tragiczne zdarzenie

  1. Śmierć gracza - czy po sesji przy komputerze?

    Z pewnością nieraz czytaliście, że ten czy tamten nałogowy gracz zmarł po X godzinach siedzenia przed komputerem. Na szczęście takie przypadki nie zdarzają się często, jednak tuż przed Nowym Rokiem trzeba dodać jeszcze jedną ofiarę do smutnej statystyki.

    Gracze kontra cenzura [wideo]

    Tą ofiarą jest młodziutki, zaledwie 19-letni student z Korei. Jednak czy naprawdę zmarł od grania? W poniedziałkową noc (a dokładnie o drugiej w nocy) zasiadł do komputera. Grał nieprzerwanie do 10:30, potem zjadł posiłek i wrócił do zabawy. Z zeznań jego kolegów wynika, że grał w sieciowe strzelanki. Po 14 poczuł się nieco zmęczony, wstał od komputera i zasłabł. Pomoc wezwano natychmiast, ale chłopak zmarł w drodze do szpitala.

    Gry wideo na ekranie wielkości 7500 metrów kwadratowych [wideo]

    No cóż, czy 12 godzin uganiania się za wirtualnymi przeciwnikami może spowodować śmierć w rzeczywistości? Raczej nie, tym bardziej że nie wiemy, co student robił w niedzielę i czy w ogóle spał. Ale media i tak będą wiedzieć lepiej. Przecież gry to całe zło tego świata, prawda? A jak jeszcze mamy połączenie zgonu z grami, to już temat do wałkowania przez co najmniej tydzień.