wirtualny kwiatek

  1. Zimno, które sprzyja sercu

    Dziś, w Walentynki, uwaga większości kieruje się na sprawy sercowe. Miłość kojarzy się z miłym ciepłem – ujmując temat romantycznie. Tymczasem – to chłód powinien pozytywnie kojarzyć się z sercem, a ciepło – no cóż – jest czynnikiem wyjątkowo niesprzyjającym.

    Nie chodzi tu o oziębłość uczuciową, ale o pozbywanie się nadmiaru tkanki tłuszczowej dzięki zastosowaniu chłodu. A im mniej tłuszczyku, tym serce pracuje lepiej – to już wiemy. Teraz wiemy jeszcze więcej: mianowicie, że należy uaktywnić ukryty w organizmie termostat, by dzięki temu osiągnąć szczuplejszą sylwetkę, a ciepłe domostwa należałoby uznać za jeden z czynników wybitnie sprzyjających rozwojowi nadwagi i otyłości.

    Naukowcy z University Medical Centre Hamburg-Eppendorf przeprowadzili badania (na razie tylko na myszach), z których wynika, że jeśli organizm znajduje się w temperaturze 4ºC, uaktywnia się ustrojowy termostat, czyli brązowa tkanka tłuszczowa. Dzięki zachodzącym w tej temperaturze procesom spalania tłuszczu powstaje energia potrzebna do utrzymania prawidłowej ciepłoty ustroju, a organizm wyzbywa się przynajmniej części wysokokalorycznych cząstek tłuszczu i lipoprotein zanieczyszczających naczynia krwionośne.

    Pierwsze sztuczne serce zamontowane na stałe w organizmie dziecka

    Wyróżnia się dwa rodzaje tkanki tłuszczowej: białą, której zadaniem jest magazynowanie tłuszczu, oraz brązową – jej rolą jest wytwarzanie ciepła. Zatem rozrost brązowej tkanki tłuszczowej, działającej jak swoista ssawka dla lipoprotein oraz tłuszczu zmagazynowanego w tkance białej, spowodowałby lepsze spalanie tłuszczu zmagazynowanego w organizmie.

    Z badań wynika, że wyjątkowo efektywnym czynnikiem, dzięki któremu możliwe jest zwiększenie ilości tkanki tłuszczowej brązowej – również kosztem redukcji ilości białego tłuszczu – jest zimno. Nie żadne „cudowne” specyfiki lub wymyślne metody stymulacji, ale zwyczajny chłód.

    12 antywalentynkowych prezentów

    Niejako przy okazji z badań wynikło także, że ulubione ciepełko w domu to kolejny cywilizacyjny czynnik sprzyjający rozwojowi nadwagi i otyłości. Przebywanie w cieple to sygnał do zmniejszenia aktywności brązowej tkanki tłuszczowej. A im mniej spalonego tłuszczu dzięki aktywności tkanki brązowej, tym więcej odkłada się go w białej tkance tłuszczowej. Najprostszym zatem sposobem na zwiększenie spalania zmagazynowanego tłuszczu jest regularne wystawianie ustroju na działanie chłodu.

    Walentynki – wirtualny kwiatek

    Całe szczęście, że nie trzeba wskakiwać do komory kriogenicznej – wystarczy tylko przykręcić kaloryfery lub wyjść na długi spacer w czasie pogody spacerom nie zawsze sprzyjającej, by zrobić coś dobrego dla siebie. Dzisiejszy chłodny, walentynkowy dzień idealnie nadaje się do tego, by wypróbować metodę uaktywniania spalania tłuszczu w chłodzie. Zabierając na spacer swego Walentego lub Walentynkę, na pewno odniesie się podwójną korzyść – również z racji tego, że w czasie romantycznych uniesień spala się więcej kalorii.

  2. Walentynki: Wirtualny kwiatek

    Jak już kupicie swojej ukochanej jakiś prezent na walentynki, to zdecydowanie warto go wzbogacić kwiatkiem. Oczywiście czternastego lutego należy kupić jakiś piękny okaz z kwiaciarni, jednak zanim to nastąpi, to już dzień wcześniej możecie pozytywnie zaskoczyć swoją wybrankę małym gadżetem Google o nazwie Virtual Flower Pot. Jeśli tylko Wasza ukochana posiada program Google Desktop w wersji 4 lub nowszej, to ta mała aplikacja [...]

    Walentynki: Wirtualny kwiatek