrzeb ręcznych przyborów do pisania. Dodatkowo przekaz wzmacnia napis na każdym egzemplarzu: „design is dead, long live the pencil” (wzornictwo jest martwe, niech żyje ołówek).

    Pierwsze nagranie peleryny niewidki w akcji! [wideo]

    STUDIOLAV

    STUDIOLAV uważa, że cyfryzacja pozbawia ludzi pomysłowości, ogranicza ich horyzonty myślowe.

    STUDIOLAV

    Manifest manifestem, ale mamy do czynienia z prawdziwym ołówkiem. Można go kupić (3 funty sztuka) i używać. Mógłby to być hit w Polsce, np. wśród sporej grupy parlamentarzystów. Mały totem i przyrząd do pisania w jednym.

    Powyższy wpis nie ma na celu obrazę czyichkolwiek uczuć religijnych.

    Miłej niedzieli.

    Pierwsze zdjęcia z największego radioteleskopu na Ziemi