zwieracz

  1. Naukowcy wyhodowali w pełni funkcjonalny... zamiennik odbytu

    "Idee - bywają dobre, złe oraz prawdziwe przełomy"

    Jeśli czytacie tytuł po raz kolejny i zastanawiacie się czy dobrze widzicie – zapewniam, że jest tam napisane „zamiennik odbytu”. W sam raz temat na śniadanie… Po co to komu, pytacie?

    Ogniwo paliwowe zasilane płynami ustrojowymi szczura

    Owszem, może i pierwszym odruchem byłoby podważenie znaczenia sztucznego zwieracza, jednak wymiana tej dość newralgicznej części ciała u myszy przybliża nas do podniesienia jakości życia np. osób, które ucierpiały wskutek nowotworów dolnego odcinka układu pokarmowego – a więc np. do eliminacji konieczności uciążliwego stosowania worka kolostomijnego. Osoby, które wiedzą co to takiego zapewne już się wzdrygnęły…

    Choć zamiennik został wyhodowany z komórek gładkich, funkcjonuje dokładnie tak, jak prawdziwy zwieracz odbytu (złożony z mięśni poprzecznie prążkowanych), co sprawdzono przy pomocy zastosowania środków chemicznych i drażnienia elektrycznego. Wiem, brzmi przerażająco.

    Bar w kształcie odbytnicy

    Co ciekawe, choć pierwsze testy przeprowadzono na myszach, naukowcy zastosowali metodę hodowania odbytu przy pomocy komórek pobranych od… ludzi. Oznacza to, że „przeskalowanie” zwieraczy i implementacja u przedstawicieli naszego gatunku jest teraz tylko i wyłącznie kwestią czasu.