Sun Tzu

  1. Nietypowa zabawa chińskich żołnierzy. Kto nie zdąży, ten...

    Dowódca dba, by żołnierzom nie zabrakło rozrywek (Fot. Kabc.com)

    Dowódca dba, by żołnierzom nie zabrakło rozrywek (Fot. Kabc.com)

    Spotkałem się z opinią, że największym problemem w wojsku jest nuda. Nie wiem, ile w tym prawdy, jednak film, pokazujący ćwiczenia chińskiej armii sugeruje, że tamtejsi dowódcy postanowili zadbać, by żołnierze w swoich wspomnieniach mogli narzekać na wszystko, ale nie na brak emocjonujących zajęć.

    „Traktuj żołnierzy jak ukochane dzieci, a pójdą za tobą w najgłębsze doliny” – słowa Sun Zi, autora najstarszego na świecie podręcznika sztuki wojennej mogą wydawać się ponadczasowe i aktualne niezależnie od okoliczności.

    Koniec bsl Global Hawk, długowieczny U-2? [wideo] [cz.1]

    Okazuje się, że to, czym zachwycają się Europejczycy, niekoniecznie musi cieszyć się poważaniem w ojczyźnie pierwszego znanego teoretyka wojskowości. Serwis Short List opublikował nietypowy film, przedstawiający coś, co z pozoru wygląda na zabawę chińskich żołnierzy. I nie jest to, bynajmniej, mecz koszykówki na pokładzie lotniskowca.

    Zabawa kończy się w momencie, gdy przekazywany z rąk do rąk przedmiot trafia w końcu do leja pośrodku koła tworzonego przez ćwiczących. Eksplozja, jaka po tym następuje, dobitnie uświadamia, że pewnych przedmiotów nie należy trzymać w dłoni dłużej, niż to konieczne. Zastanawia mnie jednak, gdzie – w drugim z pokazanych na filmie przypadków – wylądował granat.

    Radziecki komputer na wodę. Takiego dziwactwa jeszcze nie widziałeś

    A z drugiej strony, gdy przyjmiemy że dowódca żołnierzy posłuchał jednak Sun Zi i kieruje się jego dobrymi radami, lepiej nie myśleć, jakie zabawy mają do dyspozycji mniej kochane dzieci, niż te, pokazane na filmie. Przekonajcie się sami: