Reinvent the toilet
Ponad 40 milionów dolarów na stworzenie toalety
Kibel, klop, toaleta… Zwał jak zwał, wiadomo, że chodzi o miejsce, w które nawet król chodzi piechotą. Jednak w krajach Trzeciego Świata o porządne niełatwo, więc fundacja Melindy i Billa Gatesów wykłada ponad 40 milionów zielonych na zaprojektowanie toalety XXI wieku dla najbiedniejszych rejonów świata. Jak powinna wyglądać i działać?
Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o Gatesie, ale baliście się zapytać
Ponieważ toaleta ma być przeznaczona dla krajów borykających się z przeróżnymi problemami, musi być niezależna od prądu oraz bieżącej wody. Dobrze by było, żeby była też sterylna, a wszelkie zarazki i mikroby likwidowane – na przykład promieniami UV. Pierwsze zgłoszone pomysły zakładają odzysk wody i soli z moczu, a także produkcję elektryczności z odpadków. Całkiem ciekawy projekt to także zmiana odchodów z żel. Oto filmik promujący akcję.
Nie przeczę, inicjatywa to szlachetna, ale zamiast wydawać miliony na całkiem coś nowego, polecałbym modyfikację doskonale znanych budek toi toi. Plastikowe, łatwe w transporcie, prądu ani bieżącej wody nie potrzebują. Do tego papier toaletowy z logo Microsoftu i już gotowe.


![Niezwykłe konstrukcje [cz. 3.]. Kalinin K-7 – radziecka latająca forteca](http://s1.blomedia.pl/gadzetomania.pl/t/135x84/2012/05/kalinin-k7-282369.jpg)









